Autor:redakcja
  28.01.2024 godz. 22:44

UNI Opole pokazało, że jest bardzo walecznym zespołem


Zespół UNI Opole liczył na sprawienie niespodzianki w spotkaniu z PGE Rysicami w Rzeszowie, ale się nie udało. Były jednak momenty, kiedy tzw. stykowe sytuacje dawały nadzieję przyjezdnym, zwłaszcza w tym trzecim secie.

 - Myślę, że zespół z Rzeszowa, to czołówka, klasowy zespół i nie ma tutaj marginesu błędu – mówi Katarzyna Zaroslińska-Król, atakująca UNI Opole. - Nawet  w drugim secie, kiedy miałyśmy sporą przewagę, nie potrafiłyśmy utrzymać jej do końca.

Była reprezentantka Polski podkreśla, że z tak silnym rywalem trzeba pilnować wyniku: -  Nie może być przestojów, które nam się zdarzały. Miałyśmy chrapkę, na choćby punkt przywieziony z Rzeszowa. Tym bardziej, że wiemy, jak dziewczyny są zmęczone, grając co dwa dni. Jest to ogromny wysiłek i bardzo je podziwiam, życząc dalej powodzenia. Nie udało się nam, więc troszeczkę jest niedosytu, a ja osobiście jestem troszkę zawiedziona, że nie udało się wywieźć punktu – stwierdza atakująca zespołu z Opola. 

UNI, mimo porażki na Podpromiu, mógł się podobać w grze defensywnej. - Walczymy na treningu w obronie i staramy się zawsze na meczach dawać z siebie maksimum. Dziewczyny z Rzeszowa mają atak na bardzo wysokim poziomie, ale jak pokazałyśmy, jesteśmy walecznym zespołem. Potrafimy wyciągać bardzo trudne piłki. Jeszcze musimy skupić się na tym, żeby te obrony przekuć w kontrę i w punkty - kończy Zaroślińska-Król.