Siatkarskieligi app

Aktualności

Murat Yenipazar: Zaskakujemy świat, ale nie samych siebie

Reprezentacja Turcji przeżywa na mistrzostwach świata na Filipinach wielkie chwile. Tureccy siatkarze przez wiele lat byli w cieniu żeńskiej kadry, ale teraz awansowali do ćwierćfinału, co jest już ich największym osiągnięciem w historii występów w MŚ i nie zamierzają się zatrzymywać. – Możemy osiągnąć coś wielkiego – mówi znany z gry w PlusLidze rozgrywający Murat Yenipazar.

W 1/8 finału z Holandią Turcja jedynie w pierwszym secie przegrała wyrównaną końcówkę, ale potem przejęła inicjatywę i stopniowo dominowała na boisku. Niesamowite spotkanie rozegrał atakujący reprezentacji Turcji – Adis Lagumdžija (z pochodzenia Bośniak), który zdobył aż 28 punktów. 26-letni atakujący tureckiej drużyny ma znakomite warunki fizyczne (211 cm wzrostu), a przez pięć ostatnich sezonów zbierał doświadczenie w mocnych klubach włoskich.

- Myślę, że każdy, kto oglądał nasze mecze, widzi, że wnosimy na boisko dużo energii i teraz też niezależnie od tego, co się stanie w następnym meczu damy z siebie wszystko i postaramy się awansować do półfinału. Rozmawialiśmy już o tym z kolegami z zespołu – powiedział po awansie do ćwierćfinału Adis Lagumdžija.

- Mamy teraz naprawdę świetny moment. Wiemy, że awans do półfinału będzie naprawdę trudny. Zrobimy jednak wszystko, co w naszej mocy, ponieważ teraz jesteśmy jedną z drużyn, która znalazła się w ósemce turnieju i chcemy pokazać wysoki poziom również w następnym meczu. Polska jest numerem jeden na świecie i to aktualnie najlepsza drużyna. Jest to bardzo fizyczny zespół, a dużym atutem Polaków jest to, że u nich nawet rezerwowi są naprawdę silni. Jeśli więc ktoś z wyjściowej szóstki nie ma dobrego dnia, to rywale mają świetnych zmienników. Myślę jednak, że jeśli zagramy na najwyższym poziomie, to mamy szansę. Na pewno nie mamy nic do stracenia i poszukamy swojej szansy – dodaje Lagumdžija, który w nadchodzącym sezonie ligowym razem ze swoim o dwa lata młodszym bratem Mirzą (grającym na pozycji przyjmującego) będzie klubowym kolegą Fabiana Drzyzgi w zespole Fenerbahce Medicana Stambuł.

- Wiemy, że Polska jest naprawdę silna, ale chcemy pokazać, że jesteśmy częścią siatkarskiego świata. Myślę, że możemy osiągnąć coś wielkiego i zaskoczyć świat – mówi z kolei rozgrywający Murat Yenipazar, który grał w przeszłości w Barkomie Każany Lwów i doskonale zna realia polskiej siatkówki.

W czym tkwi tajemnica sukcesu tureckich siatkarzy?

- Nie mamy żadnego sekretu. Po prostu stajemy się lepszą drużyną, a co najważniejsze, w krytycznych momentów setów i meczów funkcjonuje u nas praca zespołowa, na której mocno się skupiamy – mówi Yenipazar. Na pytanie czy turecka drużyna przyjeżdżając na turniej na Filipinach wierzyła w tak dobre wyniki i walkę o awans do strefy medalowej Murat Yenipazar odpowiada z dużym przekonaniem.

- Oczywiście, że tak. Wcześniej mówiliśmy o tym, że potrzebujemy tylko cierpliwości, aby pokazać się z najlepszej strony. Myślę więc, że w ciągu ostatnich dwóch lat wszyscy zauważyli, że podnieśliśmy nasz poziom gry. Teraz może faktycznie zaskakujemy świat, ale już nie samych siebie, ponieważ wierzymy w siebie i nasze możliwości – dodaje rozgrywający tureckiej reprezentacji, od minionego sezonu grający w Ziraacie Bankasi Ankara.

Od kilku lat czołowe tureckie zespoły budują coraz mocniejsze składy, oferują zawodnikom atrakcyjne warunki finansowe i chcą się liczyć w walce o europejskie puchary, chociażby jak Ziraat Bankasi Ankara, który w minionym sezonie wygrał Puchar CEV, a teraz wzmocnił się jeszcze transferami m.in. Tomasza Fornala i Nimira Abdel-Aziza. Czy turecka reprezentacja ma w związku z tym coraz większe oczekiwania i chciałaby im sprostać?

- Myślę, że presja w naszym zespole pochodzi tylko od środka, bo przede wszystkim sami oczekujemy od siebie dużo i chcemy przełamywać kolejne bariery. Jesteśmy natomiast daleko od tego, co dzieje się na zewnątrz. Staramy się po prostu grać jak drużyna – mówi turecki rozgrywający, który cieszy się na wspólną grę w Ankarze z Tomaszem Fornalem, ale na boisku nie będzie oczywiście zbytnich uprzejmości.

- Miałem już okazję rozmawiać tutaj w Manili z Tomkiem o sezonie ligowym. Mówiliśmy też o tym, że pewnie zagramy przeciwko sobie na MŚ. Będę go obserwował z drugiej strony siatki, ale już mu zapowiedziałem, że nie zamierzam grać w jego grę. Musimy być na boisku sprytni i nie dawać się sprowokować – mówi Yenipazar, dla którego mecz z Polską będzie wyjątkowy również z tego względu, że jego żona jest Polką.

- Za każdym razem mówię, że moje serce jest w połowie polskie, ale wierzę, że w ćwierćfinale moja żona będzie mnie wspierać w stu procentach – kończy Murat Yenipazar.

 

Powrót do listy

Powiązane informacje

POWIĄZANE WIADOMOŚCI