Pół miliona kibiców w halach PlusLigi. Kolejny sezon ze świetnymi wynikami frekwencji
Kolejny sezon z rzędu PlusLiga notuje jedne z najlepszych wyników frekwencji w halach w historii zawodowej ligi. Wkrótce licznik przekroczy pół miliona, a średnia frekwencja w całym sezonie na jednym meczu dobija do 2500 kibiców. Wyniki są bardzo zbliżone do rekordów z minionych rozgrywek.
Przypomnijmy, że w sezonie 2024/2025 zanotowaliśmy historyczny rekord frekwencji – po raz pierwszy złamana została bariera 600 tysięcy widzów w halach w jednych rozgrywkach. Poprawiony został rekord sprzed dekady, a teraz do hal przyszło aż 663 856 kibiców! Warto wziąć pod uwagę fakt, że wszystkie mecze PlusLigi są dzisiaj transmitowane na sportowych antenach Polsatu, a przed dziesięcioma laty – gdy ustanawiano poprzedni rekord (na trybunach zasiadło wtedy łącznie ponad 553 tysiące widzów) – były tylko dwie transmisje z każdej kolejki.

W poprzednim sezonie rekordową frekwencję zanotowano w Ergo Arenie. 17 marca 2025 roku Trefl Gdańsk podejmował Steam Hemarpol Norwida Częstochowa, a na „Mecz Kaszubski” wybrało się aż 9450 widzów. Średnio – w całych rozgrywkach – na każdym meczu PlusLigi było aż 2515 widzów. W porównaniu do poprzednich rozgrywek to wzrost o ponad 130 tysięcy widzów łącznie i ponad 500 widzów średnio na mecz. Przypomnijmy, że rekord wszech czasów w PlusLidze należy do PGE GiEK Skry Bełchatów, która w sezonie 2024/2015 zagrała w Atlas Arenie z Asseco Resovią. 30 listopada 2014 na mecz przyszło 11 000 widzów. A rekord w meczu z udziałem klubów PlusLigi to finał TAURON Pucharu Polski z 2025 roku – 14 157 widzów.
Doskonałe wyniki PlusLigi w Polsacie Sport. Rekordy z udziałem BOGDANKI LUK i Asseco Resovii
W rozgrywkach 2025/2026 doszło do istotnej zmiany – w lidze zagrało 14 a nie 16 ekip, jak w rekordowym sezonie, oczywiste było zatem że nie uda się poprawić rekordu pod względem łacznej liczby widzów. W całym minionym sezonie – łącznie z fazą play-off – rozegrano 264 spotkania, w tym momencie w PlusLidze mamy dopiero 193 spotkania, a jesteśmy już na etapie półfinałów. Nie zmienia to jednak faktu, że nasza zawodowa liga nadal notuje doskonałe wyniki frekwencji. W tej chwili w halach było już 478 863 widzów, więc oczywiste jest, że w trakcie fazy play-off frekwencja przekroczy pół miliona. Na ten moment średnio na mecz notujemy 2481 widzów, a w samej fazie play-off 3218.

– To kolejny rok, gdzie w wielu miastach hale wypełniają się po brzegi, a o bilety na najciekawsze mecze jest piekielnie trudno – mówi Artur Popko, prezes Polskiej Ligi Siatkówki. – Cieszy nas doskonała frekwencja w Lublinie, Olsztynie, Gdańsku czy w Gorzowie. Widać, że nowe obiekty się wypełniają, co być może da nowy bodziec do poprawy infrastruktury w innych ośrodkach, choćby w Warszawie, gdzie z pewnością ogromnie brakuje nowoczesnej hali. Dobre są także wyniki oglądalności na sportowych antenach Polsatu – dodaje prezes PLS.

W bieżącym sezonie najwyższą średnią frekwencję w fazie zasadniczej zanotowali mistrzowie Polski z Lublina. Na mecze BOGDANKI LUK Lublin chodziło średnio 4199 widzów. Drugie miejsce należy do Indykpolu AZS Olsztyn – 4008, a trzecie do Energi Trefla Gdańsk ze średnią 3662 na mecz. Średnia po fazie zasadniczej w całej lidze wynosiła 2437, po dotychczasowych meczach play-off wynosi już 2481.