Siatkarskieligi app

Aktualności

Indykpol AZS Olsztyn wygrał z Barkomem i już spogląda na Kraków

 

Olsztynianie mieli szansę wygrać za trzy punkty, ale dzielnie walczący rywale odrobili straty w czwartym secie i byli bliscy wygrania całego meczu. Ostatecznie dwa punkty zostały w Olsztynie, a zespół trenera Daniela Plińskiego może się już przygotowywać do półfinału TAURON Pucharu Polski.

Już 10 i 11 stycznia wielkie emocje w TAURON Arenie! Macie już swoje bilety? Łapcie je tutaj! 

Olsztynianie byli faworytem wtorkowego meczu (grany awansem z 16. kolejki) i udowodnili to w pierwszej odsłonie. Wygrali bardzo pewnie, do 19. Wydawało się, że Barkom Każany Lwów po raz kolejny nie podejmie walki – lwowianie mieli przed tym starciem pięć kolejnych porażek na koncie. Chyba ta myśl i łatwa wygrana na początek trochę uśpiła gospodarzy, którzy zaczęli popełniać prost błędy, umożliwiając rywalom powrót do gry. Barkom wrócił do walki w drugiej odsłonie, pomogło wprowadzenie na boisko Juliusza Firkala, dobrze prezentowali się Ilia Kowalow i Wasyl Tupczij. 

Potem gospodarze wzięli się znowu do pracy i zdominowali przeciwników. Wygrali trzecią odsłonę do 14, a w czwartym secie prowadzili już 23:19. Wtedy na zagrywkę w Barkomie poszedł środkowy Mousse Gueye. Nie tylko świetnie serwował, ale też bronił i dzięki temu jego zespół nie tylko odrobił straty, ale wygrał seta. Lwowianie mieli już na koncie punkt, niezmiernie ważny w ich walce o utrzymanie. W piątym secie ukraińska ekipa miała swoje szanse, ale ostatecznie Indykpol AZS zwyciężył 20:18. MVP meczu wybrano rozgrywającego Johannesa Tillego. Aż 25 punktów zdobył Paweł Halba, po 20 dorzucili Moritz Karlitzek i Jan Hadrava.

Olsztynianie mają teraz czas na trening, a już w sobotę zmierzą się z BOGDANKĄ LUK Lublin w półfinale TAURON Pucharu Polski. Będą jedyną z ekip walczących w Krakowie, która w tygodniu nie musiała rywalizować w Lidze Mistrzów – Asseco Resovia zagrała u siebie, a BOGDANKA LUK i PGE Projekt Warszawa musiały wystąpić na wyjeździe. 


W Olsztynie hala wypełniła się także w meczu z Barkomem, co najlepiej pokazuje modę na siatkówkę, jaka panuje w stolicy Warmii i Mazur. Fani Indykpolu AZS liczą, że ich ulubieńcy powalczą w Krakowie o finał.

– Cały nasz klub i kibice są bardzo zadowoleni, że wywalczyliśmy awans do Final Four – mówi Moritz Karlitzek. – Jeśli chodzi o pojemność i atmosferę obiektu w Krakowie, to jest to coś niesamowitego. Osobiście doświadczyłem tego już kilka razy, chociażby w pierwszym roku gry w reprezentacji Niemiec. Na mistrzostwach Europy w 2017 r. dotarliśmy do finału, w którym graliśmy z Rosją i to było właśnie w hali w Krakowie. Mam też w pamięci mecz z Polską w ramach Memoriału Wagnera, kiedy atmosfera była niesamowita. Znam więc tą halę i wiem, że to coś wyjątkowego, żeby grać w takiej scenerii i atmosferze. Mam nadzieję, że my również jako zespół będziemy mogli przeżyć ten moment i ten turniej jako coś wyjątkowego. Muszę przyznać, że bardzo dobrze czuję się w Olsztynie i pewnie gdyby było inaczej, to nie zostałbym w klubie już czwarty rok z rzędu. To wspaniałe miejsce dla mnie i mojej rodziny, wręcz idealne, ponieważ możemy połączyć dobre życie razem z siatkówką. Siatkówka w Olsztynie też jest niesamowita. Myślę, że mamy przepiękną halę, bo Urania, to jeden z najlepszych i najładniejszych obiektów w Polsce. Atmosfera w naszej hali jest na pewno znakomita, jedna z najlepszych w PlusLidze. Warunki do gry w siatkówkę mamy bardzo dobre i ogólnie razem z rodziną czujemy się tutaj, jak w naszym drugim domu. Bardzo nam się tutaj podoba – dodaje jeden z liderów rewelacji sezonu PlusLigi. Półfinał z BOGDANKĄ LUK już w sobotę 10 stycznia, początek o godz. 14.45.

Powrót do listy

Powiązane informacje

POWIĄZANE WIADOMOŚCI