Siatkarskieligi app

Aktualności

Danny Demyanenko: Miałem wyjątkowe wsparcie z trybun i to było niesamowite

Asseco Resovia jest wciąż jedyną niepokonaną drużyną w PlusLidze. Rzeszowianie w Lublinie przegrywali z mistrzami Polski już 0:2, ale byli w stanie odwrócić losy spotkania i wygrać tie-breaka. Jednym z bohaterów spotkania był kanadyjski środkowy resoviaków – Danny Demyanenko, który zdobył 15 pkt, w tym 3 blokiem i atakował z 86 proc. skutecznością.

PLUSLIGA.PL: W początkowej fazie meczu BOGDANKA LUK Lublin przeważała w zagrywce i w bloku. Od trzeciego seta znaleźliście sposób na skuteczniejszą grę?
Danny Demyanenko (kanadyjski środkowy Asseco Resovii): Po raz kolejny w tym sezonie pokazaliśmy głębię naszego zespołu. Mieliśmy wielu graczy, którzy wchodzili na zmiany i naprawdę wnosili wiele jakości, zwłaszcza gdy sytuacja nie była łatwa. Myślę, że to pokazuje, że nigdy się nie poddajemy i zawsze wierzymy w siebie. Nawet gdy przeciwnik grał fantastycznie, a tak było w przypadku Lublina zwłaszcza na początku spotkania, wierzyliśmy, że mamy na tyle jakości i charakteru, że to pozwoli nam wrócić do gry. Tak faktycznie było.

PLUSLIGA.PL: Był pan mocnym punktem zespołu grając niesamowicie w ataku i kończąc wiele piłek w ważnych momentach setów. Nie miał pan problemów z opanowaniem nerwów? To pewnie dlatego koledzy z Asseco Resovii wypchnęli pana do odebrania statuetki dla MVP?
Cóż, po prostu wierzę w siebie i czuję świetne zgranie z rozgrywającym Marcinem Januszem. To Marcin ułatwia mi podejmowanie decyzji co do wybrania kierunków ataków. Jestem mu naprawdę bardzo wdzięczny, ponieważ to dzięki niemu moja gra w ataku tak wygląda i wszystko się udaje.

PLUSLIGA.PL: Cierpliwie czekał pan na pierwszy punktowy blok w tym meczu i jak się już doczekał, to dołożył trzy punkty w tym elemencie, które również były cenne dla zespołu?
Tak. Trzeba oddać chłopakom z Lublina, że grają naprawdę szybko i mają oczywiście świetnych graczy, takich jak chociaż Wilfredo Leon, który atakuje bardzo wysoko, czy Hilir Henno, który udarze piłki z dużą prędkością. Na początku było to dla nas spore wyzwanie, żeby zdobyć punkt w bloku, ale już się dostosowaliśmy do gry rywali, to mieliśmy kilka dobrych zagrań po swojej stronie i w końcu też byliśmy w stanie zablokować atakujących Lublina.

PLUSLIGA.PL: To było dla pana wyjątkowe, żeby zmierzyć się po drugiej stronie siatki z kolegami z reprezentacji Kanady? Środkowy Fynnian McCarthy grał niesamowicie w zagrywce notując aż 5 asów serwisowych.
Tak, Fynnian jest z tego znany i oczywiście gra naprawdę dobrze, podobnie jak Daenan Gyimah. Oni obaj wnoszą do gry swojego zespołu wiele jakości. Czekałem, żeby zobaczyć na boisku przyjmującego Jacksona Younga, bo wiem, że on również potrafi zagrać niesamowicie. Ale faktycznie, gra przeciwko kolegom z drużyny narodowej jest zawsze wyjątkowa. To powoduje u mnie jeszcze większą radość z gry, ale też intensywność i motywację, żeby wyjść na boisko i dać z siebie wszystko.

PLUSLIGA.PL: PlusLiga jest mocna i wyrównana. Widzimy sporo tie-breaków i walki w poszczególnych meczach, ale Asseco Resovia po pięciu rozegranych meczach jest wciąż niepokonana.

Jak dotąd wszystko układa się dla nas dobrze. Wiemy jednak, że teraz każdy zespół, z którym zagramy, będzie chciał być tym pierwszym, który nas pokona. Musimy więc kontynuować pracę i zachować czujność. Kolejny mecz rozegramy już przecież w środę, więc musimy się do niego dobrze przygotowywać.

PLUSLIGA.PL: Przed Asseco Resovią seria trzech meczów w Rzeszowie, zaczynając od środowego pojedynku z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle. Hala Podpromie powinna być waszym atutem?
Na pewno mniej podróży powinno nam pomóc. Cieszę się więc, że będziemy mogli teraz trochę się zregenerować, a na szczęście z Lublina mamy akurat niedaleko do domu. Uważam, że będziemy gotowi do walki w następnym meczu.

PLUSLIGA.PL: W hali Globus miał pan dodatkowe wsparcie na trybunach.

Tak, na tym spotkaniu była moja maleńka córka Nova, która za niespełna miesiąc skończy dopiero roczek. Moja żona wraz córką i teściowa przyjechały do Lublina, żeby mnie wspierać. Szczerze mówiąc, to było dla mnie niesamowite, że one tutaj były i wiedziałem, że mnie mocno dopingują. Córeczka wygląda uroczo i jest bardzo podekscytowana, że po meczu mogła być razem ze mną na boisku. Mam nadzieję, że w przyszłości zostanie siatkarką.

Powrót do listy

Powiązane informacje

POWIĄZANE WIADOMOŚCI