Reprezentacja Polski faworytem mistrzostw świata. "Gra niesamowicie"
Wilfredo Leon deklaruje, że celem reprezentacji Polski jest mistrzostwo świata, Marcin Komenda „celuje w wielkie rzeczy”, a Jakub Kochanowski twierdzi, że Biało-czerwoni nie są faworytami. – W Lidze Narodów Polska grała niesamowicie, a może jeszcze lepiej – podkreśla Stephane Antiga.
W XXI wieku polscy siatkarze cztery razy stawali na podium mistrzostw świata – w 2006 roku w Japonii zdobyli srebro, w 2014 stanęli na najwyższym stopniu podium, podobnie jak cztery lata później. W ostatnim turnieju – w 2022 roku – przegrali w finale z Włochami. W sumie w ciągu ostatniego ćwierćwiecza Polska zdobyła aż 18 medali najważniejszych światowych imprez, z czego połowę w ostatnich pięciu latach. Ostatni sukces to zwycięstwo w finałowym turnieju Ligi Narodów, wywalczone w efektownym stylu, bez straty seta.
Jeśli do tego dodamy zdecydowane prowadzenie w światowym rankingu, to trudno nie uważać reprezentacji Polski za jednego z głównych faworytów do tytułu w rozpoczętych 12 września na Filipinach mistrzostwach świata.

Polska wygrała Ligę Narodów, grając bardzo dobrze – podkreśla Antiga, który poprowadził Biało-czerwonych do złota w 2014 roku, a w nowym sezonie będzie trenerem BOGDANKI LUK-u Lublin. Francuz przypomina, że w Lidze Narodów nie wszystkie drużyny występowały w najsilniejszych składach i na 100 proc. możliwości. - Ale Polska zagrała w finałach niesamowicie i może grać jeszcze lepiej. Nie można powiedzieć, że jest zdecydowanym faworytem, ale ma wielkie szanse na wygraną - dodaje.
Reprezentacja Polski wygrała finałowy turniej Ligi Narodów bez straty seta, mimo że w tym sezonie wolne dostali Marcin Janusz, Grzegorz Łomacz, Mateusz Bieniek, Paweł Zatorski, a Aleksander Śliwka doznał kontuzji. Zastępcy spisują się jednak znakomicie. – Nikt na świecie nie ma takiego szerokiego i równego składu co Polska, zwłaszcza wśród przyjmujących – twierdzi Antiga. – To różni ją od przeciwników, bo na przykład Włosi mają silny zespół, lecz zmiennicy są słabsi.
Broniące złota Włochy zagrają bez Daniele Lavii, jednego z najlepszych przyjmujących. – Razem z Michieletto tworzą w reprezentacji i klubie bardzo zgraną i bardzo silną parę. Jego brak podczas mistrzostw będzie moim zdaniem dużym osłabieniem drużyny – podkreśla Antiga.
Francuski szkoleniowiec BOGDANKI LUK-u marzy o finale Polski z Francją. Mistrzowie olimpijscy nie zakwalifikowali się do finałów Ligi Narodów. - Nie wiem, jak Francja trenowała, ale musi grać dużo lepiej. Jestem bardzo ciekawy jej występu, bo wielu zawodników dostało dużo wolnego – podkreśla Antiga. Wrócił do kadry Earvin Ngapeth, MVP igrzysk w Paryżu.
Antiga twierdzi, że będzie oglądał wiele spotkań, bo w mistrzostwach wystąpi aż sześciu jego zawodników z najlepszego zespołu PlusLigi w poprzednim sezonie. Są to Marcin Komenda, Wilfredo Leon, Kewin Sasak, Bułgar Aleks Grozdanow i dwaj Kanadyjczycy: Fynnian McCarthy i Daenan Gyimah.
Postęp, jaki zrobił Sasak, jest niesamowity. Widać to było w klubie, a teraz w reprezentacji, dużo lepsza niż wcześniej jest jego zagrywka – ocenia nowy trener mistrzów Polski.
Polacy zaczną mistrzostwa od meczu z Rumunią, w której podstawowym graczem jest Daniel Chitigoi, nowy przyjmujący PGE GiEK Skry Bełchatów, zaś w kadrze jest Adrian Aciobanitei, były gracz bełchatowskiego klubu. Rywal zajmuje 22. miejsce w rankingu FIVB.
Drugi przeciwnik – Katar – to brązowy medalista mistrzostw Azji w 2023 roku, zaś w tegorocznym Pucharze Narodów Azji, w meczu o brązowy medal pokonał Koreę. W światowym rankingu jest 20.
Jedno miejsce wyżej zajmuje Holandia, najsłabsza drużyna tegorocznej Ligi Narodów. Wygrała w niej tylko jedno spotkanie – z Turcją. Trener Joel Banks (prowadził kiedyś PGE GiEK Skrę) nie może jednak skorzystać z największej holenderskiej gwiazdy – Nimira Abdel-Aziza, który zrezygnował z występu w mistrzostwach, gdyż po przerwie spowodowanej leczeniem kontuzji nie wrócił do wysokiej formy.
Mecze Polski w grupie B
- Polska – Rumunia, sobota, godz. 15.30
- Polska – Katar, poniedziałek, godz. 15.30
- Polska – Holandia, środa, godz. 12
Transmisje w Polsacie Sport 1
Dwie najlepsze drużyny awansują do fazy pucharowej, w której zmierzą się z rywalami z grupy G, w której są Japonia, Kanada, Turcja i Libia.

Powrót do listy