Aktualności

Norbert Huber: Czas na grilla u Szymurów. Boję się tego, co będzie dalej po roladzie

Fenomenalny, niesamowity, rekordowy, imponujący – tak można pisać o sezonie PlusLigi w wykonaniu Norberta Hubera, środkowego Jastrzębskiego Węgla. Ustanowił on trudny do pobicia rekord punktowych bloków w sezonie – 147, zaliczając minimum jeden punktowy blok w każdym meczu PlusLigi w tych rozgrywkach! Dorzucił do tego 7 nagród MVP i aż 410 punktów, najwięcej spośród wszystkich ligowych środkowych. W rozmowie tuż po wygraniu złotego medalu mówi nam o tym, czego się dziś obawia na grillu, o tureckich marzeniach i recepcie na złoty sukces. I oczywiście o Huberze 2.0. Gorąco polecamy!

PLUSLIGA.PL: Ustanowiłeś rekord największej liczby punktowych bloków w sezonie zawodowej ligi. Odniosłem wrażenie, że to było coś więcej niż tylko cyferki, że na tych kolejnych blokach zyskiwała cała drużyna i cała drużyna chciała, żebyś je kolekcjonował?
NORBERT HUBER: Muszę się z tym zgodzić. Przez te bloki, przez mówienie o rekordzie, wyliczanie kolejnych punktów zmieniły się nawet nasze treningi. Gdy zdarzały mi się bloki w trakcie ćwiczeń to drużyna się nakręcała, podobnie żyła nimi w meczach. Fajnie hulało, aż tak dobrze, że zdobyliśmy mistrzostwo Polski. Cieszę się, bo od pewnego momentu to stało się dla mnie wyzwaniem. Chciałem być w dobrym miejscu przy siatce, tak jak życzył sobie tego trener, realizowałem założenia taktyczne. Muszę także dodać, bez żartowania, że to nie tylko zasługa moich kolegów z drużyny, którzy świetnie ustawiali blok, ale też i rywali, których blokowałem. Taka jest prawda.

 



PLUSLIGA.PL: Przed startem sezonu część ekspertów niekoniecznie widział w was faworytów do złota. Z zespołu odeszło dwóch mistrzów olimpijskich, świetni zmiennicy jak Hadrava czy Tervaportti. A jednak potrafiliście skutecznie ciągnąć wózek aż do złota.
To wspólne ciągnięcie wózka miało ogromne znaczenie. Na przestrzeni całego sezonu graliśmy odważną siatkówkę, przeplataliśmy ją dobrymi i słabszymi występami, ale byliśmy razem. Przed startem rozgrywek byli chyba inni faworyci do złota, my byliśmy typowani na 3-4 miejsce, a jednak skończyło się inaczej. Mieliśmy 30 ligowych kolejek do dyspozycji, później jeszcze 7 meczów w fazie play-off i je wykorzystaliśmy. To złoto doceniamy bardzo, bo jeszcze całkiem niedawno w ćwierćfinale przegrywaliśmy 1-2 w setach, 15:21 w czwartej partii. Nasi kibice w tamtym momencie nie wyszli z hali,  wspierali nas i pragnę im za to bardzo podziękować. Teraz razem świętujemy mistrzostwo.


PLUSLIGA.PL: Masz bogate plany?
Jeszcze nie wiem, jak się świętuję po śląsku, ale się zaraz dowiem, bo jadę na grilla do Szymury. Boję się tego, co będzie po roladzie... Mam nadzieję, że będzie fajnie i tego dnia nigdy nie zapomnę.


PLUSLIGA.PL: W tym sezonie graliście bardzo odważnie w ataku z Benem Toniuttim. Który z was wymyślił tak ryzykowany, ale i widowiskowy sposób?
To ewidentnie jego styl gry, jego pomysł na grę. Jesteśmy elastyczni, nie hamuje nas nawet wiek, co chyba najlepiej pokazał Jurek (Gladyr – przyp. red.). Umiemy atakować z różnych piłek, tych najlepszych i czasem trudnych. Koniec końców nie jest ważne, kto ile zdobył punktów, ile razy atakował czy blokował, a liczy się to, że odnosimy sukces. Zrobimy wszystko, by za tydzień Jurek mógł ponownie wznieść puchar, za klubowe mistrzostwo Europy. Znowu będzie niedziela, i mam nadzieję, że „ta ostatnia niedziela” będzie fantastyczna. No muszę to powiedzieć, że lecimy do Antalyi po Ligę Mistrzów, nie wyobrażam sobie innej sytuacji, że pojedziemy tam tylko zagrać mecz. Niektórzy z nas znają już smak triumfu w Champions League. To może być gratka dla kibiców, a dla klubu kawał historii.

PLUSLIGA.PL: Trener Marcelo Mendez to oaza spokoju. W ogóle zdarzają się sytuacje, że ma do was większe pretensje, krzyknie na zespół?
To wbrew pozorom energiczny szkoleniowiec, ale faktycznie nie przypominam sobie, by podnosił na nas głos. Zły bywa, bo angażuje całego siebie do tej pracy. Cieszę się, że mogłem dołożyć cegiełkę także do jego sukcesu.



PLUSLIGA.PL: Jeszcze nie tak dawno wracałeś do zdrowia po poważnej kontuzji, a teraz świętujesz kolejny wspaniały sukces, przeszedłeś do historii PlusLigi. Odnoszę wrażenie, że po powrocie na boiska widzimy Hubera 2.0, lepszą wersję ciebie sprzed kontuzji. Zgodzisz się z tym?
To 2.0 jest dobre, bo kojarzy mi się z aplikacjami, które tworzą różni ludzie. Jak coś jest 2.0 to jest lepsze niż pierwotna wersja, więc fajnie. To z pewnością jest wyjątkowy sezon, bop zagrałem go od deski do deski i okrasiłem go takim sukcesem. Cieszę się, że dostałem szansę w Jastrzębskim Węglu, ale sezon jeszcze się nie skończył. Przez ten cały czas była we mnie wiara, że jastrzębski mistrzem Polski będzie...


PLUSLIGA.PL: Wcześniej mówiłeś, że byliście typowani niżej, ale to chyba fałszywa skromność?
To trzeba podsumować typy różnych ekspertów, zapytać ich o nie. Według moich sondaży od początku wierzyliśmy w końcowy sukces. Tyle.

PLUSLIGA.PL: Jak sobie poradziliście po końcowym gwizdku w sobotę, gdy schodziliście z boiska po kłótni z arbitrami, a przede wszystkim po porazce z Aluronem?
Wyszedłem szybko z hali, żeby się nie denerwować, nie podejmować dalszych rozmów.  To nie mogło prowadzić do niczego dobrego. Wykorzystaliśmy czas na regenerację, choć rano czułem się okropnie. Nie mogłem uwierzyć, że zaraz będziemy grać ten kolejny mecz... Zgodzę się z opinią, którą znalazłem na „X-ie”: sobotnia dobra gra Zawiercia została przysłonięta zamieszaniem na koniec. Zdarzyło się, trudno, ale rywale grali lepiej. Mam też takie wrażenie, że my zagraliśmy inaczej niż dzisiaj. Było dużo nerwowości, totalnie inne podejście. Osobiście czułem się inaczej, choć to dzisiaj byłem bardziej zmęczony, to teraz udało nam się wykorzystać atut własnej hali. Jesteśmy takim zespołem, który bardzo dobrze gra pod presją. Wyciągnęliśmy wnioski z przegranego Superpucharu, potem Pucharu Polski. Teraz mamy złoto, a mam nadzieję że w Turcji za tydzień będziemy na tyle zregenerowani, że zrobimy jeszcze coś dobrego.

 



PLUSLIGA.PL: W Antalyi dołożysz kilka kolejnych bloków?
Pod egidą CEV-u w tym sezonie blokuję trochę gorzej niż w PlusLidze, ale kto wie, może turecki klimat sprawi, że tym razem będzie inaczej?

PLUSLIGA.PL: Dwie polskie drużyny już wygrały europejskie puchary w tym sezonie, wy możecie trzeci – czyli wszystkie trofea stać się biało-czerwone!
Osobiście mam cel na ten finał: od początku, od pierwszej kolejki Champions League wyobrażałem sobie boisko, gdy grałem jeszcze w finale Ligi Mistrzów w barwach ZAKSY i wygrałem w Turynie. Dookoła w hali było ciemno, po drugiej stronie Jastrzębski, doskonale to pamiętam. I to, że na koniec wznosiliśmy najważniejszy europejski puchar. Przez cały obecny sezon myślałem o tym, że tym razem chcę tam widzieć triumfujący jastrzębski. Liczę, że to będzie dla nas magiczny wieczór, że po to trofeum sięgną wszyscy nasi zawodnicy. Czasem nawet najwięksi gracze nie mają jego w kolekcji, a ja chcę żeby z takim na koncie pożegnali się nami tacy gracze, jak Jurek Gladyr czy Jarek Macionczyk i pozostali moi koledzy. Powinniśmy zagrać w Turcji tak, jakby kolejnego finału miało już nigdy nie być!

Sponsorem rozgrywek w sezonie 2023/2024 jest firma TAURON Polska Energia S.A.

Powrót do listy

Powiązane informacje

POWIĄZANE WIADOMOŚCI