Siatkarskieligi app

Aktualności

Artur Szalpuk: Mam nadzieję, że nasza gra w ćwierćfinale PlusLigi będzie wyglądała inaczej

Asseco Resovia Rzeszów po serii 7. zwycięstw z rzędu w PlusLidze i w Lidze Mistrzów (a 13. z rzędu w meczach w hali na Podpromiu) doznała dotkliwej porażki w pierwszym ćwierćfinale Ligi Mistrzów z Ziraatem Bankkart Ankara. Już w sobotę Resoviacy podejmą u siebie Indykpol AZS Olsztyn w pierwszym meczu play-off PlusLigi. – Na pewno będzie to ciężka przeprawa – mówi przyjmujący Asseco Resovii, Artur Szalpuk.

PLUSLIGA.PL: Po meczu z Ziraatem Bankkart Ankara dużo pan rozmawiał i analizował statystyki z asystentem trenera Massimo Bottiego – Oliegem Achremem. Dużą bolączką Asseco Resovii w tym spotkaniu były błędy własne?
Artur Szalpuk (przyjmujący Asseco Resovii Rzeszów): Akurat ja z Alkiem Achremem dużo po prostu rozmawiam i wspólnie analizujemy też bardziej moją grę indywidualnie. Jeżeli chodzi o mecz z Ziraatem, to tak na gorąco, szkoda tej porażki. Wydaje mi się, że chcieliśmy strasznie napaść na rywali zagrywką i zrobiliśmy masę błędów, a ta zagrywka nie przynosiła nam jakichś pożądanych skutków [18 błędów i 2 asy – przyp. red.]. Bardzo szkoda drugiego seta, bo mieliśmy przewagę w końcówce [23:20 – przyp. red.]. Gdyby było 1-1, to myślę, że ten kolejny set inaczej by wyglądał, ale też szkoda, że nawet jak się nam podwinęła noga w drugiej partii, to trzeci set tak naprawdę przegraliśmy w słabym stylu. Myślę, że ogólnie w tym meczu były szanse po naszej stronie.

Jest duży niedosyt i rozczarowanie, bo na pewno nie zagraliśmy dobrego spotkania. Nie możemy sobie jednak pozwolić teraz na rozpamiętywanie tego i zbyt duże zajmowanie się tym, bo za kilka dni gramy już ćwierćfinał mistrzostw Polski. Mam nadzieję, że nasza gra w tym meczu będzie wyglądała inaczej.

PLUSLIGA.PL: Dawno nie przegraliście spotkania 0:3 w hali na Podpromiu, a w sobotę czeka was bardzo trudne starcie z Indykpolem AZS-em Olsztyn, który już jest rewelacją sezonu, zbiera zewsząd pochwały za swoją bardzo dobrą grę i będzie chciał wyjechać z Rzeszowa ze zwycięstwem?
No tak, zobaczymy. Na pewno będzie to ciężka przeprawa. Myślę jednak, że jest duża szansa, że lepiej zagramy na zagrywce, a to jest bardzo ważny element i będziemy walczyli. Nie ma co się bać i nie ma co tutaj rozmyślać. Trzeba wyjść i walczyć, grać dobrze i mam nadzieję, że wygramy.

PLUSLIGA.PL: Zarówno fizycznie, jak i przede wszystkim mentalnie, to jest ciężki i ważny moment sezonu, kiedy w krótkim czasie rozgrywa się bardzo ważne mecze i na przestrzeni niespełna dwóch tygodni można bardzo dużo przegrać?
My od dłuższego czasu gramy co trzy dni same ważne mecze, bo tak to się jakoś poukładało. Teraz było tak samo i w sobotę też tak będzie.

To jest taki etap sezonu, że i fizycznie i mentalnie odczuwa się zmęczenie, ale tak jest co roku, więc ja tutaj nie szukam żadnych wytłumaczeń. Trzeba wziąć porażkę z Ziraatem na klatę, a następnego dnia wrócić do pracy i przygotować się mocno na Olsztyn.

PLUSLIGA.PL: Potencjał Asseco Resovii w tym sezonie jest na tyle duży, że mimo trudnej sytuacji w rewanżu w Ankarze będziecie jeszcze w stanie postawić się Ziraatowi, nawet jeśli turecki zespół z gwiazdami światowej siatkówki w składzie nie przegrał jeszcze meczu w Lidze Mistrzów?
Najpierw skupimy się na Olsztynie, ale myślę, że tak. Szczególnie, że z perspektywy boiska w pierwszych dwóch setach naprawdę czułem, że mieliśmy szansę wygrać seta, więc można z nimi powalczyć. Można zrobić kilka prostych rzeczy lepiej i wtedy gdzieś nawiązać z nimi większą walkę, więc na razie nasza uwaga będzie skupiona na meczu z Olsztynem, a potem będzie rewanż w Ankarze. Tam będzie bardzo ciężkie zadanie przed nami, ale nie poddamy się i będziemy walczyli.

PLUSLIGA.PL: Sobotni mecz Asseco Resovii z Indykpolem AZS-em Olsztyn to może być znów imponujący pojedynek na punkty między panem a Moritzem Karlitzkiem, czyli graczami, którzy po fazie zasadniczej mieli najwięcej statuetek MVP?
Ja się nie skupiam na jakichś wewnętrznych rywalizacjach. Chcę, żeby moja drużyna wygrała i to jest dla mnie najważniejsze. Nie jest ważne jak, ale liczy się to, żebyśmy ten sobotni mecz po prostu wygrali. Nie obrażę się jak któryś z moich kolegów zdobędzie 30 punktów i wygra jakąś rywalizację z zawodnikiem po drugiej stronie siatki.

PLUSLIGA.PL: Siłą Indykpolu AZS-u Olsztyn w tym sezonie nie jest jednak tylko sam Moritz Karlitzek Nie bez powodu ta drużyna przez długi czas zajmowała miejsce w czołowej czwórce i ma na pewno aspiracje, żeby awansować do strefy medalowej?
No jasne. Ja myślę, że szanse są 50 na 50. Ogromną bronią rywali jest zagrywka, bo Olsztyn jest chyba najlepiej zagrywającą drużyną w PlusLidze. Moritz Karlitzek gra bardzo dobrze, Paweł Halaba gra dobrze.

Olsztynianie mają swoje atuty, ale my też przez pryzmat tego przegranego meczu w Lidze Mistrzów nie możemy zapominać, że mamy swoje atuty. Na pewno wyjdziemy się bić o zwycięstwo i mam nadzieję, że awansujemy do strefy medalowej.

 

Powrót do listy

Powiązane informacje

POWIĄZANE WIADOMOŚCI