PGE Budowlani postawili się rywalkom z Włoch. Czy uwierzą w szansę w rewanżu?
PGE Budowlani Łódź przegrali 1:3 z włoskim Reale Mutua Fenera Chieri ’76 w pierwszym meczu 1/4 finału Pucharu CEV siatkarek. Polska ekipa pokazała wysoką formę, a do szczęścia zabrakło kilku udanych akcjach w końcówkach. Rewanż w Italii już 25 lutego.
Mecz z czwartą ekipą Serie A siatkarek był testem możliwości siatkarek PGE Budowlanych. W ostatnich tygodniach łodzianki wygrywały mecz za meczem, zdobyły też TAURON Puchar Polski w Elblągu, pokonując w półfinale KS Developres Rzeszów.

Saša Planinšec, słoweńska środkowa PGE Budowlanych nie ukrywała po triumfie w krajowym pucharze, że siatkarki z Łodzi nie mają zamiaru się zatrzymywać. – Jak już wspomniałam, w tym roku mamy bardzo wysokie cele. Musimy jednak pamiętać, że w fazie play-off wszystko zaczyna się od zera. Musimy więc najpierw zakończyć sezon zasadniczy, najlepiej na jak najwyższym miejscu. Wciąż mamy do rozegrania mecze w Pucharze CEV, więc mimo trudnego rywala chcemy z nich wyciągnąć jak najwięcej, aby wzmocnić naszą pewność siebie. Musimy jednak zrozumieć, że wciąż mamy jeszcze wiele do zrobienia i czeka bas dużo pracy. To właśnie na tym musimy się skupić i to zamierzamy zrobić w przyszłości – dodawała.
W czwartkowy wieczór polska ekipa weszła w mecz chyba lekko przestraszona, bo rywalki odskoczyły szybki i prowadziły już 21:13. Wtedy PGE Budowlane się przebudziły i zaczęły pościg. Skończyło się na 25:27, ale dobra energia z końcówki pierwszego seta przeniosła się na drugą osłonę. W niej łodzianki pokazały wszystkie swoje atuty – Alicja Grabka grała szybko do swoich skrzydłowych, a cuda w obronie wyczyniała Justyna Łysiak. Włoszki wyglądały na zaskoczone, bo Budowlani wygrali do 16. Niestety, tego animuszu zabrakło w trzeciej partii, która rywalki wygrały do 21. Potem gra się wyrównała, kapitalnie punktowała atakująca Chieri Anett Nemeth (MVP całego meczu, skończyła 22 z 46 ataków). Łodzianki popełniły kilka prostych błędów i gdy wydawało się, że jest już po meczu, odbudowały się przy znakomitej zagrywce Grabki. Walczyły i doprowadziły do stanu po 24. Niestety, wtedy na zagrywce pomyliła się bardzo dobrze grająca Magdalena Damaske, a prostej piłki nie podbiła Rodica Buterez. Włoszki wywiozły więc z Łodzi komplet punktów i są faworytkami do awansu do półfinału, ale w rewanżu 25 lutego wcale nie da się wykluczyć, że polska ekipa będzie w stanie powalczyć o złotego seta. PGE Budowlane musiałyby wygrać minimum 3:1 i przede wszystkim zagrać bez błędów, które przytrafiły im się w czwartek. Ekipę trenera Macieja Biernata na to stać, co było widać w wielu fragmentach czwartkowego starcia z Chieri.