Massimo Botti: Jesteśmy tylko ludźmi, a nie maszynami
Asseco Resovia Rzeszów wygrała trzy ostatnie spotkania (dwa w PlusLidze i jeden w Lidze Mistrzów) bez straty seta. Przed zespołem prowadzonym przez włoskiego szkoleniowca – Massimo Botti w sobotę sprawdzian dyspozycji i okazja do rewanżu za porażkę w pierwszej rundzie z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle. Kędzierzynianie pokonali wówczas resoviaków na Podpromiu 3:2.
PLUSLIGA.PL: W meczu Ligi Mistrzów ze Sportingiem CP Lizbona Asseco Resovia zainkasowała komplet punktów. Dodatkowo mógł pan rotować składem. Wszystkie założenia zostały spełnione?
Massimo Botti (włoski trener Asseco Resovii Rzeszów): Mieliśmy kilka celów do zrealizowania w tym spotkaniu, a najważniejsze oczywiście, że wygraliśmy 3:0. Zagrali wszyscy zawodnicy z całego składu, więc ważne było, aby oszczędzać energię w tym okresie, ponieważ jest on niezwykle intensywny i trudny. Musimy odpowiednio zarządzać naszym składem, ponieważ mamy możliwości, żeby go wykorzystać.
PLUSLIGA.PL: Forma pana zespołu idzie w górę, na co mogą wskazywać pewne zwycięstwa 3:0?
Tak, ale musimy wiedzieć, że nie każdy mecz będzie taki sam i tak korzystny pod względem wyniku. Następnym krokiem jest kontynuacja tego, co robimy i przygotowanie się na trudne mecze, kiedy wynik będzie wyrównany. Bardzo ważna jest umiejętność gry, gdy wynik jest wyrównany, na styku i każda akcja ma znaczenie.

PLUSLIGA.PL: Już w sobotę Asseco Resovia zmierzy się z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle, która wygrała na Podpromiu w pierwszej rundzie. Ostatnio kędzierzynianie również znajdują się w lepszej dyspozycji i wygrali dwa mecze z rzędu.
ZAKSA walczy o awans do play-offów. Moim zdaniem rywale mają bardzo dobry zespół, więc musimy ich szanować i pamiętać o tym, co się wydarzyło w pierwszej rundzie. Pod tym względem na pewno będziemy mieli dodatkową motywację. To będzie niezwykle ważny mecz, bo chcemy zapewnić ciągłość naszej dobrej gry i zadowalających wyników. Zdajemy sobie też jednak sprawę, że to może być długi i znacznie cięższy mecz od tych ostatnich, które wygrywaliśmy bez straty seta.
PLUSLIGA.PL: Atakujący ZAKSY – Kamil Rychlicki pokazuje klasę mistrza świata i jest liderem ZAKSY. Ciężko będzie go zatrzymać?
Nie tylko Kamil zasługuje na szczególną uwagę z naszej strony. Kędzierzynianie mają ogólnie bardzo dobry zespół. Dla mnie to dziwnie wygląda, że obecnie ZAKSA znajduje się poza play-offami, ale widać, że kędzierzynianie mocno walczą i wracają do zdrowia po kontuzjach. Trzeba pamiętać o tym, że w pierwszej rundzie mieli wiele problemów z kontuzjami. Nikt o tym nie mówił, ale warto o tym pamiętać. Musimy się więc przygotować na trudny i bardzo wyrównany mecz.
PLUSLIGA.PL: Rywalizacja z rodakiem na ławce trenerskiej ZAKSY, czyli Andreą Gianim, będzie dla pana szczególna?
Nie, to czysta przyjemność. Miło mi go będzie spotkać. Andrea jest moim przyjacielem, więc dla mnie to nie jest wyjątkowy mecz pod tym względem, żeby z nim osobiście rywalizować. Lubię się z nim spotykać, ponieważ w naszej pracy nieczęsto zdarza się spotkać kogoś ze sztabu spoza swojego zespołu. Miło będzie go zobaczyć, porozmawiać z nim, a kiedy zagramy przeciwko sobie, to dla mnie będzie to tylko przyjemność.

PLUSLIGA.PL: Po meczu w Kędzierzynie-Koźlu Asseco Resovia pojedzie bezpośrednio do Niemiec, gdzie we wtorek 27.01. zmierzy się z Lüneburgiem w Lidze Mistrzów?
Tak. Z Kędzierzyna pojedziemy autokarem do Lüneburga, aby rozegrać kolejny ważny mecz, ponieważ zasady w Lidze Mistrzów są jasne. Kto zajmie pierwsze miejsce, to awansuje bezpośrednio do kolejnej fazy, a kto zajmie drugie miejsce, będzie jeszcze musiał rozegrać baraż.
PLUSLIGA.PL: Wygrany ćwierćfinał TAURON Pucharu Polski z Aluronem CMC Wartą Zawiercie pozwolił zespołowi Asseco Resovii uwierzyć, że w Lidze Mistrzów w rewanżu na Podpromiu też będzie was stać na zwycięstwo?
Każdy mecz jest inny. Oczywiście staramy się zmniejszać dystans dzielący nas od tego rodzaju drużyn, jak Zawiercie, które ma jeden z najlepszych zespołów w Europie. Jest na pewno jednym z faworytów zarówno w PlusLidze, jak i w Lidze Mistrzów. Staramy się zmniejszyć dystans do najlepszych drużyn poprzez naszą codzienną pracę na treningach. Teraz nie jest jednak dobry czas, żeby myśleć o rywalizacji z Zawierciem.

PLUSLIGA.PL: Po przegranym finale TAURON Pucharu Polski w Krakowie był pan rozczarowany, że pana zespół zagrał znacznie poniżej swoich możliwości?
Tak, ale pamiętajmy o tym, że tylko ci, którzy dotarli do finału mogą przegrać finał. Oczywiście nie jesteśmy zadowoleni z tego, jak zagraliśmy w finale z BOGDANKĄ LUK Lublin, ale przed finałem rozegraliśmy ogólnie bardzo dobry turniej. Każdy chciałby zagrać lepiej w finale, ponieważ grać w takiej atmosferze i w takim turnieju to coś niesamowitego, ale ogólnie jesteśmy zadowoleni z naszego występu w TAURON Pucharze Polski. Jesteśmy tylko ludźmi, a nie maszynami. Czasami dochodzimy do takich sytuacji, które musimy zaakceptować, ale potem codziennie jeszcze więcej pracować nad poprawą gry, aby być gotowym do lepszego występu przy następnej okazji.
PLUSLIGA.PL: Z perspektywy czasu żałuje pan, że wtedy podjął ryzykowną decyzję wystawiając w koszulce drugiego libero nominalnego środkowego, a dwóch libero jako przyjmujących?
Za każdym razem, gdy podejmuję decyzje o składzie, robię to dla dobra drużyny. Zastosowałem ten wariant w ćwierćfinale w Zawierciu i jakoś wtedy nikt o tym nie mówił negatywnie. W rzeczywistości chcę wykorzystać cały skład, ale zależy to od naszych przeciwników. Stosowałem ten system w przeszłości i zamierzam to też robić w przyszłości, ale w zależności od przeciwnika i w zależności od sytuacji. Oczywistym dla mnie jest też to, że kiedy się przegrywa, to pojawiają się pewne zarzuty.

PLUSLIGA.PL: Wielkimi krokami zbliża się na Podpromiu mecz ligowy Asseco Resovii z BOGDANKĄ LUK Lublin, która wygrała już AL-KO Superpuchar Polski, TAURON Puchar Polski i jest aktualnie liderem PlusLigi.
BOGDANKA jest bez wątpienia najsilniejszą drużyną w PlusLidze. Jest aktualnym mistrzem Polski, który wciąż najwięcej wygrywa, więc wszyscy muszą skupić się na tym zespole. BOGDANKA LUK Lublin jest teraz najlepszą drużyną w lidze. Dla mnie to oczywiste.

Powrót do listy