Massimo Botti: Wyniki czasem maskują problemy
Asseco Resovia Rzeszów jest nadal jedyną niepokonaną drużyną w PlusLidze. Resoviacy w Lublinie przegrywali już 0:2, ale dzięki zmianom w składzie potrafili odmienić losy meczu. Trener rzeszowskiej drużyny - Massimo Botti tonuje jednak nastroje. – Mamy wiele rzeczy do poprawienia – mówi Włoch, który w minionym sezonie poprowadził BOGDANKĘ LUK do mistrzostwa Polski.
PLUSLIGA.PL: W meczu w Lublinie próbował pan chyba wszystkich możliwych opcji, żeby znaleźć w końcu optymalny skład?
Massimo Botti (włoski trener Asseco Resovii): Próbowaliśmy faktycznie różnych rozwiązań. W tym sezonie naszym dużym atutem jest szeroki, wartościowy skład i od początku to podkreślam. Musimy jednak znaleźć odpowiednią stabilność w swojej grze, aby być bardziej regularni. Obecnie nasz wartościowy skład bardzo nam pomaga w znalezieniu optymalnego zestawienia i dobrej więzi na boisku.

PLUSLIGA.PL: Czy po pierwszych dwóch setach, w których BOGDANKA LUK Lublin dominowała w zakrywce i w bloku, nie martwiło pana to, że zespół ma aż takie problemy w przyjęciu?
Nie, nie martwiliśmy się najbardziej o przyjęcie. Wiemy, że lublinianie mają kilku naprawdę niesamowitych zagrywających. Wiedzieliśmy więc o tym, że czasami będziemy musieli cierpieć w przyjęciu i radzić sobie w grze na wysokiej piłce. Dla mnie największym problemem w początkowej fazie meczu nie było wcale przyjęcie, ale to, że brakowało nam pewnych rozwiązań w ataku. Za często atakowaliśmy z dużą mocą, ale bez utrzymania techniki. W pierwszych dwóch setach rywale bardzo często nas blokowali, a wiemy przecież, że blok jest ich sporym atutem. Musieliśmy więc znaleźć inne rozwiązania w ataku.
PLUSLIGA.PL: W ogólnym rozrachunku lublinianie byli lepsi w zagrywce i mieli więcej punktowych bloków. Od trzeciego seta Asseco Resovia miała już jednak przewagę w ataku i to był decydujący element, zwłaszcza w najważniejszych momentach meczu?
Nie analizowałem jeszcze dokładnie statystyk i liczb, ale na pewno lublinianie mieli więcej asów serwisowych i więcej bloków. Jeśli chodzi o aspekty techniczne, to zdecydowanie musimy poprawić nasz poziom serwisu, ale wiemy o tym. Już kilka razy mówiłem w tym sezonie o tym, jak ten element jest ważny we współczesnej siatkówce i jak bardzo może pomóc w grze. Ogólnie jednak ten mecz był pod kilkoma względami dziwny. Rywale byli po serii ciężkich meczów i na pewno bardziej odczuwali zmęczenie niż my. Dodatkowo mogliśmy wykorzystać naszą głębię składu, dokonywać rotacji i prawdopodobnie mieliśmy więcej energii w tym spotkaniu.

PLUSLIGA.PL: Niesamowite spotkanie rozegrał Karol Butryn, który zdobył aż 28 pkt, był liderem Asseco Resovii w ataku i rozegrał jak dotąd najlepszy mecz w tym sezonie?
Na pewno. Wiedziałem jednak, że Karol jest czołowym atakującym w tej lidze. Byłem więc przekonany, że może nam pomóc w trudnych momentach, takich jakich nie brakowało w meczu w Lublinie. Cieszę się z jego dobrej gry, ale nie tylko. Po meczu powiedziałem zawodnikom, że to była dla nas ważna lekcja. Nie chodzi tutaj o samo zwycięstwo, ale o to jak udało nam się wygrać to spotkanie i to jest coś cennego na przyszłość.
PLUSLIGA.PL: Dla pana zwycięstwo w Lublinie musiało mieć wyjątkowy wymiar. Przed meczem został pan wspaniale przywitany w hali i odebrał od prezesów BOGDANKI LUK pamiątkowe zdjęcie w ramce z pucharem za mistrzostwo Polski. Emocje były ogromne?
Niezależnie od tego jakim wynikiem zakończyłoby się to spotkanie, to i tak cała ta sytuacja, powitanie w hali, podziękowania za minione sezony i ponowny przyjazd do Lublina, byłyby dla mnie czymś specjalnym. Natomiast zwycięstwo spowodowało, że tym bardziej jestem szczęśliwy. Cieszę się, że w Lublinie zobaczyłem ponownie tak wielu dobrych ludzi i mogłem znów poczuć wspaniałą atmosferę w hali Globus.
PLUSLIGA.PL: Asseco Resovia już w środę i w sobotę rozegra na Podpromiu dwa mecze z wymagającymi zespołami, najpierw ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle, a potem z Aluronem CMC Wartą Zawiercie. Mimo że w PlusLidze nie brakuje zaciętych spotkań, to pana zespół jest jedynym, który nie ma jeszcze porażki na koncie.
Moim zdaniem nie ma co myśleć o tym, tylko trzeba koncentrować się już na następnym treningu. Musimy znacznie poprawić naszą grę, bo wyniki meczów czasami maskują problemy, a moim zdaniem mamy wiele rzeczy do poprawienia. Musimy więc pomyśleć o tym, co czeka nas na najbliższym treningu, a dopiero potem zaczniemy myśleć o meczu z ZAKSĄ, bo to jest nasz najbliższy rywal.

PLUSLIGA.PL: ZAKSA od początku sezonu może liczyć na świetną dyspozycję atakującego Kamila Rychlickiego i jest w stanie postawić się każdej drużynie?
Oczywiście. To jest przecież bardzo dobry zespół, który zaczyna grać coraz lepiej. To stabilna drużyna, która ma argumenty, a Kamil Rychlicki świetnie wprowadził się do gry. Są też inni świetni zawodnicy i znakomity włoski trener. Znam poziom gry tego zespołu, więc musimy być przygotowani na kolejny trudny mecz.

Powrót do listy