César Hernández González: Presja to przywilej, więc cieszę się, że będziemy grali pod presją
Obrońca mistrzowskiego tytułu - KS DevelopRes Rzeszów przystąpi do nowego sezonu w mocno zmienionym w składzie (osiem transferów) i z nowym duetem na ławce trenerskiej. W rozmowie z nami hiszpański trener rzeszowskiego zespołu - César Hernández González mówi m.in. o możliwościach DevelopResu, swoim doświadczeniu i oczekiwaniach związanych z pracą w Polsce.
TAURON Liga: Jak doszło do tego, że został pan trenerem DevelopResu i kiedy to się wyjaśniło?
César Hernández González (hiszpański trener KS DevelopResu Rzeszów): Zwykle rynek transferowy zaczyna się wcześniej, tak przynajmniej w lutym lub w marcu już sporo się dzieje. W moim przypadku było tak, że miałem możliwość pozostania w Neptunes de Nantes Volley-ball, ale w międzyczasie pojawiła się też oferta z Rzeszowa, która mnie zainteresowała. Znałem z przeszłości zespół z Rzeszowa, bo jeszcze jak byłem asystentem Giovanniego Guidettiego w VakifBanku Stambuł, to przez dwa sezony graliśmy z DevelopResem mecze w Lidze Mistrzyń. Znałem też dobrze Stephana Antigę, który grał w przeszłości w Hiszpanii, więc przy okazji meczów w Rzeszowie mieliśmy okazję rozmawiać i wiedziałem od niego, że DevelopRes to bardzo dobry klub. Miałem więc świetne skojarzenia z DevelopResem i Rzeszowem. Rozmowy z włodarzami klubu też były interesujące i wiedziałem, że klub ma ciekawy projekt na przyszłość. Wszystko było więc zachęcające do pracy w Rzeszowie i z czasem faktycznie uzgodniliśmy warunki współpracy na sezon 2025/2026. Jestem z tego powodu bardzo szczęśliwy.
TAURON Liga: Czy miał pan wpływ na transfery DevelopResu i rekomendował do gry w Rzeszowie zawodniczki pozyskane przez klub?
Czasami budowanie drużyny wspólnie z trenerem jest trudne, bo nie każdy na danym etapie sezonu wie, gdzie będzie występować. W naszym przypadku było to jednak możliwe i nie działaliśmy pochopnie. Uważam, że klub ma bardzo dobry projekt i ten zespół był budowany z głową, tak, żeby stworzyć możliwie jak najlepszą drużynę w budżecie, który mieliśmy do dyspozycji. Osobiście też byłem zaangażowany w rozmowy z kilkoma nowo pozyskanymi zawodniczkami, dlatego, że dla mnie ważne jest, aby pracować z dziewczynami, które są chętne do pracy, dalszego rozwoju, które są ambitne i chcą walczyć o tytuły. Powoli budowaliśmy ten zespół pozyskując kolejne ogniwa i na końcu jestem bardzo zadowolony z drużyny, którą udało nam się skomponować.
TAURON Liga: Jaki jest potencjał DevelopResu na ten sezon, biorąc pod uwagę, że w minionych rozgrywkach zespół wygrał zarówno mistrzostwo Polski, jak i TAURON Puchar Polski, więc poprzeczka została zawieszona bardzo wysoko?
Zawsze powtarzam, że presja dla drużyny to przywilej, który zespół wypracował sobie poprzez wcześniejsze dobre występy. Dlatego ja się osobiście cieszę, że będziemy grali pod presją i chcę takiej presji, jaka ciąży na drużynie mistrzowskiej, która bardzo wiele wygrywa. Coś takiego mieliśmy zawsze w Stambule, w przypadku VakifBanku. Skoro jesteśmy aktualnym mistrzem Polski i zdobywcą Pucharu, to musimy zrobić wszystko, żeby ten wynik co najmniej powtórzyć, a wiemy, że w lidze zawsze obowiązuje zasada „bij mistrza”, więc wcale nie będzie nam łatwo. Wiemy, że w TAURON Lidze jest kilka zespołów, które zrobiły transfery po to, żeby walczyć o mistrzostwo Polski i będą nas chciały zdetronizować. Jestem jednak typem zwycięzcy i chcę zawsze o walczyć o tytuły. Cieszę się, że w zeszłym sezonie klub osiągnął tak duże sukcesy i że teraz też będzie chciał jak najwięcej wygrać. Lubię taką presję i się jej nie obawiam. Uważam, że mamy bardzo dobry zespół, który stać jest na to, żeby walczyć właśnie o te najwyższe cele.
TAURON Liga: W rzeszowskiej drużynie doszło do sporych roszad kadrowych, bo klub pozyskał aż osiem nowych zawodniczek, w tym cztery środkowe i dwie atakujące. To sporo zmian, żeby od razu liczyć na zgranie i dobry rytm gry?
Zwykle jest tak, że najlepsze zespoły bazują na stabilizacji składu i wymieniają tylko co sezon pojedyncze ogniwa. Wtedy jest faktycznie dużo łatwiej, żeby szybko grać już na dobrym poziomie i osiągać swoje cele. Być może będzie jednak tak, że dla nas ten sezon będzie początkiem budowania takiego projektu na przyszłość. Bardzo wierzę w jakość zawodniczek, które udało nam się pozyskać w miejsce tych, w których w większości ze względu na ograniczenia budżetowe nie byliśmy w stanie zatrzymać na kolejny sezon. Najpierw musimy oczywiście zacząć wspólną pracę, a zdajemy sobie sprawę, że na początku przygotowań kilka naszych zawodniczek będzie niedostępnych ze względu na przygotowania i grę w mistrzostwach świata. Ja sam też będę nieobecny w pierwszych tygodniach okresu przygotowawczego, ponieważ mam zobowiązania wobec reprezentacji Francji i teraz jestem właśnie na zgrupowaniu francuskiej kadry przed MŚ. Mam jednak nadzieję, że jak już będziemy w komplecie w Rzeszowie razem ze wszystkimi zawodniczkami, to w miarę szybko nasza komunikacja i zgranie będą na coraz lepszym poziomie. Bardzo wierzę w duży potencjał naszych zawodniczek i ich charakter, bo ten aspekt też był dla nas ważny przy kompletowaniu drużyny. Wiele z tych dziewczyn, które do nas przyszło, wybraliśmy nie tylko ze względu na ich duże umiejętności siatkarskie, ale też ich osobowość, to jakie mają podejście do siatkówki i jak pracują. Myślę więc, że szybko znajdziemy właściwy rytm i mam nadzieję, że od początku sezonu będziemy grać dobrze.

TAURON Liga: DevelopRes ma w składzie aż pięć zawodniczek zagranicznych, a tylko trzy z nich będą mogły grać w podstawowym składzie w meczach TAURON Ligi. Limity obcokrajowców nie będą dla pana uciążliwe?
Mamy w zespole naprawdę wartościowe zawodniczki, które albo ocierają się o grę w swoich reprezentacjach narodowych albo już w nich grają. To prawda, że jeśli chodzi o zagraniczne siatkarki, to nie jesteśmy w stanie w meczach ligowych wystawić ich wszystkich do podstawowego składu, ale limity obowiązują wszystkie drużyny i trzeba się do tego dostosować. Podobnie było też chociażby w Turcji, więc mam już w tym doświadczenie. Pewnie będziemy stosować rotacje w meczach; mamy bardzo dużo możliwości i zależało mi też na tym, żeby mieć właśnie szeroki, 14-osobowy zespół. Sezon będzie długi, a my mamy kilka celów do zrealizowania i potrzebujemy głębi składu. Najważniejsze dla nas będzie, żeby być w formie na te najbardziej istotne mecze, w końcówce sezonu. Dlatego potrzebujemy szerokiego składu, rotacji w zespole i doprowadzenia do sytuacji, kiedy w najważniejszych meczach będziemy mogli liczyć na wszystkie zawodniczki.
TAURON Liga: W przeszłości miał pan okazję współpracować w lidze francuskiej z dwiema Holenderkami, które będzie pan miał do dyspozycji w DevelopResie, czyli najpierw z Marrit Jasper i w minionych rozgrywkach z Laurą Jansen. Znajomość tych zawodniczek będzie przydatna?
Tak i uważam, że to są zawodniczki, które mają wiele atutów i te cechy, które odpowiadają mi pod względem szkoleniowym. Zresztą mamy wszechstronną drużynę, w której są dziewczyny o różnej charakterystyce gry i z których możemy korzystać w zależności od tego z kim rozgrywamy mecz i czego potrzebujemy. Zarówno Marrit Jasper, jak i Laura Jansen mają bardzo dobre przyjęcie zagrywki, ale w ataku też mogą grać skutecznie. Obie są wciąż na fali wnoszącej, a Laura jest jeszcze młodą zawodniczką. Jej doświadczenie z rozgrywek ligowych nie jest duże, bo najpierw grała w lidze uniwersyteckiej w USA, więc jej kariera jako profesjonalnej zawodniczki jest na wczesnym etapie. Uważam, że gra w Polsce będzie dla niej bardzo dobrym krokiem. Znam rzeczywiście bardzo dobrze zarówno Marrit, jak i Laurę, więc wiem jak duże są możliwości tych zawodniczek i jak dużo one mogą dać drużynie. Marrit miała bardzo udany miniony sezon w TAURON Lidze, a Laura miała okazję pokazać się polskim kibicom z dobrej strony, kiedy graliśmy mecz grupowy Ligi Mistrzyń z PGE Budowlanymi Łódź. Jestem bardzo zadowolony z zespołu, jaki będę miał do dyspozycji w Rzeszowie. Myślę, że mamy w drużynie fajną mieszkankę różnych zawodniczek. Z Marrit i Laurą świetnie pracowało mi się już w przeszłości, więc teraz też na to liczę. Obie bardzo dobrze pracują, więc to też jest dla nas z korzyścią.

TAURON Liga: Jaka jest pana ocena TAURON Ligi i polskich zespołów, które nie mają tak gwiazdorskich składów, jak bogate kluby w Turcji i we Włoszech?
Uważam, że w Polsce jest kilka mocnych zespołów, które potrafią rywalizować na wysokim poziomie i prezentują się dobrze też w europejskich pucharach. Oczywiście kluby tureckie i włoskie mają coś więcej i są trochę z przodu, ale ja uważam, że ten dystans między nimi a najlepszymi polskimi zespołami nie jest aż tak duży. Moim zdaniem w TAURON Lidze też czekają nas trudne mecze, które pozwolą nam się dobrze przygotować do rywalizacji w Lidze Mistrzyń. Jestem bardzo podekscytowany, że będę miał okazję pracować właśnie w Polsce. Znam już realia ligi włoskiej, tureckiej, francuskiej, ale TAURON Liga będzie dla mnie nowością, a to są też dobre rozgrywki. Cieszę się, że będę miał okazję lepiej poznać tą ligę i doświadczyć dużego zainteresowania siatkówką w Polsce. Byłem wiele razy w Polsce przy okazji meczów czy to klubowych czy reprezentacyjnych i za każdym razem byłem pod wrażeniem atmosfery na trybunach i entuzjazmu polskich kibiców. Wiem, że polskie kluby też mają swoich kibiców, którzy mocno wspierają drużyny także w meczach wyjazdowych, więc cieszę się, że będę mógł tego wszystkiego doświadczyć.
TAURON Liga: DevelopRes był w tym roku losowany z pierwszego koszyka Ligi Mistrzyń, a do tego miał szczęście, że uniknął w grupie drużyn włoskich i tureckich. Będzie szansa na to, żeby powalczyć o bardzo dobry wynik także w tych rozgrywkach?
Mieliśmy szczęście, ale najpierw sobie na to zapracowaliśmy świetnymi wynikami zespołu z poprzedniego sezonu. DevelopRes nie tylko wygrał wszystko w TAURON Lidze, ale też doszedł do ćwierćfinału LM, więc rozstawienie przed losowaniem fazy grupowej nie wzięło się z niczego. Na pewno mieliśmy też trochę szczęścia w tym, że nie mamy w grupie żadnego zespołu z Włoch i z Turcji. Jest więc szansa na to, żeby powalczyć o pierwsze miejsce, jak najlepszy bilans setów i bezpośredni awans do ćwierćfinału. Łatwo jednak nie będzie, bo drużyny ze Schwerina i Paryża, które mamy w grupie, też na pewno wychodzą z takiego założenia, że miały szczęście w losowaniu i będą chciały wykorzystać swoje szanse w takiej grupie. Na pewno spróbujemy powalczyć o bezpośredni awans do ćwierćfinału i jeśli tam faktycznie dotrzemy, to dużo będzie zależało też od tego, kto będzie naszym przeciwnikiem. Przewidywanie jednak na tym etapie, kiedy nawet nie zaczęliśmy jeszcze przygotowań do sezonu, co może się wydarzyć w ćwierćfinale Ligi Mistrzyń, jest wróżeniem z fusów. W teorii po losowaniu możemy patrzeć pozytywnie na nasze szanse i przystąpić do rozgrywek Ligi Mistrzyń z takim nastawieniem, że jesteśmy w stanie powalczyć o pierwsze miejsce w grupie i bezpośredni awans do ćwierćfinału. Tak jak wspomniałem, presja jest naszym przywilejem i czymś na co sobie zapracowaliśmy, ale musimy też mieć szacunek do rywali, bo zespoły z Francji i Niemiec również będą liczyły na to, że mają w tej grupie swoje szanse.

TAURON Liga: DevelopRes zacznie przygotowania do sezonu 11 sierpnia i w pierwszych tygodniach, pod pana nieobecność, za treningi będzie odpowiadała Jelena Blagojević, która jest legendą klubu, a w tym sezonie wystąpi w nowej dla siebie roli w siatkówce klubowej. Skąd pomysł na to, żeby właśnie Jelena została drugim trenerem w Rzeszowie, czyli pana prawą ręką?
Byłem już od dłuższego czasu w kontakcie z Jeleną, która przy okazji meczów grupowych Ligi Mistrzyń między Nantes a PGE Budowlanymi wspominała o tym, że myśli o zakończeniu kariery jako zawodniczka, a już w poprzednich sezonach pracowała przecież w sztabie reprezentacji Serbii jako jedna z asystentów najpierw Daniele Santarelliego a potem Giovanniego Guidettiego. Jestem przekonany o tym, że Jelena będzie bardzo dobrym trenerem, a sam przez osiem lat miałem okazję pracować jako asystent z najlepszymi trenerami na świecie, więc to jest bardzo dobra droga do rozwoju. Od razu pomyślałem więc, że Jelena byłaby dla nas świetną opcją i rozmawiałem z nią o tym. Wszystko dobrze się ułożyło i Jelena też była zadowolona z tego, że będzie mogła wrócić do klubu i miasta, w którym tak dobrze się czuła i z którym tak mocna się zżyła. To była wręcz idealna kombinacja, bo mówimy o byłej już siatkarce, która zna doskonale TAURON Ligę, polskie kluby, ich infrastrukturę i możliwości oraz zawodniczki grające w polskich zespołach. Myślę, że dla Jeleny będzie to świetne doświadczenie, a dla mnie olbrzymia i nieoceniona pomoc, bo Jelena na pewno przekaże mi wiele pomocnych informacji o rywalach, ale też o kwestiach organizacyjnych, jak planowanie wyjazdów, treningów, czy np. specyficznych warunkach panujących w danej hali. To są rzeczy, o których ja jeszcze nie wiem i dla mnie to będzie bardzo pomocne, żeby mieć w sztabie taką osobę, jaką jest Jelena. Bardzo dużo rozmawialiśmy już z Jeleną tego lata i jesteśmy cały czas w kontakcie. Jak reprezentacja Francji rozgrywała turniej VNL w Belgradzie, to Jelena też tam była i uczestniczyła w naszych treningach. Dużo rozmawialiśmy o tym jak będziemy pracować w klubie i jakie mam pomysły do wdrożenia. Jelena zacznie faktycznie pracę z dziewczynami zanim ja dołączę do zespołu, ale jestem przekonany, że świetnie sobie poradzi. Będziemy też cały czas w kontakcie i jestem przekonany, że do startu rozgrywek będziemy już gotowi do gry.
TAURON Liga: Czy po meczach reprezentacji Francji w Lidze Narodów a przed przygotowaniami do MŚ w Tajlandii, miał pan czas na to, żeby chociaż na chwilę przyjechać do Rzeszowa?
Miałem wstępnie taki plan, ale niestety zabrakło czasu, żeby go zrealizować i do Rzeszowa przyjedziemy całą rodziną, razem z żoną i trzyletnią córką, już we wrześniu. Dla mnie bardzo ważne jest to, żeby rodzina też dobrze się czuła i miała zapewnione wszystko, co jest potrzebne. Planowaliśmy najpierw przyjazd na kilka dni po tym jak wróciliśmy z kadrą Francji po ostatnim turnieju VNL rozgrywanym w Japonii, ale doszliśmy do wniosku, że dużo czasu stracimy na podróże, najpierw z Madrytu do Krakowa, potem z Krakowa do Rzeszowa, więc nie chcieliśmy pakować się w długą podróż tuż przed tym, jak i tak miałem pojechać do Francji na przygotowania z reprezentacją. Byłem jednak cały czas w kontakcie z klubem i na pewno wszystko będzie dobrze zorganizowane dla mnie i dla mojej rodziny. Postaram się dotrzeć do Rzeszowa jak najszybciej po MŚ. Pewnie będę najpierw w Hiszpanii, żeby przepakować rzeczy, ale dołączę do zespołu możliwie jak najszybciej. Mamy już zaplanowane mecze sparingowe i turnieje towarzyskie. Będzie mi zależało na tym, żeby szybko dojechać do Rzeszowa. To nie jest dla mnie pierwsza taka sytuacja, bo podobny scenariusz przerabiałem jak pracowałem w Scandicci, w Stambule, czy w ostatnich latach w Nantes. Potrafię bardzo szybko przestawić się na pracę w klubie, poznać dobrze zespół, halę, miasto i zaaklimatyzować się w miejscu, w którym pracuję.

TAURON Liga: Wspomniał pan o tym, że praktykował u najlepszych trenerów na świecie. Co pana wyróżnia jako trenera, jaką ma pan charakterystykę pracy i co jest dla pana najważniejsze?
Myślę, że najlepiej byłoby spytać o to zawodniczki, z którymi miałem okazję pracować lub nadal z nimi pracuję. Zawsze wychodzę z takiego założenia, że drużyny, z którymi pracuję, mają pewne cele do zrealizowania i wszyscy chcemy je wspólnie osiągnąć, ale ja jestem w takiej pozycji, że nigdy nie wejdę na boisko i nie zagram w meczu. Najważniejsze jest więc dla mnie, żeby słuchać dziewczyn, rozmawiać o ich celach, oczekiwaniach i stworzyć im jak najlepsze warunki do pracy i rozwoju. Chodzi o to, żeby przede wszystkim dziewczyny chciały osiągać sukcesy i spełniały swoje ambicje, a nie moje. Dlatego zawsze staram się złapać jak najlepszy kontakt z dziewczynami i bardzo dużo z nimi rozmawiam, może czasem z ich perspektywy nawet za dużo, ale to już trzeba byłoby je spytać. Staram się stworzyć taką atmosferę pracy, żeby dziewczyny uwierzyły w to, że poprzez naszą wspólną ciężką pracę one będą grały coraz lepiej, będą miały coraz większe możliwości i same będę chciały walczyć o tytuły. Od strony siatkarskiej zależy mi na tym, żeby zespoły, z którymi pracuję, były dobrze zorganizowane w bloku i w obronie. W ataku staram się dać dziewczynom jak najwięcej swobody, ale mamy oczywiście do każdego meczu pewne założenia, w zależności od tego z kim gramy. Dużo rozmawiam z zespołem i zawsze staramy się znaleźć jak najwięcej rozwiązań na dane sytuacje boiskowe. Siatkówka to oczywiście piękny i dynamiczny sport, więc nigdy nie jest tak, że ma się jakaś receptę na sukces, tylko trzeba być elastycznym i mieć możliwe jak najwięcej różnorodnych rozwiązań. Bardzo lubię pracować w dobrej, pozytywnej atmosferze i przede wszystkim słuchać dziewczyn. W Rzeszowie będę pracował w dużej mierze z doświadczonymi siatkarkami, które grały już wiele ważnych meczów zarówno w TAURON Lidze, Lidze Mistrzyń, jak i w reprezentacji, bo przecież rozgrywająca Kasia Wenerska jest w tym roku podstawową zawodniczką w kadrze i razem z zespołem narodowym wygrała brązowy medal Ligi Narodów. Ona na pewno bardzo dobrze wie, jak trzeba grać i będę z nią dużo rozmawiał na ten temat. Chcę złapać jak najlepszy kontakt z całym zespołem i pracować wspólnie w taki sposób, aby zespół był jak najbardziej skuteczny. Odpowiedzialność za to nie leży tylko po mojej stronie, bo ja nie wejdę na boisko i nie zagram żadnej akcji. To dziewczyny muszą wziąć na siebie odpowiedzialność, a ja będę je zawsze mocno wspierał i dawał im pomocne wskazówki, tak aby nasz pomysł na grę i pewne założenia, były jak najbardziej przydatne.

TAURON Liga: Czy traktuje pan pracę w Rzeszowie jako dłuższy projekt, a nie tylko doświadczenie na jeden sezon? Dla przykładu Stephane Antiga spędził w DevelopResie prawie sześć lat.
To prawda, że z każdym rokiem, kiedy przybywa mi lat coraz bardziej myślę o tym, żeby związać się na dłużej z jednym miejscem. Na pewno za każdym razem jak zaczynam pracę w nowym klubie, czy w nowej reprezentacji, to z myślą o tym, żeby to był długofalowy projekt, tak aby robić stopniowe postępy i rozwinąć się, co jest trudne na przestrzeni tylko jednego sezonu. Prawdą jest też to, że nie wymuszam na klubie podpisywania długoletnich umów, bo najpierw muszę mieć pewność, że każdy będzie zadowolony, zarówno klub, jak i ja i moja rodzina. Nie wykluczam oczywiście takiej opcji, że jeśli współpraca z rzeszowskim klubem będzie dobrze się układała i moja rodzina dobrze będzie czuła się w tym mieście, to moglibyśmy tu zostać na wiele lat. Myślę, że ten klub ma bardzo dobrą bazę i chce się cały czas rozwijać, więc pod tym względem możemy mówić o długofalowym projekcie. Jeśli klub będzie zadowolony z mojej pracy, jeśli będziemy szli w tym samym kierunku i czuli, że robimy wspólnie postępy, to pewnie jest taka opcja, że zostanę w Rzeszowie na dłużej niż tylko jeden sezon. Podobnie jest w przypadku mojej współpracy z federacją francuską, bo najpierw podpisałem kontrakt na dwa lata, a naszym długofalowym celem jest to, żeby Francja uzyskała kwalifikację do igrzysk olimpijskich w Los Angeles. Do tego trzeba dobrej pracy nie tylko przez dwa lata, ale dłużej. Nie chcę jednak wywierać presji na swoich pracodawcach i podpisywać długoletnich kontraktów w sytuacji, w której jedna ze stron niekoniecznie byłaby z tego zadowolona. Podobnie jest teraz w DevelopResie. Jestem otwarty na dłuższą pracę w tym klubie, pod warunkiem, że obie strony będą zadowolone ze współpracy i będą ją chciały kontynuować.

TAURON Liga: Czy poza siatkówką ma pan jakieś inne zainteresowanie albo pasjonuje się przynajmniej piłką nożną, w której Hiszpania jest potęgą?
Jeszcze kilka lat temu rzeczywiście mocno interesowałem się piłką nożną, a na pytanie komu kibicuję zawsze odpowiadałem, że drużynie z Madrytu, ale nie Realowi tylko Atlético Madrid. Teraz jednak rzadziej oglądam piłkę i miałbym problemy, żeby wymienić aktualnych zawodników Atlético. Faktycznie bardzo wiele czasu poświęcam na oglądanie różnego rodzaju meczów siatkarskich. Sam też lubię uprawiać sport, bo biegam i uwielbiam jeździć na rowerze. Jak jestem we Francji, to z dużym zaonteresowaniem śledzę Tour de France. Wiele ludzi, z którymi miałem okazję rozmawiać o pracy w Polsce, mówiło mi, że jest tam sporo atrakcyjnych miejsc turystycznych i też piękne góry oraz trasy rowerowe, więc bardzo się cieszę, że będę miał okazję odwiedzić te miejsca. Może w zimie trudniej będzie mi pobiegać czy pojeździć na rowerze, bo pewnie będzie padał śnieg, ale bardzo lubię sport i naturę. Sporo czasu spędzam też oczywiście przy laptopie, bo cały czas się czegoś uczę, dużo czytam, ale lubię również posłuchać muzyki czy obejrzeć na YouTubie materiały video, z których można się samodzielnie czegoś nauczyć.
TAURON Liga: W Polsce chce pan też doświadczyć dużego zainteresowania siatkówką jako dyscypliną?
Wiem, że w Polsce wiele osób śledzi siatkówkę i to jest coś wyjątkowego. Jestem bardzo szczęśliwy, że będę pracować w TAURON Lidze i dla mnie to będzie naprawdę miłe doświadczenie. Będąc już w przeszłości kilka razy w Polsce, śledziłem reprezentację narodową i wiele innych drużyn, ponieważ jeden z moich najlepszych przyjaciół był przez wiele lat fizjoterapeutą w Policach. Jak dowiedział się, że będę pracował w Rzeszowie, to zapewniał mnie, że to jest świetne miejsce do pracy z siatkówką i że razem z rodziną będziemy tu bardzo szczęśliwi. Mimo że na razie nadal jestem zaangażowany w pracę z reprezentacją Francji, to bardzo się cieszę, że za niedługo przyjadę do Polski.

Powrót do listy