Siatkarskieligi app

Aktualności

Taylor Bannister: Każda z nas chce już zakończyć finały

KS DevelopRes Rzeszów wykorzystał atut własnej hali i w finałowej rywalizacji z PGE Budowlanymi Łódź potrzebuje jeszcze jednego zwycięstwa do obrony mistrzowskiego tytułu. Kolejne spotkanie finałowe odbędzie się już w niedzielę w Łodzi (o 17.30). – Musimy mieć oczy dookoła głowy i panować nad sytuacją – mówi przed tym meczem amerykańska atakująca DevelopResu, Taylor Bannister.

TAURON Liga: W końcówce trzeciego meczu finałowego z PGE Budowlanymi Łódź same zgotowałyście sobie dodatkowe emocje pozwalając rywalkom na doprowadzenie do remisu po 24. mimo że prowadziłyście już 20:10. Jak do tego doszło?
Taylor Bannister (amerykańska atakująca KS DevelopResu Rzeszów): Za bardzo myślałyśmy o tym, żeby zakończyć mecz, w pewien sposób wyprzedzałyśmy wydarzenia na boisku i nie byłyśmy skoncentrowane na tym co tu i teraz. Przez to wydaje mi się, że popełniłyśmy błędy, które nie powinny nam się przytrafić. Potem zaczęłyśmy się tym wszystkim przejmować, bo wynik nagle zbliżał się do remisu. Nie będę kłamała, ale byłam też trochę zdenerwowana. Dobrze, że na końcu udało nam się to opanować i zapewnić sobie zwycięstwo.

TAURON Liga: Przebieg trzeciego meczu finałowego był w ogóle zaskakujący, bo po pierwszym secie, w którym pewnie pokonałyście PGE Budowlane do 13. w kolejnym zupełnie się pogubiłyście. Dlaczego?
No cóż, mówiłyśmy sobie w tym drugim secie, że musimy się lepiej komunikować w niektórych sytuacjach i lepiej na nie reagować. Gra rywalek nie była dla nas niczym nowym czy zaskakującym. Kilka razy zdarzyło się tak, że wpadła nam jakaś kiwka lub skrót, a my nie włożyłyśmy w to dodatkowego wysiłku, żeby dobiec do piłki. Wiemy, że w takich sytuacjach trzeba przynajmniej podbiec i spróbować dotknąć piłki, a potem będziemy rozmawiać o tym, do kogo ona należała. Jeśli nikt się do niej nie ruszył, to znaczy, że należała do wszystkich. Gdyby któraś z nas się po nią ruszyła, to mogłyśmy potem dyskutować czyja to była piłka. W takiej sytuacji piłka należy jednak do nas wszystkich.

TAURON Liga: To był znów mecz, w którym była pani liderką zespołu w ataku i zdobyła najwięcej punktów (22 – przyp. red.), dodając do tego też asy serwisowe. Jest pani zadowolona ze swojej dyspozycji?

Nie będę kłamać i ukrywać, że w niektórych sytuacjach byłam naprawdę bardzo zdenerwowana. Nie chodziło tylko o samą grę. Jak przegrałyśmy drugiego seta, to od razu pojawiło się pytanie czy damy radę wyjść z tej sytuacji. Wiedziałyśmy, że gramy u siebie i bardzo chcemy wygrać. Miałyśmy też z tyłu głowy to, co wydarzyło się w ostatnim meczu w Łodzi i teraz znów w końcówce meczu niepotrzebnie doprowadziłyśmy do tego, że rywalki odrobiły straty. Przyznam, że trochę się tym denerwuję i jestem niespokojna, a w takich sytuacjach muszę zachować więcej spokoju.

TAURON Liga: Czy przed niedzielnym meczem w Łodzi też jest pani pełna obaw, że dyspozycja DevelopResu może znów falować?

Na pewno w hali rywalek gra nam się trudniej, ale musimy panować nad sytuacją i nie tracić głowy. Wydaje mi się, że tam jest bardzo głośno, ale same musimy być jeszcze głośniejsze i mieć oczy dookoła głowy, żeby nawet na chwilę nie stracić czujności.

TAURON Liga: Jak do tej pory oba zespoły wygrywają i przegrywają na przemian. Z czego to wynika?
Myślę, że obie drużyny znalazły się w tym finale nie bez powodu. Zarówno my, jak i rywalki, ciężko pracowałyśmy, żeby znaleźć się w miejscu, w którym teraz jesteśmy. Myślę, że obie ekipy zasłużyły na to, żeby grać o główne trofeum i go wygrać, stąd ta rywalizacja wygląda właśnie w ten sposób.

TAURON Liga: DevelopRes będzie miał jeszcze w razie porażki w Łodzi koło ratunkowe w postaci piątego meczu w Rzeszowie. W niedzielę będziecie miały jednak najpierw szansę na to, żeby zakończyć już finałową rywalizację na swoją korzyść? 

Oczywiście. Każda z nas chce to już zakończyć. Mam nadzieję, że tym razem damy radę wygrać z Budowlanymi w Łodzi i zrobimy na boisku to, co będzie potrzebne do zwycięstwa.

TAURON Liga: Fizycznie odczuwa już pani trudy tego sezonu?
Dla mnie ten sezon jest trochę jak jazda rollercoasterem. Teraz zbliżamy się do samego końca, więc myślę, że wszyscy są wyczerpani zarówno fizycznie, jak i psychicznie. To zmęczenie jest już odczuwalne, ale na pewno damy z siebie wszystko.

 

Powrót do listy

Powiązane informacje

POWIĄZANE WIADOMOŚCI