Siatkarskieligi app

Aktualności

Jan Firlej: Każdy medal w naszej lidze jest bardzo cenny

PGE Projekt Warszawa w drugim meczu o brąz pewnie pokonał Asseco Resovię Rzeszów i jest już o krok od zdobycia brązowego medalu, podobnie jak w dwóch poprzednich sezonach. Kluczem do sukcesu w Rzeszowie była znakomita postawa gości w polu serwisowym i bloku (aż 20:6 w tym elemencie). - To naprawdę duża różnica, więc szacunek dla  wszystkich chłopaków za to – komplementował kolegów z drużyny rozgrywający PGE Projektu, Jan Firlej.

PLUSLIGA.PL: Mecz na Podpromiu wyglądał dużo pewniej i spokojniej z waszej strony niż ten pierwszy o brąz na Torwarze. Udało się wam przełamać Asseco Resovię wygrywając tamto spotkanie?
Jan Firlej (rozgrywający PGE Projektu Warszawa i reprezentacji Polski): Nie powiedziałbym, że aż tak łatwo nam się grało. Myślę, że bardzo dobrze weszliśmy w to spotkanie w Rzeszowie. Naprawdę byliśmy bardzo zmotywowani, skoncentrowani i uważam, że doskonale realizowaliśmy to, co sobie założyliśmy. I to po prostu dało taki efekt. Nie sądzę jednak, żeby to była łatwa porażka Resovii. Po prostu myślę, że byliśmy bardzo skrupulatni w tym, co chcemy robić. Nie wiem tylko, co się stało z nami w trzecim secie, nie odejmując oczywiście nic Resovii, bo zagrała bardzo fajnego seta, ale mam wrażenie, że trochę tak już myśleliśmy, że jest 2-0 i już dojedziemy z tym do końca. No i tak się przejechaliśmy, że chyba do 18. przegraliśmy. Ten czwarty set, to myślę, że też kilka decyzji sędziowskich się w nim nałożyło i widać chyba było po nas, że już nas to lekko poirytowało. Uważam, że takiego ognia dostaliśmy, który spowodował to, że bardzo się nakręciliśmy i już nie daliśmy sobie wyrwać tego meczu.

Ja osobiście naprawdę się spodziewam tego, że Rzeszów do końca będzie walczył o brąz. Mają zbyt wielu doświadczonych graczy, żeby sobie przejść obok meczu i na pewno będą walczyć do końca. My nie możemy pod żadnym pozorem pomyśleć sobie, że już jest 2-0 w serii, tylko został ostatni kroczek do zrobienia. Moim zdaniem to będzie bardzo ciężki i pewnie najcięższy z tych wszystkich kroków do brązowego medalu.

PLUSLIGA.PL: W pierwszym spotkaniu na Torwarze nie brakowało zaciętej walki z obu stron i zwrotów akcji. W tym drugim w Rzeszowie mieliście ogromną przewagę na bloku i to był chyba jeden z waszych lepszych meczów w tym elemencie?
Tak. Andrzej Wrona, z którym chwilę rozmawiałem po meczu, powiedział mi, że w blokach było 20 do 6 na naszą korzyść, więc jest to naprawdę duża różnica i szacunek dla naszych wszystkich chłopaków za ten element w tym spotkaniu. Uważam, że też naprawdę dobrze pograliśmy w obronie i to na przestrzeni całego sezonu, gdybyśmy rozłożyli nasz kalendarz i te wszystkie mecze, to jest właśnie to, czym się troszeczkę nasza gra nakręcała i pokazaliśmy niejednokrotnie, że potrafimy w tym bloku i obronie naprawdę utrudniać przeciwnikowi życie. Myślę, że troszkę tego zabrakło w ostatnich meczach, szczególnie w półfinale PlusLigi z Lublinem, ale na pewno jesteśmy zespołem, który potrafi to robić i bardzo się cieszę, że w Rzeszowie tak to fajnie wyglądało.

PLUSLIGA.PL: Pokazujecie w tej końcówce sezonu także głębię składu i rozwój takich zawodników, jak Bartosz Gomułka, który od dłuższego czasu gra w wyjściowym składzie na wysokim poziomie. Z kolei MVP meczu w Rzeszowie został Bartosz Firszt, który przecież musiał zastąpić kontuzjowanego Bartosza Bednorza, czyli jednego z liderów PGE Projektu.
Jasne. Już po pierwszym takim meczu w tym sezonie, w którym Bartek Firszt musiał wejść na boisko, mówiłem o tym, że nie jestem wcale zaskoczony jego dobrą grą. Obserwowałem go na co dzień na treningach i widziałem do czego jest zdolny i ja naprawdę, daję słowo, że nie obawiałem się o jego dyspozycję. Wiedziałem też, że jako zespół na pewno mu pomożemy, szczególnie ci bardziej doświadczeni zawodnicy, jak Damian Wojtaszek czy Kevin Tillie. Będziemy go wszyscy wspierać i wtedy on na pewno pokaże swój potencjał, tak jak na przykład teraz w Rzeszowie, czy we wcześniejszych spotkaniach. Uważam, że on wytrzymuje presję i obyśmy tylko wszyscy w zdrowiu mogli zagrać tą końcówkę sezonu.

PLUSLIGA.PL: Z ręką na sercu, przed meczami o brąz z Asseco Resovią nie miał pan żadnych obaw, że dla PGE Projektu to jest akurat niewygodny rywal, z którym wcześniej przegraliście trzy spotkania po 0:3?
Nie. Właśnie chciałbym do tego nawiązać, że oczywiście wiemy, że rywale wygrali te mecze po 3:0. Natomiast po prostu też trzeba oddać to, że my graliśmy wtedy inną siatkówkę, był inny pomysł trenera na naszą grę i w takim stylu z nimi ciężko było nam się postawić. 

Uważam, że odkąd tę grę uspokoiliśmy, zarówno w Lidze Mistrzów, jak i w PlusLidze, zaczęliśmy grać bardziej efektywnie przede wszystkim, to widać tego efekty. Wcześniej te nasze zagrania były nieraz bardzo efektowne, ale niepowtarzające się i często w ważnych momentach sobie nie pomagaliśmy, szczególnie na kontrach. Odkąd gramy tą spokojniejszą piłkę, szczególnie w kontrze czy na piłce od siatki, to lepiej to wygląda.

Trzeba wziąć pod uwagę, że nasza liga jest bardzo fizyczna i ciężko jest w każdym meczu co trzy dni grać bardzo szybko z każdej pozycji i kończyć piłki, bo też każdy może mieć gorszy dzień fizycznie i wtedy gdzieś tej siły może braknąć. Jest też przecież coś takiego jak nabicie na blok, jest piłka może kiwnięta do pierwszej strefy, żeby wykluczyć rozgrywającego, więc nie zawsze wszystko trzeba rozwiązywać siłowo. Także uważam, że ten styl też spowodował, że byliśmy tacy spokojniejsi przed tymi meczami o brąz, bo wiedzieliśmy, że gramy teraz trochę inaczej i ta rywalizacja z Resovią jest na pewno otwarta.

PLUSLIGA.PL: W meczach o brąz pokazujecie też, że mocno zależy wam na zdobyciu medalu PlusLigi. Wiadomo, że chcieliście grać w finale i walczyć o mistrzostwo Polski, ale biorąc pod uwagę dużą konkurencję w PlusLidze każdy medal jest wartościowy?

Oczywiście. Ja uważam, że każdy medal w naszej lidze jest bardzo cenny i jest to bardzo silna liga. Wiadomo, że tam zawsze są te batalie i dyskusje, która liga jest najsilniejsza, ale bez jakiegoś tam określania jest to bardzo mocna Liga, bardzo ciężka fizycznie i naprawdę żeby zapracować na medal trzeba grać dobrze cały sezon. My na pewno bardzo, bardzo chcemy zdobyć ten brązowy medal, który też oczywiście daje przepustkę do gry w Lidze Mistrzów w przyszłym sezonie.

PLUSLIGA.PL: Biorąc pod uwagę, że PGE Projekt ma jeszcze przed sobą mecze w Final Four Ligi Mistrzów w Turynie, może paradoksalnie lepiej byłoby dla was rozegrać więcej spotkań z Asseco Resovią, żeby być w rytmie meczowym przed wyjazdem do Włoch?
Szczerze powiedziawszy nie zastanawiałem się nad tym. Na pewno chcemy wygrać ten brąz PlusLigi i jeśli da się to zrobić w trzech meczach, to będziemy to chcieli zrobić w trzech meczach. Mam nadzieję, że w zdrowiu przede wszystkim rozegramy wszystkie spotkania do końca sezonu. Uważam, że mamy fajny potencjał i bardzo jestem ciekawy jak to wszystko się potoczy w końcówce.

PLUSLIGA.PL: Gra w Final Four Ligi Mistrzów, czyli turniej, w który celowaliście już w zeszłym sezonie i marzyliście, żeby znaleźć się w stawce najlepszych drużyn w Europie, to będzie taka wisienka na torcie?
Jasne, tym bardziej, że dla naszego klubu jest to pierwszy raz w historii, więc na pewno będziemy się chcieli tym nacieszyć. Wbrew pozorom, jak niektórym się to wydaje, nie jedziemy tam jednak jak na jakieś ścięcie. Jedziemy się bić i walczyć o swoje. Bardzo chcemy zagrać w finale tego turnieju i powalczyć o wygranie Ligi Mistrzów.

Powrót do listy

Powiązane informacje

POWIĄZANE WIADOMOŚCI