Siatkarskieligi app

Aktualności

Taylor Bannister: Nie jestem sama na boisku

W pierwszym meczu finałowym obrońca mistrzowskiego tytułu - KS DevelopRes pewnie pokonał PGE Budowlanych Łódź i zdominował rywalki. Duża w tym zasługa MVP meczu – amerykańskiej atakującej Taylor Bannister, która zdobyła 23 pkt (w tym 2 blokiem i aż 6 zagrywką), atakując z 45 proc. skutecznością.

TAURON Liga: Rozegrała pani przeciwko PGE Budowlanym Łódź znakomite spotkanie w każdym elemencie, a szczególnie w zagrywce. Pokazała pani, że lubi grać mecze o dużą stawkę i pod presją?
Taylor Bannister (amerykańska atakująca KS DevelopResu Rzeszów): Nie mogę powiedzieć, że pod presją zawsze radzę sobie dobrze, ale muszę przyznać, że nie tylko ja dobrze się spisałam w tym spotkaniu, bo cała drużyna wykonała świetnie swoje zadanie. Myślę, że popełniłyśmy jako zespół bardzo mało błędów. Poza kilkoma moimi potknięciami czuję, że miałyśmy wszystko pod kontrolą i świetnie komunikowałyśmy się na boisku.

TAURON Liga: Przed finałami między DevelopResem i PGE Budowlanymi wiele wskazywało na to, że to może być bardzo zacięta rywalizacja. Tymczasem w pierwszym meczu nie pozwoliłyście przeciwniczkom na wiele. Nie tylko sam wynik, ale spore różnice punktowe w każdym setów to coś zaskakującego?
Zazwyczaj uważam, że niekoniecznie trzeba spodziewać się czegoś zaskakującego, ale w sporcie trzeba zawsze liczyć na to, co najlepsze. Myślę, że powinno się wychodzić z założenia, że drużyna przeciwna zagra najlepiej, jak potrafi, bo jeśli będziemy liczyć na to, że rywalki zagrają słabo, to nasze nastawienie nie będzie odpowiednie i obniży również poziom naszej gry. Powinno się więc zawsze oczekiwać, że rywalki zagrają dobrze, a jeśli wydarzy się coś innego, to się wydarzy. Myślę, że pod koniec sezonu wszyscy są już zmęczeni i każdy próbuje walczyć jak może, żeby grać jak najlepiej i pomyślnie zakończyć serię finałową.

TAURON Liga: Może to co wydarzyło się w półfinale z BKS-em BOSTIK ZGO Bielsko-Biała, kiedy po przegranej na wyjeździe byłyście pod ścianą i musiałyście zagrać decydujące spotkanie u siebie, jeszcze was wzmocniło i zahartowało przed finałami z PGE Budowlanymi?
Na pewno nie wszystko poszło w półfinałach tak, jakbyśmy tego chciały, zwłaszcza w meczu wyjazdowym, ale też jest w tym coś, że zawsze gramy lepiej u siebie.

To może brzmi śmiesznie, ale pojawiły się takie żarty, że chciałyśmy zmobilizować naszych kibiców, żeby pomogli nam awansować do finału i to się udało. Teraz też oczywiście chciałyśmy wygrać pierwszy mecz finałowy u siebie.

TAURON Liga: W tym sezonie DevelopRes jest wciąż niepokonany w hali Podpromie, która jest dla was dużym atutem?
Właśnie o tym myślałam niedawno i uświadomiłam sobie, że faktycznie nie przegrałyśmy w Rzeszowie jeszcze żadnego meczu. Mam wrażenie, że zazwyczaj kiedy przyjeżdżają tutaj inne drużyny, to jest w naszej hali coś, co je trochę zniechęca.

TAURON Liga: Przed drugim meczem finałowym, który rozegracie w Łodzi, będziecie miały z tyłu głowy to, że w półfinale z BKS-em BOSTIK ZGO po świetnym otwarciu u siebie w spotkaniu na wyjeździe pojawiły się problemy, zwłaszcza że teraz PGE Budowlane będą wyjątkowo zmotywowane, żeby zareagować po kiepskim występie w Rzeszowie?
Wydaje mi się, że każdy, kto gra na własnej hali, gra trochę lepiej. Teraz po mocnym zwycięstwie u siebie jesteśmy na fali, ale mamy świadomość, że na wyjeździe czeka nas trudniejszy mecz. Wierzymy w to, co robimy, mamy świadomość sytuacji i mam nadzieję, że nie damy się zbić z tropu grając w hali w Łodzi.

Wprawdzie w rundzie zasadniczej przegrałyśmy z Budowlanymi na ich terenie, ale i tak walczyłyśmy do końca, przegrywając w pięciu setach. Myślę więc, że zwycięstwo na wyjeździe jest w naszym zasięgu. Musimy też opanować to wszystko mentalnie. Liczę na to, że tak się stanie i potem wrócimy do naszej hali, żeby dokończyć dzieła.

TAURON Liga: Biorąc pod uwagę pani aktualną wysoką dyspozycję i sporą liczbę piłek otrzymywanych w ataku w Łodzi czeka panią jeszcze trudniejsza przeprawa, bo PGE Budowlane zrobią wszystko, żeby panią zatrzymać w ataku?

Wiem, że dużo zależy ode mnie i postaram się zachować spokój oraz utrzymywać swój poziom gry. Mam też jednak świadomość, że jeśli przeciwniczki poświęcą mi zbyt wiele uwagi, to da to większe szanse moim koleżankom z drużyny, żeby zrobiły swoje. Poza tym siatkówka nie jest grą, w której gra się sześć na jednego, tylko sześć na sześć. Na boisku nie jestem więc sama, tylko są także moje koleżanki z drużyny.

TAURON Liga: Jakie są pani wspomnienia z gry w hali w Łodzi; czy jest to trudny obiekt do gry?
Nie sądzę. Myślę, że to jest całkiem przyjemna hala; podobna pod względem pojemności do tej w Rzeszowie.

TAURON Liga: Będzie pani mogła liczyć jeszcze w finałach na obecność rodziców na trybunach i ich doping?
Niestety nie.

TAURON Liga: W pierwszym finale dopingował panią Erik Shoji.
Tak. Napisał do mnie rano przed meczem, że będzie nam kibicował. Nie udało mi się z nim porozmawiać bezpośrednio po meczu, bo mieliśmy rozciąganie i obowiązki marketingowe, ale wiem, że Erik wspierał nas z trybun.

 

Powrót do listy

Powiązane informacje

POWIĄZANE WIADOMOŚCI