Giulia Gennari: Bardzo podoba mi się w Polsce
BKS BOSTIK ZGO Bielsko-Biała mimo ambitnej postawy w pierwszym meczu półfinałowym w Rzeszowie nie zdołał wygrać z KS DevelopResem Rzeszów chociażby seta. Bielszczanki liczą jednak na inny scenariusz we wtorek, kiedy we własnej hali podejmą aktualne mistrzynie Polski. – To będzie zupełnie inne spotkanie – zapowiada włoska rozgrywająca BKS-u BOSTIK ZGO Bielsko-Biała, Giulia Gennari.
TAURON Liga: Mimo że praktycznie w każdej partii miałyście bardzo dobre momenty gry i kilka razy nawet małą przewagę, to jednak nie zdołałyście wygrać seta. Zadecydowały o tym słabsze końcówki w waszym wykonaniu?
Giulia Gennari (włoska rozgrywająca BKS-u BOSTIK ZGO Bielsko-Biała): To prawda. To był ciężki mecz, bo przeciwniczki przede wszystkim świetnie atakowały. Miały w składzie niesamowicie dysponowaną Taylor Bannister, która atakowała naprawdę dobrze. Była skuteczna niemal z każdego miejsca, więc trudno nam było ją blokować czy bronić jej ataki. Myślę też, że to, co działo się pod koniec seta każdego seta, jest ważne. Nie powinnyśmy zmarnować tylu okazji do zdobycia punktów. Nie chciałyśmy zakończyć tego meczu wynikiem 3:0, ale musimy wyciągnąć pozytywne wnioski i popracować nad tym, co nam teraz nie wyszło.
TAURON Liga: Czy we wtorek BKS BOSTIK ZGO Bielsko-Biała przed własną publicznością będzie w stanie rozegrać dużo lepszy mecz niż ten w Rzeszowie?
Tak, jestem tego pewna. Teraz zmierzyłyśmy się bezpośrednio z rywalkami i lepiej wiemy, jak one grają oraz co my możemy poprawić. Jestem też przekonana, że we wtorek będzie to zupełnie inny mecz, zarówno dla nas, jak i dla nich. Gramy u siebie i możemy poprawić pewne elementy, które nie wyszły nam w tym pierwszym spotkaniu.

TAURON Liga: Nie tak dawno dołączyła pani do BKS-u ZGO Bielsko-Biała, aby zastąpić kontuzjowaną do końca sezonu Wiktorię Szewczyk. Jakie są pani pierwsze wrażenia z gry w Polsce?
Bardzo doceniam ten czas spędzony w Polsce. Naprawdę mi się tutaj podoba. Jestem w bardzo dobrej w drużynie, w której świetnie nam się razem pracuje. Mamy dobre zawodniczki i świetny sztab szkoleniowy. Bardzo mi się to podoba.
TAURON Liga: Życie w Polsce też pani odpowiada?
Tak. Bardzo lubię Bielsko. Poza tym bywam też w Krakowie, więc codziennie odkrywam coś nowego i naprawdę mi się to podoba.
TAURON Liga: Co jest dla pani największym wyzwaniem w Polsce?
Skupię się na aspekcie sportowym, bo bardzo mi zależy, żebyśmy wygrały wtorkowy mecz z DevelopResem, a to jest na pewno duże wyzwanie. Wierzę jednak w moją drużynę i uważam, że naprawdę potrafimy grać znacznie lepiej. Mam więc nadzieję, że we wtorek to pokażemy i że będzie to zupełnie inny mecz.
TAURON Liga: Pełni pani istotną rolę w zespole i dołączyła do drużyny na najważniejszą część sezonu. Pani doświadczenie z gry w lidze włoskiej może pomóc zespołowi z Bielska-Białej, żeby zakończyć ten sezon z medalem?
To dla mnie rzeczywiście sporo wyzwanie, bo dołączyłam do drużyny w najtrudniejszym dla niej momencie, ale jest też w tym coś fajnego i zabawnego, w tym znaczeniu, że wspólnie z koleżankami z zespołu mogę czerpać radość z tych meczów play-off. Rozgrywanie tych spotkań jest trudne, ale i zarazem piękne. Dam więc z siebie wszystko dla mojej drużyny i wierzę, że wspólnym wysiłkiem damy radę coś osiągnąć.

TAURON Liga: Na Święta Wielkanocne nie macie pewnie co liczyć na jakąś przerwę, bo trzeba się będzie przygotowywać do wtorkowego meczu? Dla pani gra w Święta to pewnie jednak żadna nowość?
Faktycznie; jestem do tego przyzwyczajona. We Włoszech gramy praktycznie bez przerwy, także w Boże Narodzenie, czy w Wielkanoc. Dla mnie to więc nic nowego.
TAURON Liga: Będzie pani miała okazję zobaczyć się z bliskimi na Święta?
Teraz nie. Może pod koniec kwietnia ktoś z rodziny mnie odwiedzi w Polsce, przynajmniej mam taką nadzieję. Na razie nie ma na to czasu. Zresztą i tak cały czas trenujemy, bo we wtorek mamy mecz u siebie, więc nie mamy teraz wolnych dni.
