Siatkarskieligi app

Aktualności

Henrique Honorato: W PlusLidze wszystko może się zdarzyć

Brazylijski przyjmujący Ślepska Malow Suwałki - Henrique Honorato po sezonie spędzonym w PlusLidze często grał w podstawowym składzie reprezentacji Brazylii, z którą zdobył brązowy medal Ligi Narodów i przygotowuje się do MŚ na Filipinach. W rozmowie z nami Honorato opowiada m.in. o swoich wrażeniach z minionego sezonu i najbliższych celach.

PLUSLIGA.PL: Co odczuwa pan bardziej po występie reprezentacji Brazylii - radość z brązowego medalu czy trochę niedosyt skoro wygraliście pierwszą fazę VNL?
Henrique Honorato (brazylijski przyjmujący Ślepska Malow Suwałki): Przede wszystkim dumę z postawy drużyny, ponieważ uważam, że zarówno kibice, obserwatorzy siatkówki, jak i chyba my sami nie wierzyliśmy aż tak bardzo w to, że możemy zdobyć medal w tych rozgrywkach. Na początku przygotowań nasz trener - Bernardo Rezende powiedział nam, że głównym celem będzie awans do finałowej ósemki, aby zagrać na turnieju w Chinach. Jak się potem okazało,  wygraliśmy fazę regularną. Byłem więc tym zaskoczony, ale jednocześnie od początku wiedziałem, że będziemy dużo pracować z Bernardo i że możemy jeszcze bardziej poprawić naszą grę. Tak się rzeczywiście stało. Jestem więc przede wszystkim bardzo dumny i zadowolony, ale jednocześnie uważam, że mogliśmy zagrać trochę lepiej w turnieju finałowym w Chinach.

PLUSLIGA.PL: Na MŚ na Filipinach zagracie w bardzo wymagającej grupie z Serbią, Czechami i Chinami. Apetyty po dobrym występie w VNL są duże?
Myślę, że tak. Mistrzostwa świata są naszym głównym celem w tym pierwszym roku nowego cyklu olimpijskiego do Los Angeles 2028. Wiemy, że mamy trudnych przeciwników w grupie. Będziemy grać przeciwko Chinom, z którymi mieliśmy pewne trudności w ostatniej fazie VNL w ćwierćfinale w Ningbo. Wiemy, że Chińczycy potrafią grać dobrze w siatkówkę. Serbia też moim zdaniem ma naprawdę dobrą drużynę. Mogli zagrać lepiej w VNL i spodziewam się, że na mistrzostwach świata będą lepiej wyglądali niż w meczach Ligi Narodów. Czechy też są groźnym zespołem. Graliśmy z nimi na turnieju kwalifikacyjnym do ostatnich igrzysk w 2023 roku w Brazylii i pamiętam, że to był dla nas trudny mecz, który rozstrzygnął się dopiero w tie-breaku. Czesi mają naprawdę dobrych skrzydłowych, a także świetnego atakującego. Wiemy więc, że czeka nas w grupie ciężka walka, ale to normalne. Mam nadzieję, że uda nam się pokazać lepszą grę na Filipinach niż ostatnio w Chinach. Myślę, że nasza drużyna nie jest głównym faworytem turnieju, ale mamy naprawdę duże szanse na awans do finałów. Liczę na to, że jeśli zagramy dobrze i pokażemy się z dobrej strony podczas meczów, to może uda nam się nawet zdobyć medal.

PLUSLIGA.PL: Lista drużyn, które mogą się liczyć w walce o medale MŚ, jest szeroka?
Dokładnie. Moim zdaniem mistrzostwa świata mężczyzn są o wiele bardziej zacięte i wyrównane niż mistrzostwa kobiet, ponieważ naprawdę sporo drużyn może zdobyć tytuł i pokusić się o medal. To bardzo trudne, żeby w tej stawce cokolwiek wytypować. Dla mnie z roku na rok siatkówka mężczyzn staje się coraz bardziej zacięta i wyrównana niż w poprzednich latach.

PLUSLIGA.PL: Dużo pan grał w tegorocznej Lidze Narodów, często w podstawowym składzie. Jest pan zadowolony ze swojej postawy?
Tak, jestem naprawdę dumny z tego sezonu; z tego, że miałem szansę zagrać w składzie Brazylii w podstawowej szóstce. Cieszę się, że mogłem pomóc drużynie osiągnąć kilka celów. Dla mnie to był świetny sezon; zwłaszcza pierwsza połowa VNL. Trochę mniej jestem zadowolony z turnieju finałowego, bo wiem, że mogę pomóc mojej drużynie jeszcze bardziej w kluczowych momentach. Mogę być lepszy i mogę grać lepiej. Ale ogólnie jestem dumny, że Bernardo i cały nasz sztab mi zaufali. Jestem z tego zadowolony. Jestem dumny z mojej drużyny, która pomaga mi również w trudnych momentach. Mistrzostwa świata będą dla nas bardzo ważne, ponieważ chcemy zakończyć pierwszy rok po igrzyskach olimpijskich dobrymi wynikami. Chciałbym pomóc Brazylii osiągnąć lepsze rezultaty niż kilka lat temu.

PLUSLIGA.PL: W czym tkwi fenomen legendarnego już trenera Bernardo Rezende, który mimo że jest przecież coraz starszy, to świetnie dogaduje się także z młodymi zawodnikami?
Bernardo jest faktycznie legendą. Dla nowych graczy, którzy wchodzą do kadry, praca z nim jest powodem do dumy, ponieważ zawsze motywuje nas nie tylko do maksymalnego wysiłku, ale nawet do przekraczania własnych granic. Wie, gdzie i co możemy osiągnąć jako gracze. Bardzo dobrze zna wszystkich członków naszej drużyny. Czasami naciska na nas nawet zbyt mocno, ale myślę, że to część procesu szkoleniowego. Osobiście bardzo to doceniam, ponieważ czuję, że poprawiam swoje umiejętności siatkarskie i pod jego okiem trenuję na najwyższym poziomie. Wiem, że mogę poprawić się jeszcze bardziej i grać jeszcze lepiej, aby pomóc drużynie. Natomiast Bernardo moim zdaniem wie, jak wydobyć z każdego gracza to co najlepsze.

PLUSLIGA.PL: W ramach przygotowań do MŚ Brazylia przyjedzie do Krakowa na Memoriał Wagnera, a potem rozegra jeszcze w Sosnowcu dodatkowe mecze towarzyskie. To będzie dobre przetarcie przez wyjazdem na Filipiny?
Tak. Ogólnie nasze przygotowania do turnieju przebiegają pomyślnie. Po VNL mieliśmy tydzień wolnego, ale ostatnio ostro wróciliśmy do pracy i dużo trenowaliśmy. Bernardo, jak zawsze ma w zwyczaju, popychał nas do granic możliwości. Jeśli chodzi o Memoriał i mecze towarzyskie w Polsce, to bardzo się cieszę, że mogę wrócić do Polski, aby zagrać z reprezentacją przed polskimi kibicami, których bardzo cenię. Jestem naprawdę dumny, że zagram w PlusLidze już drugi rok z rzędu. Polska jest pierwszym krajem, do którego wyjechałem z Brazylii. Bardzo kocham polskich kibiców, ponieważ bardzo dobrze mnie przyjęli i dzięki nim czuję się jak w domu. Polscy fani są dla mnie naprawdę szczęśliwi. Sprawiają, że mecze są prawdziwym widowiskiem, ponieważ zawsze tak głośno śpiewają i dopingują. To jest dobre nie tylko dla polskiej drużyny, ale także dla siatkówki, ponieważ atmosfera w polskich halach jest naprawdę dobra. Wiem, że jak będziemy grać przeciwko Polsce, to miejscowi kibice nie będą nas dopingować, tylko swój zespół, ale to jest również bardzo dobre dla innych graczy, żeby grać w takiej atmosferze, ponieważ jest to niesamowite.

PLUSLIGA.PL: Podobno z urazem uda boryka się wasz rozgrywający – Fernando. Na ile jego problemy zdrowotne są poważne i mogą mu utrudnić przygotowania do MŚ?
Fernando czuje się dobrze. Ma problemy z nogą, ale myślę, że wróci do gry tak szybko, jak to tylko możliwe.

PLUSLIGA.PL: Co było dla pana najbardziej wyjątkowe w pierwszym sezonie w spędzonym PlusLidze, w Ślepsku Malow Suwałki i co udało się panu osiągnąć indywidualnie?
Najważniejsze dla mnie było wyjście poza strefę komfortu, którą do tej pory stanowiła dla mnie Brazylia. Mam teraz nowe wyzwania, nowy rozgrywki, nowe zespoły i nowych przeciwników, z którymi mogę zmierzyć się, a wśród nich najlepszych graczy na świecie. PlusLiga jest jedną z najlepszych lig na świecie. Czuję, że zrobiłem postępy i mogłem znacznie poprawić swoją siatkówkę. Ten sezon był naprawdę wyjątkowy. Prezesi i pracownicy klubu w Suwałkach bardzo mnie wspierali. Przede wszystkim przyjęli mnie i moją żonę Alice z otwartymi ramionami. Mieszkamy w naprawdę fajnym mieście; mamy do dyspozycji świetną halę i całą infrastrukturę do treningów. Wszystko to razem sprawiło, że mój pierwszy sezon poza Brazylią był naprawdę dobry. Mam nadzieję, że w drugim sezonie osiągniemy w PlusLidze lepsze wyniki jako drużyna. Liczę na to, że pomogę Suwałkom osiągnąć cele zespołu i ze swojej strony pokażę jak najlepszą siatkówkę.

PLUSLIGA.PL: Jak ocenia pan siłę zespołu z Suwałk po licznych transferach, począwszy od rozegrania?
Myślę, że podstawą sukcesu jest praca. Jeśli będziemy ciężko pracować i zawsze dążyć do celu jako zespół, to możemy stworzyć naprawdę dobrą drużynę, która będzie w stanie walczyć skutecznie ze wszystkimi. Indywidualnie zawodnicy, którzy zostali zakontraktowani do zespołu, są naprawdę dobrzy. Moim zdaniem teoretycznie mamy lepszy zespół niż w poprzednim sezonie, ale musimy ciężko pracować i dążyć do granic naszych możliwości, aby drużyna osiągnęła swoje cele. To czy tak będzie, nie zależy tylko ode mnie, od innego zawodnika, czy od trenera. Wszyscy z nas mają teraz przed sobą duże wyzwanie. PlusLiga to naprawdę dobre rozgrywki. Jednocześnie bardzo trudno jest rozegrać w tak mocnej lidze wszystkie mecze na wysokim poziomie. Jeśli więc uda nam się zachować dobrą formę przez cały sezon, to uważam, że możemy awansować do play-offów.

PLUSLIGA.PL: W PlusLidze nie zabraknie pana rodaków, bo oprócz pana zostają też Chizoba Neves Atu i Thales Hoss, a po roku przerwy wraca Alan Souza, który wzmocnił PGE GiEK Skrę Bełchatów. Cieszy pana obecność kolegów z reprezentacji w Polsce?
Oczywiście; jestem szczęśliwy, że będziemy grali wspólnie w PlusLidze. Alan jest prywatnie moim przyjacielem, Chizoba też. Thalesa też bardzo dobrze znam. Poza tym do Chizoby w Gorzowie dołączy rozgrywający – Eduardo Carisio, który jest moim najlepszym przyjacielem. Bardzo się cieszę, że w PlusLidze będzie więcej Brazylijczyków, którzy będą grać przeciwko sobie. Będziemy się też przy tym dobrze bawić. W wolnym czasie, kiedy będziemy mieli jakieś dni wolne, może wzajemnie odwiedzimy się w swoich domach, albo spotkamy się w innym mieście. W minionym sezonie byłem np. w Gdańsku, gdzie bardzo mi się podobało. Może będziemy mieli okazję wspólnie spędzić czas i dobrze się bawić.

PLUSLIGA.PL: Śledził pan z zainteresowaniem transfery w PlusLidze? Czego spodziewa się po tym nadchodzącym sezonie?
Myślę, że w PlusLidze wszystko może się zdarzyć. Drużyny mają naprawdę dobrych graczy. Wygra ten zespół, który będzie najbardziej regularny w trakcie sezonu. Tak jest zawsze. Moim zdaniem w PlusLidze każdy może wygrać.

PLUSLIGA.PL: Co było dla pana największą trudnością w pierwszym roku w Polsce?
Największym wyzwaniem było to, że zimą słońce zachodzi zbyt wcześnie. Zdarzało się, że kiedy szedłem na trening o trzeciej po południu było już ciemno i to było dla mnie trudne. Jeśli chodzi o samą zimę i chłód, to nie było źle. Czasami trochę tęskniłem też za brazylijskim jedzeniem.

PLUSLIGA.PL: A co pana najbardziej zaskoczyło w Polsce?
Ludzie są bardziej otwarci i życzliwi niż myślałem. Byłem trochę zaskoczony, bo spodziewałem się, że mogą być bardziej zamknięci w sobie, tacy chłodni i zdystansowani, a było wręcz odwrotnie. Bardzo dobrze przyjęli mnie i moją rodzinę, a wręcz opiekowali się nami. Dlatego czuję się w Polsce naprawdę szczęśliwy.

PLUSLIGA.PL: Jak się pan relaksuje w czasie wolnym?
Lubię grać w gry komputerowe, takie jak Counter-Strike czy PUBG. Lubię też spędzać czas z przyjaciółmi i wychodzić do restauracji.

PLUSLIGA.PL: Jest pan bardzo związany ze sportem, bo pana ojciec był trenerem siatkarskim, brat też grał w siatkówkę, a pana żona – Alice Gomes również uprawia sport, tylko inną dyscyplinę, bo jest gimnastyczką na trampolinie?
Tak, to prawda. To naprawdę ważne i można powiedzieć, że sport mam we krwi.

PLUSLIGA.PL: Czy pana żona dalej uprawia zawodowo gimnastykę, skoro była z panem w Suwałkach? Jak udało się wam to pogodzić?
Alice jest zawodową gimnastyczną i wywalczyła kwalifikację olimpijską do IO w Paryżu. W ostatnim sezonie mogła być ze mną w Suwałkach, ponieważ był to sezon poolimpijski. Nie miała już żadnych imprez mistrzowskich, więc była w Polsce. Czasami podróżowała, aby potrenować z polskim trenerem. Bardzo dobrze sobie z tym poradziliśmy, dzięki pomocy klubu. Niestety, w trakcie jednego wyjazdu do Starego Sącza Alice doznała kontuzji kolana. Okazało się, że w Krakowie nie mogła zrobić rezonansu magnetycznego, wiec następnego dnia pojechała do Warszawy i na wizytę u lekarza. Po powrocie do Suwałk kilka dni później musiała poddać się operacji w Warszawie. Potem przechodziła fizjoterapię. Opiekowała się nią nasza fizjoterapeutka z Suwałk - Ola. Na szczęście teraz Alice czuje się już dobrze. Miesiąc temu miała w Portugalii pierwsze mistrzostwa po kontuzji i czuje się coraz lepiej.

 

Powrót do listy

Powiązane informacje

POWIĄZANE WIADOMOŚCI