Kertu Laak: Wciąż mamy o co walczyć
BKS BOSTIK ZGO Bielsko-Biała postawił się KS DevelopResowi Rzeszów w półfinałach TAURON Ligi, ale ostatecznie przegrał decydujące starcie na Podpromiu i musi zadowolić się walką o brązowy medal z rewelacją rozgrywek – UNI Opole. – Bardzo chcemy zdobyć brązowy medal; to dla nas wiele znaczy - mówi estońska atakująca Bielszczanek, Kertu Laak.
TAURON Liga: W decydującym meczu półfinałowym w Rzeszowie znów wysoko postawiłyście poprzeczkę aktualnymi mistrzyniom Polski i dałyście z siebie wszystko?
Kertu Laak (estońska atakująca BKS-u BOSTIK ZGO Bielsko-Biała): To prawda. Myślę, że możemy być dumne z tego, co zrobiłyśmy. Oczywiście nie był to idealny mecz w naszym wykonaniu. Gdybyśmy zagrały idealnie, to pewnie mogłybyśmy pokonać każdego, ale faktycznie dałyśmy z siebie wszystko.
Walczyłyśmy i czerpałyśmy energię z ostatniego meczu w Bielsku, który wygrałyśmy. Próbowałyśmy to powtórzyć w Rzeszowie. Może przez to trochę bardziej boli ta porażka, bo wynik był bardzo wyrównany. Wiemy, że zaledwie jeden wygrany mecz dzielił nas od finału, ale to nie znaczy, że sezon się dla nas skończył. Wciąż mamy o co walczyć.
TAURON Liga: Co zadecydowało o porażce BKS-u z DevelopResem, bo widać było, że kiedy tylko wynik był na styku, to Rzeszowianki grały nerwowo i to były zupełnie inne mecze niż chociażby te w fazie zasadniczej.
Zgadzam się z tym. Wydaje mi się, że w pierwszym i trzecim secie zaczynałyśmy od wyniku 0:5 czy coś w tym stylu, a potem trudno było nam już odrobić straty. W przekroju całego spotkania mam wrażenie, że rywalki naprawdę świetnie radziły sobie w ataku. Myślę, że Oliwia Sieradzka rozegrała bardzo dobry mecz i znakomicie wprowadziła się do gry. Trudno nam było ją zatrzymać. Być może to trochę zmieniło przebieg spotkania. Po meczu zastanawiałam się też, czy mogłyśmy zrobić coś lepiej. Oczywiście były piłki, które spadały po naszej stronie bez żadnej reakcji. Ostatecznie myślę jednak, że dałyśmy z siebie wszystko. Może nie byłyśmy aż tak skuteczne w ataku, ale oczywiście po ostatnim meczu w Bielsku rywalki zastosowały już nieco inną taktykę, żeby nas powstrzymać i to im się udało.

TAURON Liga: Była pani liderką zespołu dostając wiele piłek do ataku i sporo z nich kończąc. Końcówka sezonu w pani wykonaniu jest bardzo dobra?
Staram się dobrze wykonywać swoją pracę. Ostatnie mecze wypadły mi rzeczywiście bardzo dobrze. Myślę jednak, że w trzecim meczu półfinałowym w Rzeszowie nie czułam się tak dobrze jak podczas ostatniego spotkania w Bielsku. Wtedy grałam naprawdę swobodnie i jednocześnie miałam pełną świadomość tego, co się dzieje wokół mnie. Teraz w hali DevelopResu było może trochę trudniej, ale udało mi się coś z tym zrobić. Szkoda, że jeszcze bardziej nie pomogłam drużynie. Ogólnie czuję się dobrze pod koniec sezonu. Najważniejsze jest jednak to, jak gramy jako drużyna i jak się ze sobą komunikujemy. To jest dla mnie najważniejsze.
TAURON Liga: Widać, że przyjście doświadczonej włoskiej rozgrywającej wiele dobrego wniosło do waszej drużyny?
Oczywiście. Giulia Gennari jest liderką na boisku dzięki temu, jak prowadzi grę. Potrafi też jednak dużo wnieść swoim doświadczeniem, jak na przykładek podpowiedzieć właściwe słowa we właściwym momencie. Ma ogromne doświadczenie, więc to wspaniale, że możemy na nią liczyć. Bardzo nam pomaga.

TAURON Liga: Przed wami rywalizacja o brązowy medal z rewelacją rozgrywek – UNI Opole. Już raz w tym sezonie pokonałyście Opolanki w ważnym meczu, bo decydującym o awansie do turnieju finałowego o TAURON Puchar Polski w Elblągu?
Tak, więc musimy podejść do tego z optymizmem.
Z jednej strony, zajęłyśmy czwarte miejsce po sezonie zasadniczym, a one trzecie, więc być może to na nich spoczywa większa presja. Ale oczywiście bardzo chcemy zdobyć ten brąz. To wiele dla nas znaczy. Myślę, że w półfinałach pokazaliśmy, że nasza gra się poprawia i jest lepsza niż w meczach, które rozegraliśmy w sezonie zasadniczym. Musimy więc udowodnić sobie, że potrafimy zagrać z Opolem lepiej niż w sezonie zasadniczym.
TAURON Liga: Można się spodziewać, że mecze o brąz to będzie m.in. pasjonująca rywalizacja atakujących obu zespołów, czyli pani z Katarzyną Zaroślińską-Król, która rozgrywa znakomity sezon?
Kasia jest już legendą TAURON Ligi i naprawdę bardzo ją podziwiam. Jestem pod wrażeniem jej znakomitej dyspozycji i fantastycznej formy. Jeśli w meczach o brąz duże znaczenie będzie miała postawa atakujących, to niech tak będzie. Ja jestem gotowa dać z siebie wszystko i zobaczymy, co z tego wyjdzie.
