Siatkarskieligi app

Aktualności

Danny Demyanenko: Poziom PlusLigi jest bardzo wysoki i właśnie dlatego chciałem tutaj grać

Asseco Resovia Rzeszów przystąpi do fazy play-off z czwartego miejsca i w ćwierćfinale zmierzy się z Indykpolem AZS-em Olsztyn. Już w środę na Podpromiu Resoviaków czeka spore wyzwanie, jakim jest ćwierćfinał Ligi Mistrzów z najlepszym zespołem po fazie grupowej – Ziraatem Bankkart Ankara. – Uwielbiam grać przeciwko tak wielkim drużynom – mówi przed tym spotkaniem kanadyjski środkowy Asseco Resovii, Danny Demyanenko.

PLUSLIGA.PL: Na koniec fazy zasadniczej Asseco Resovia odniosła kolejne zwycięstwo z rzędu w hali na Podpromiu. Gra we własnej hali jest od końcówki listopada, kiedy przegraliście po raz ostatni z Aluronem CMC Wartą Zawiercie w meczu pierwszej rundy, waszym dużym atutem?
Danny Demyanenko (kanadyjski środkowy Asseco Resovii Rzeszów): Oczywiście. To jest ważna rzecz, zwłaszcza teraz, gdy zbliżają się kluczowe mecze sezonu, czyli rozgrywki play-off, więc w takich spotkaniach musimy być naprawdę silni na własnym parkiecie. W każdym meczu rozgrywanym we własnej hali musimy wykazać się taką samą koncentracją i intensywnością w grze, a pokazaliśmy już, że potrafimy to zrobić, o czym świadczy nasza dobra passa zwycięstw w spotkaniach domowych. Przed najważniejszym etapem sezonu trzeba będzie zachować cierpliwość i regularność, ale myślę, że istotne jest też czerpanie radości z grania tych meczów przed własną publicznością. Nie zawsze zdarza się, że hale są tak pełne kibiców i czuć taką energię z trybun, więc, że to nas bardzo cieszy i warto to wykorzystać. Staramy się czerpać trochę energii od publiczności i przenieść ją na boisko.

PLUSLIGA.PL: Do fazy play-off przystąpicie z czwartego miejsca, co oznacza, że tylko w pierwszej rundzie będzie mieli przewagę swojej hali. Do trzeciego a nawet drugiego miejsca w tabeli zabrakło wam niewiele, może zwycięstwa albo w Kędzierzynie-Koźlu albo w Bełchatowie, gdzie nie zdobyliście żadnego punktu?
Jak pokazał sezon zasadniczy, wyniki w PlusLidze są naprawdę bardzo wyrównane, a na koniec okazało się, że różnica między drugim a czwartym miejscem sprowadzała się praktycznie to jednego zwycięstwa więcej. To pokazuje, że poziom ligi jest naprawdę wysoki i że trzeba być bardzo czujnym, aby nie tracić niepotrzebnie punktów w trakcie sezonu, bo one na końcu mogą dużo ważyć. W naszym przypadku przegraliśmy kilka meczów, w których byliśmy faworytem, więc to było pewnym zaskoczeniem, ale wynikało to też po części z dużej liczby spotkań rozgrywanych jeden po drugim w krótkim odstępie czasu. Teraz oczywiście znów jesteśmy na takim etapie, że gramy bardzo dużo, bo już za chwilę zaczynają się play-offy, a pomiędzy nimi gramy ćwierćfinały w Lidze Mistrzów. Będziemy więc mieli kilka ważnych meczów jeden po drugim i mamy nadzieję, że wyciągnęliśmy wnioski z tego, co nie do końca sprawdziło się w naszym przypadku w poprzednim okresie, kiedy graliśmy sporo meczów jeden po drugim. Mam nadzieję, że teraz będziemy mieli nową mentalność, zwłaszcza, że zaczynamy oba ćwierćfinały, i ten w Lidze Mistrzów i w PlusLidze, od meczów u siebie. Musimy bronić naszej twierdzy, ale w meczach wyjazdowych radziliśmy sobie naprawdę dobrze w pierwszej połowie sezonu, więc teraz powinniśmy to również trochę wykorzystać.

PLUSLIGA.PL: Indykpol AZS Olsztyn był dla Asseco Resovii bardzo niewygodnym rywalem w obu spotkaniach rundy zasadniczej i w dwumeczu macie z zespołem z Olsztyna gorszy bilans. Aby dostać się do strefy medalowej trzeba będzie pilnować atutu własnej hali?
Zdecydowanie. Zespół z Olsztyna gra bardzo równo na przestrzeni sezonu. Rywale mają chociażby takich ważnych zawodników jak Moritz Karlitzek i Paweł Halaba, którzy grają naprawdę dobrze i poświęcają się mocno dla drużyny. W przypadku Karlitzka, który prezentuje się znakomicie w tym sezonie, musimy znaleźć sposób, żeby go trochę powstrzymać. Wiemy o tym jak powinniśmy grać z Indykpolem, ale ważne jest, żebyśmy podejmowali mądre decyzje na boisku i trzymali się naszego planu gry, zwłaszcza, gdy wynik będzie bardzo zacięty i pojedyncze akcje będą miały znaczenie.

PLUSLIGA.PL: W środę Asseco Resovia zmierzy się z Ziraatem Bankkart Ankara w pierwszym meczu ćwierćfinałowym Ligi Mistrzów. Turecki zespół zbudował na ten sezon bardzo silny skład i po fazie grupowej był najlepszy w stawce. Asseco Resovia po raz ostatni w Final Four Ligi Mistrzów grała 10 lat temu w Krakowie, bo w sezonie 2015/2016, a rok wcześniej w Berlinie wywalczyła srebro. Czy będziecie w stanie nawiązać do najlepszych wyników klubu w historii występów w Lidze Mistrzów?
Ja osobiście uwielbiam grać przeciwko takim wielkim drużynom i uważam, że ogólnie nasz zespół w tym sezonie radzi sobie całkiem nieźle właśnie w starciach z zespołami, które są na bardzo wysokim poziomie. Myślę, że w większości toczymy wtedy naprawdę ciężkie batalie. Jesteśmy w stanie grać jak równy z równym z każdym zespołem, więc mam właśnie nadzieję na to, że zagramy na takim samym dobrym poziomie jak Ziraat. Wiemy, że w składzie rywali są niesamowici zawodnicy. Wielu z nich znamy czy to z gry w reprezentacjach narodowych czy z gry w innych drużynach we Włoszech lub w Polsce, więc ogólnie znamy ich dobrze.

Moim zdaniem w takim meczu wszystko sprowadza się do tego, kto będzie w stanie wyjść na boisko z prawdziwą pasją i energią. Myślę, że dla nas bardzo ważny będzie ten pierwszy mecz u siebie, bo jeśli dobrze zaczniemy tą rywalizację w Rzeszowie, to potem będziemy mieli też swoją szansę w Turcji. Mam nadzieję, że będziemy mieli dobry początek i potem zobaczymy jak to się ułoży.

PLUSLIGA.PL: Cztery polskie zespoły w ćwierćfinałach Ligi Mistrzów, które akurat są też na czołowych miejscach po fazie zasadniczej PlusLigi, to dowód na to, jaka jest aktualnie siła polskich rozgrywek?

Absolutnie tak i ja już to wiem od jakiegoś czasu. To był właśnie jeden z głównych powodów, dla których chciałem przyjechać do Polski i grać w PlusLidze. Moim zdaniem poziom tych rozgrywek jest bardzo wysoki. Uważam, że wszystkie drużyny są świetnie skomponowane i po prostu wspaniale jest móc grać w siatkówkę w Polsce na wysokim poziomie. Jeśli chodzi o tak dużą liczbę polskich drużyn w ćwierćfinałach Ligi Mistrzów, to po rozegraniu meczów z tymi wszystkimi zespołami w PlusLidze wydaje mi się, że to nie jest niespodzianka, tylko właśnie coś, czego można było oczekiwać.

Zobaczymy więc, kto przetrwa tę batalię o awans do Final Four. Mam nadzieję, że dzięki ogromnemu wysiłkowi uda nam się pokonać tą bardzo silną drużynę, jaką jest Ziraat. Zobaczymy też jak ułoży się rywalizacja w pozostałych parach.

PLUSLIGA.PL: Dla pana ten sezon w PlusLidze już jest wyjątkowy? Latem rozmawialiśmy o tym, jaka będzie pana rola w zespole i czy nie obawia się pan, że dużo czasu spędzi na ławce rezerwowych. Tymczasem od początku gra pan w podstawowym składzie i jest jednym z odkryć PlusLigi.
Tak, pamiętam. To zabawne, bo jeszcze na początku sezonu, chyba po kilku meczach, mówiłem z kolei o tym, że dopiero pod koniec sezonu porozmawiamy o tym, czy jestem rewelacją, czy nie. Mam nadzieję, że dotychczasową grą udało mi się udowodnić, że mogę dobrze rywalizować w tej lidze. Świetnie się przy tym bawiłem i fajnie było brać udział w tych wszystkich meczach. Jeśli chodzi o poziom i oczekiwania, to wiedziałem, że będzie ciężko, ale to świetna sprawa grać w takiej lidze, bo zmusza zawodnika do bycia jeszcze lepszym. Mam nadzieję, że w tym roku już mi się to udało, ale oczywiście to jeszcze nie koniec.

 

Powrót do listy

Powiązane informacje

POWIĄZANE WIADOMOŚCI