Siatkarskieligi app

Aktualności

Rodica Buterez: Teraz kolej na nas

Siatkarki PGE Budowlani Łódź w hali na Podpromiu zaprezentowały się wprawdzie lepiej niż w pierwszym finale z KS DevelopResem, ale wystarczyło to tylko na wygranie jednego seta. Z dobrej strony w Rzeszowie pokazała się rumuńska przyjmująca zespołu z Łodzi – Rodica Buterez, która zdobyła 15 pkt, w tym 2 zagrywką i 1 blokiem, atakując z 41 proc. skutecznością.

TAURON Liga: W trzecim meczu finałowym walczyłyście w Rzeszowie do samego końca, doprowadzając w czwartym secie do remisu po 24., mimo że DevelopRes prowadził już nawet 20:10. Ostatecznie czegoś jednak zabrakło, żeby przedłużyć to spotkanie i przełamać rywalki w ich hali?
Rodica Buterez (rumuńska przyjmująca PGE Budowlani Łódź): W sumie myślę, że byłyśmy faktycznie blisko w końcówce czwartego seta, ale niestety, chyba za późno zaczęłyśmy pogoń za rywalkami. Wiemy, że potrafimy grać siatkówkę na wysokim poziomie, ale czasami tracimy rytm, na przykład w przyjęciu czy ataku i popełniamy mnóstwo błędów. Myślę, że brakuje nam odrobiny stabilności. Bardzo łatwo jest nas zdenerwować, a wtedy niestety się frustrujemy, popełniamy wiele błędów i staramy się to na siłę poprawić.

TAURON Liga: Jak wytłumaczyć to, że oba zespoły tak mocno falują w tych finałach i potrafią po świetnym secie za chwilę obniżyć loty i mieć spore problemy ze skuteczną grą?

Moim zdaniem jest tak właśnie dlatego, że jesteśmy praktycznie w tej samej sytuacji. Do tej pory wygrałyśmy i przegrałyśmy ze sobą mniej więcej tyle samo meczów. Nasza rywalizacja z DevelopResem jest bardzo wyrównana i w danym meczu liczy się to, kto ma akurat lepszy moment. Uważam, że jeśli chodzi o potencjał i jakość gry, to nie ma między nami znaczącej różnicy. Decydujące jest to, co oba zespoły prezentują na boisku w danym momencie.

TAURON Liga: W Rzeszowie pokazała się pani z bardzo dobrej strony, zwłaszcza w końcowej części meczu, mimo że w całym spotkaniu rywalki nie oszczędzały pani w przyjęciu zagrywki i miała pani utrudnione zadanie?
Tak, było ciężko, ale niestety myślę, że czasem sama jestem dla siebie największym wrogiem. To jedyne, co mogę powiedzieć. Myślę, że kiedy w końcu zaczęłam lepiej grać, to było już trochę za późno, żeby odwrócić losy meczu.

TAURON Liga: W tym sezonie zarówno PGE Budowlani, jak i DevelopRes, wygrywają na zmianę, bo raz jedna, a raz druga drużyna. W niedzielę w Łodzi to się znów potwierdzi?

Mam nadzieję, że tak i teraz jest kolej na nas, czyli na nasze zwycięstwo. Naprawdę liczymy na to, że uda nam się zebrać siły i zagrać lepiej niż teraz w Rzeszowie. Wiemy, że jesteśmy w stanie to zrobić. Już pokazałyśmy w tym sezonie, że potrafimy wygrać z DevelopResem. Musimy tylko utrzymać tę lepszą dyspozycję przez dwa mecze z rzędu, począwszy od tego niedzielnego w Łodzi.

TAURON Liga: Arena w Łodzi jest waszym sporym atutem, co pokazał finał numer dwa, w którym pokazałyście dużą moc na zagrywce i w bloku?
Tak. To jest w końcu nasza hala domowa, dlatego czujemy się w niej swobodniej. Bardzo chcemy znów utrudnić grę rywalkom i wygrać w niedzielę. Zdajemy też sobie sprawę z tego, że nawet jeśli wygramy to kolejne spotkanie, to potem musimy wygrać też na wyjeździe, więc wszystko zależy od tego, czy uda nam się utrzymać dobrą passę w dwóch meczach z rzędu.

TAURON Liga: Odczuwa pani dodatkowe emocje związane z grą o mistrzostwo TAURON Ligi? To są dla pani wyjątkowe mecze?
Myślę, że to naprawdę fajne. Podoba mi się to, że na halach jest mnóstwo kibiców. W Rzeszowie było też sporo fanów z Łodzi, a przecież to jest jakieś 5–6 godzin drogi autobusem. Bardzo mnie to cieszy, bo w Rumunii tak to nie wygląda.

W TAURON Lidze w meczach o dużą stawkę hale są wypełnione, co daje niesamowitą energię, nie tylko emocjonalną, ale też sprawia, że czujemy się naprawdę dodatkowo zaangażowane.

TAURON Liga: To jest dla pani indywidualnie dobry sezon? Wkomponowała się pani dobrze do zespołu PGE Budowlanych Łódź i odgrywa w nim ważną rolę?
Bardzo podoba mi się w Polsce i jestem zadowolona z gry w Budowlanych. Uważam, że świetnie nam razem idzie i myślę, że właśnie dzięki temu, że jesteśmy razem i mamy tak fajną atmosferę, to osiągamy wspaniałe wyniki. W końcu siatkówka to nie jest sport indywidualny, tylko zespołowy, więc dopóki będziemy razem i będziemy się wzajemnie wspierać, to myślę, że damy radę.

Powrót do listy

Powiązane informacje

POWIĄZANE WIADOMOŚCI