Siatkarskieligi app

Aktualności

Od trzygodzinnych podróży autobusem do siatkarskiego szczytu. Niezwykła historia Kamila Nalepki

Kiedy miał 21 lat, jego drużyna wycofała się z rozgrywek. Stanął na życiowym rozdrożu i zmuszony był zakończyć zawodniczą przygodę z siatkówką. Dziewięć lat później jest pierwszym trenerem rewelacyjnie spisującego się w PlusLidze zespołu PGE Projektu Warszawa, z którym powalczy w prestiżowym turnieju Final Four Ligi Mistrzów. Jakby tego było mało, jest także niezwykle cenionym statystykiem w reprezentacji Polski prowadzonej przez Nikolę Grbicia.

O swoich niezwykłych losach, wyrzeczeniach i budowaniu kariery od absolutnego zera szkoleniowiec warszawskiej drużyny opowiedział w fascynującym, obszernym wywiadzie. Rozmowę opublikował portal Siatkarskie Ligi.

To opowieść o gigantycznym uporze, połączonym z odrobiną szczęścia i spotkaniem odpowiednich ludzi w odpowiednim czasie. W rozmowie z Jakubem Radomskim, 30-letni Nalepka wraca pamięcią do swoich trenerskich początków w pierwszoligowym AZS-ie AGH Kraków. To właśnie tam uznany szkoleniowiec, Andrzej Kubacki, zaproponował mu funkcję... statystyka. Zespół opuścił dotychczasowy analityk, a sztab trzeba było ratować. Jakie pojęcie o statystyce siatkarskiej miał wówczas dzisiejszy as w talii Nikoli Grbicia?

– Totalnie zerowe – śmieje się w wywiadzie trener PGE Projektu. – Ja nawet w szkole nie byłem za bardzo umysłem ścisłym. (...) Nie byłem nawet w ogóle komputerowym chłopakiem. Moje dzieciństwo to piłka nożna, siatkówka i pomoc rodzicom w pracach domowych – wspomina Nalepka.
Początkowo wahał się i chciał odmówić, a znajomi z branży wręcz mu to odradzali, twierdząc, że nauka w trakcie sezonu jest niemożliwa. Trener Kubacki jednak nie odpuszczał. – „Kamil, mówię ci to jako starszy, doświadczony człowiek, ale też dobry kolega: weź to bycie statystykiem. To ci się kiedyś w życiu przyda, bardzo pomoże” – te słowa zaważyły na jego całej późniejszej karierze.

Nauka zawodu "na żywym organizmie" wymagała tytanicznej pracy. Nalepka opowiada o "dokręcaniu śruby" i wyrzeczeniach. Wcześniej, by w ogóle móc prowadzić zajęcia z młodzieżą, potrafił spędzać w drodze długie godziny, ucząc się dyscypliny w praktyce. – Wybierałem autobus, bo to było tańsze. Musiałem oszczędzać. W jedną stronę dojazd na halę zajmował trzy godziny. Trening trwał półtorej – opowiada z rozbrajającą szczerością, udowadniając, że w sporcie niczego nie dostał za darmo.

Dziś, mając zaledwie 30 lat, stoi przed szansą na osiągnięcie historycznych sukcesów z PGE Projektem Warszawa. Stołeczny zespół niebawem zagra w turnieju finałowym Ligi Mistrzów w Turynie, gdzie zmierzy się z wielką Sir Sicoma Monini Perugia. Choć dla wielu awans do "czwórki" to już wybitne osiągnięcie i spełnienie marzeń, młody szkoleniowiec stawia sprawę jasno: – Nie jedziemy tam, żeby te mecze zagrać. Chcemy ten turniej wygrać.

Sama rozmowa obfituje jednak nie tylko w wątki sportowe, ale i niesamowite anegdoty z życia prywatnego i szatni. Z wywiadu dowiecie się chociażby tego, jak Kamil "wciągnął" do wielkiej siatkówki swojego młodszego brata, Kubę, który pracował fizycznie w Berlinie przy montażu sprzętu AGD. Dziś... jest statystykiem reprezentacji Serbii, co zwiastuje fantastyczne, braterskie starcia podczas meczów międzypaństwowych!

Jeśli chcecie poznać kulisy słynnej "nocnej zmiany" w Warszawie, podczas której rozstano się z Tommim Tiilikainenem, posłuchać wyjątkowych historii z Igrzysk Olimpijskich w Paryżu i przekonać się, dlaczego Kamil Nalepka "prawdziwie będzie się cieszył tylko, gdy coś wygra" – ta lektura jest dla Was absolutnie obowiązkowa.

∂ Serdecznie zapraszamy na stronę siatkarskieligi.pl, gdzie czeka na Was pełny wywiad z jednym z najbardziej utalentowanych polskich szkoleniowców młodego pokolenia. Przekonajcie się sami, jak wygląda droga na szczyt od kulis!

👉 Kliknij tutaj i przeczytaj pełny wywiad z Kamilem Nalepką na portalu Siatkarskie Ligi!

Powrót do listy

Powiązane informacje

POWIĄZANE WIADOMOŚCI