Siatkarskieligi app

Aktualności

Daniel Pliński: Najbardziej liczy się tu i teraz

Indykpol AZS Olsztyn mimo porażki w Rzeszowie utrzymał czwartą pozycję w tabeli, a w rundzie zasadniczej ma do rozegrania tylko jeden mecz, w niedzielę na wyjeździe z JSW Jastrzębskim Węglem. Z kolei piąta aktualnie Asseco Resovia zagra jeszcze dwa spotkania na Podpromiu – w czwartek z JSW Jastrzębskim Węglem i w niedzielę ze Ślepskiem Malow Suwałki. – Wcale nie jest pewne, czy będziemy grali w pierwszej fazie play-off z Asseco Resovią – mówi trener Indykpolu AZS Olsztyn, Daniel Pliński.

PLUSLIGA.PL: W meczu z Asseco Resovią Indykpol AZS Olsztyn prowadził 2:1 w setach i miał teoretycznie szansę na zwycięstwo za trzy punkty. Co zadecydowało o porażce pana zespołu?
Daniel Pliński (trener Indykpolu AZS Olsztyn): Na pewno odczuwamy niedosyt po tym meczu. Faktem jest, że pierwsze trzy sety graliśmy na bardzo dobrym poziomie i jestem dumny z zespołu. Wyszliśmy i biliśmy się jak równy z równym z jednym z najlepszych zespołów w Europie i to trzeba zaznaczyć. Myślę, że były takie dwa ważne momenty w czwartym secie. Chodzi o dwie zagrywki rywali po taśmie, kiedy dwa razy poszła z tego seria po trzy, cztery punkty. Wtedy Resovia nam odskoczyła. Gdyby to szczęście było trochę większe po naszej stronie, to kto wie, chociaż ja nie lubię gdybać. Być może jednak to byłby wtedy inny set. Później tie-breaka zaczęliśmy od stanu 5:0 dla Resovii, ale znowu goniliśmy i doprowadziliśmy do stanu 5:4, więc cały czas ta wiara w zespole była.

PLUSLIGA.PL: Indykpol AZS Olsztyn jest rewelacją rozgrywek. Przed sezonem mało kto by przewidział, że do końca fazy zasadniczej będziecie się liczyli w walce o miejsce w czołowej czwórce, a tak jest w rzeczywistości.
Na szczęście ja nie jestem w tym gronie „mało kto”. Na pewno jest to bardzo dobry sezon dla nas. Tak szczerze powiedziawszy, jak sobie prześledzimy całą ligę w naszym wykonaniu, a do tej pory rozegraliśmy 25 meczów, to możemy śmiało powiedzieć, że mieliśmy jedną wpadkę, gdzie przegraliśmy u siebie z ze Ślepskiem Malow Suwałki 1:3. Mówimy jednak o Suwałkach, które też miały potencjał, żeby być w play-offie. Po za tym we wszystkich meczach walczyliśmy i biliśmy się mocno o punkty.

PLUSLIGA.PL: Ten tie-break na Podpromiu i wygrana Indykpolu AZS w pierwszej rundzie z Asseco Resovią ma o tyle znaczenie, że macie lepszy bilans z zespołem z Rzeszowa. W starciu z pozostałymi czołowymi zespołami PlusLigi pana zespół urywał sety czy punkty, ale meczu jednak nie wygrał ani z Aluronem CMC Wartą Zawiercie ani z PGE Projektem Warszawa ani z BOGDANKĄ LUK Lublin.
No tak. Przegraliśmy mecz w Rzeszowie 2:3, a wcześniej u siebie wygraliśmy z Resovią 3:1. Te punkty są po naszej stronie, ale to w tym momencie nie ma żadnego znaczenia, bo o wszystkim i tak zadecyduje play-off. Pierwszy play-off jest rozgrywany do dwóch wygranych meczów.

Wcale nie jest jeszcze pewne, czy będziemy grać z Asseco Resovią, bo myślę, że Resovia ma wciąż realne szanse na trzecie miejsce, więc też się będzie o to biła. Rzeszowianie mają dobry kalendarz spotkań, bo grają u siebie z Suwałkami i z cały czas niebezpiecznym zespołem, jakim jest JSW Jastrzębski Węgiel, więc do końca będzie bardzo ciekawie. Myślę, że PlusLiga jest tak wyrównana, że nikt z tej pierwszej ósemki nie wybiera sobie przeciwnika w play-off, bo wiemy o tym, że chwila nieuwagi, chwila słabszej dyspozycji i można łatwo przegrać mecz.

PLUSLIGA.PL: JSW Jastrzębski Węgiel będzie w tej końcówce fazy zasadniczej trochę rozdawał karty, bo Jastrzębianie grają w czwartek w Rzeszowie, a w niedzielę u siebie właśnie z Indykpolem AZS Olsztyn?
Nie sądzę. Jastrzębie jeszcze musi walczyć o to, żeby awansować do play-offów. Jastrzębianie przyjadą do Rzeszowa na bardzo trudny teren, więc będzie im się ciężko grało na Podpromiu. Faktem jest jednak, że Jastrzębie wygląda dobrze w tym momencie, tak jak zresztą Rzeszów poszedł z poziomem swojego grania do góry. Na pewno Zawiercie gra aktualnie na rewelacyjnym poziomie i jest w tym momencie faworytem do mistrzostwa Polski, bo gra stabilnie, na rewelacyjnym poziomie. Ten kryzys, który Zawiercianie mieli kilka tygodni temu, jeśli nawet nie więcej, to mają już dawno za sobą. Widać, że dobrze popracowali, więc tak to wygląda z mojej perspektywy.

PLUSLIGA.PL: Czy w tym sezonie możemy się doczekać takiej sytuacji, że już po pierwszej fazie play-off będą przetasowania w porównaniu do miejsc w tabeli na koniec fazy zasadniczej?
Może tak być, ale nie musi. Możemy sobie np. postawić pytanie czy granie na wyjazdach patrząc z perspektywy mojego zespołu jest trudne, bo jest, ale akurat my na wyjazdach gramy bardzo dobrze, więc my mamy bodajże mniej porażek na wyjazdach niż u siebie w hali. Zdaję też sobie sprawę, że np. Asseco Resovia gra lepiej u siebie niż na wyjazdach i to się rzuca w oczy. My po powrocie do Olsztyna znowu popracujemy i będziemy myśleć o następnym przeciwniku. Tego czasu na rozmyślanie z kim będziemy potem grać tak naprawdę nie ma. Trzeba się skupić na rzetelnej i dobrej pracy. Poprzez mądrą pracę chcę doprowadzić moich graczy do tego, żeby byli gotowi w niedzielę do walki w Jastrzębiu.

PLUSLIGA.PL: Siłą Indykpolu AZS Olsztyn w tym sezonie jest to, że większość graczy indywidualnie prezentuje się bardzo dobrze? To pana najbardziej cieszy, że każdy w tym zespole idzie w górę?
Ja jestem bardzo dumny z mojego zespołu, bo ja zawsze powtarzam, że to jest taki pokorny zespół i to w takim dobrym tego słowa znaczeniu. Ten zespół wie, co chce robić. Zawodnicy przychodzą na każdy trening, żeby poprawić swoje umiejętności. Też musimy dbać o ich zdrowie, żeby oni byli głodni gry w meczu. Ja zdaję sobie sprawę, że my jako zespół funkcjonujemy dobrze, gramy dobrze, a co do tej pokory, to ona jest poza boiskiem, kiedy pracujemy bardzo ciężko na treningach. Kiedy zespół wychodzi już na mecz, to po prostu bije się z każdym. Czasami zabraknie nam umiejętności, bo to jest normalne w sporcie, ale nigdy ten zespół nie zwiesił głowy, tylko zawsze wierzy w to, że może pokonać każdego przeciwnika. Z tego jestem bardzo dumny.

PLUSLIGA.PL: Na pewno marzy się panu walka o medale w roli trenera?
Marzy się, ale też realnie na to wszystko patrzę. Myślę, że takich zespołów jak my, które marzą o tym, żeby awansować do czwórki, jest aktualnie dziewięć. Trzeba powiedzieć, że ZAKSA Kędzierzyn-Koźle na ten moment nie jest pewna gry w play-off, a czy ktoś by chciał z ZAKSĄ zagrać w pierwszej fazie? To też pokazuje, jak ta liga dzisiaj jest wyrównana. Ktoś kiedyś powiedział, że poziom ligi się nieco obniżył, ale mamy przecież cztery zespoły z PlusLigi w czołowej ósemce Ligi Mistrzów. Jak czasami słucham opinii różnych ludzi, to nie końca się z nimi zgadzam. Dla mnie jednak najbardziej liczy się tu i teraz. Wczoraj już było, jutro dopiero będzie, dlatego liczy się tu i teraz. To jest dla mnie najważniejsze, więc z takim podejściem musimy pracować i grać.

Powrót do listy

Powiązane informacje

POWIĄZANE WIADOMOŚCI