Siatkarskieligi app

Aktualności

Danny Demyanenko: Musimy szukać naszych mocnych stron i zadbać o to, żeby je wykorzystać

Asseco Resovia Rzeszów nie wykorzystała atutu hali Podromie i w drugim meczu o brąz uległa PGE Projektowi Warszawa 1:3. Resoviacy przed własną publicznością mieli jeszcze większe problemy ze skuteczną grą niż kilka dni wcześniej w Warszawie. – To był efekt tego, że rywale bardzo dobrze reagowali na nasze zagrania, a nam brakowało właściwych rozwiązań – mówi kanadyjski środkowy Asseco Resovii, Danny Demyanenko.

PLUSLIGA.PL: W pierwszych dwóch setach drugiego meczu o brąz z PGE Projektem wyglądaliście na rozmontowanych i nie do końca przygotowanych na dobrą grę rywali. Dlaczego?
Danny Demyanenko (kanadyjski środkowy Asseco Resovii): Trudno wprost odpowiedzieć na to pytanie. Na pewno Warszawa bardzo sobie pomogła z linii serwisowej sprawiając nam mnóstwo problemów w przyjęciu i ustawiając sobie grę w bloku. Oni świetnie się ustawiali na boisku i reagowali na nasze zagrania, a nam tego brakowało. Nie znajdowaliśmy też odpowiednich rozwiązań w ataku. Byliśmy w stanie odpowiedzieć trochę lepszą grą w trzecim secie pokazując wtedy nieco większą energią. Okazało się niestety, że na więcej nam już nie wystarczyło. Uważam, że powinniśmy wejść w kolejny mecz z dużo większą energią i agresją. To jest coś czego nam pewnie zabrakło w tym spotkaniu. Teraz nie ma już zbyt wiele czasu pomiędzy meczami, więc musimy się bardzo szybko pozbierać i przestawić. Musimy znaleźć jakąś dodatkową energię i dać z siebie jeszcze więcej, tak, żeby móc przeciwstawić się drużynie z Warszawy. Potrzebujemy znaleźć jakieś lepsze rozwiązania, więc musimy odrobić lekcję i lepiej zareagować w kolejnym spotkaniu.

PLUSLIGA.PL: Czy porażka w tie-breaku w meczu na Torwarze aż tak mocno podcięła wam skrzydła, że przed własną publicznością zaprezentowaliście się z gorszej strony niż na wyjeździe?

Nie powiedziałbym, że rywale nas złamali w tym pierwszym meczu. Myślę, że chodzi raczej o to, że od samego początku spotkania w Rzeszowie byli dobrze zorganizowani. Kiedy jedna drużyna jest naprawdę dobrze poukładana, gra skutecznie w obronie i blokuje, to zmusza to przeciwnika do zareagowania i wprowadzenia korekt. My na samym początku meczu nie wprowadziliśmy tych zmian. W przyszłości musimy więc po prostu być bardziej świadomi tego, co prawdopodobnie rywale zrobią przeciwko nam, jakie są ich mocne strony, przeanalizować nagrania z meczów naszych i przeciwnika, a w następnym spotkaniu w Warszawie dać z siebie absolutnie wszystko.

PLUSLIGA.PL: PGE Projekt jest już o krok od zdobycia brązowego medalu. Z kolei Asseco Resovia jest pod ścianą i musi wygrać kolejny mecz w Warszawie, żeby przedłużyć rywalizację. Czy stać jest was na to?
Oczywiście. Uważam, że nie będzie to na pewno łatwe. Nie spodziewaliśmy się jednak, że będzie łatwo w rywalizacji o brąz i to się potwierdza. Myślę więc, że gdy znajdziemy się już w naprawdę trudnej sytuacji, podobnej do tej, która miała miejsce w trzecim secie meczu w Rzeszowie, to musimy zareagować jeszcze mocniej, a to będzie wymagało wysiłku całej drużyny. Wierzę w to, że mocno powalczymy, aby mieć kolejną szansę zagrania meczu u siebie, a potem znów wrócić do Warszawy na piąty mecz i liczyć się w grze o brązowy medal. W tym sezonie pracowaliśmy naprawdę ciężko i rozegraliśmy sporo dobrych spotkań. Bardzo chcielibyśmy zakończyć to wszystko medalem.

PLUSLIGA.PL: We wcześniejszej fazie sezonu aż trzykrotnie pokonaliście PGE Projekt i to bez straty seta. Mogło się więc wydawać, że jest to rywal w waszym zasięgu, a jak dotąd, z każdym kolejnym setem z tym rywalem wasza gra jest coraz mniej przekonująca.
Myślę, że w naszej podświadomości mogły się pojawić takie myśli, że może te mecze będą łatwiejsze niż się tego spodziewamy. Wiemy jednak, że rzeczywistość wygląda inaczej, więc już do pojedynku w Warszawie przystępowaliśmy z nastawieniem, że będzie to bardzo trudne spotkanie. Niestety, tamten mecz nie ułożył się po naszej myśli. Ten w Rzeszowie również. Myślę jednak, że ważne jest teraz, abyśmy się odpowiednio skupili, zregenerowali i nabrali takiego dodatkowego ducha walki przed następnym spotkaniem.

PLUSLIGA.PL: Duże problemy sprawiają wam mniej doświadczeni skrzydłowi PGE Projektu, jak Bartosz Gomułka czy Bartosz Firszt, który świetnie zastąpił kontuzjowanego Bartosza Bednorza?

To prawda. Kiedy wcześniej graliśmy z Warszawą, to w ich składzie nie było Jakuba Kochanowskiego. Ich podstawowym atakującym nie był wtedy Bartosz Gomułka, a widać, że oni wszyscy są świetnie zgrani z rozgrywającym Janem Firlejem. Musimy mieć tego świadomość, ale też szukać naszych mocnych stron i zadbać o to, żeby je wykorzystać. W tym meczu w Rzeszowie nie udało nam się wykorzystać wielu okazji. Daliśmy przeciwnikom wiele szans do zdobycia bezpośrednich punktów, zwłaszcza w bloku. Musimy wykazać się może większą cierpliwością w stosowaniu rozwiązań, z których korzystamy w ataku. Dotyczy to ogólnie całej drużyny, również środkowych, bo nasza skuteczność była być może nieco niższa niż zwykle. Na skrzydłach sytuacja wyglądała dokładnie tak samo. Myślę więc, że jest to po prostu kwestia skupienia się na następnym meczu, ustalenia, jaki rywale mają wobec nas plan i zdolności do naciskania na nich od samego początku.

PLUSLIGA.PL: Dla pana te mecze w końcówce sezonu, to dodatkowe wyzwanie, żeby poradzić sobie z blokiem rywali, którzy często czekają na pana pod siatką?
Cóż, jest to faktycznie trudne, ale w pewnym sensie powinienem czuć się doceniony, bo zasłużyłem sobie na taką uwagę ze strony rywali. Muszę więc po prostu zadbać o to, aby niezależnie od sytuacji dać z siebie jeszcze więcej i szukać może innych rozwiązań. To jest moja rola i mam nadzieję, że będę miał jeszcze okazję pokazać skuteczniejszą grę w kolejnych meczach w rywalizacji o brąz. Chciałbym być tak samo skuteczny jak zwykle i zdolny do dania zespołowi tyle energii i agresji, której potrzebujemy, aby wydobyć z siebie wszystko. Mam tylko nadzieję, że w następnym meczu będę w stanie to zrobić i zrobię wszystko, co w mojej mocy, aby pociągnąć zespół do skuteczniejszej gry.

PLUSLIGA.PL: Biorąc pod uwagę jak dobrze spisywał się pan do tej pory w tym sezonie, pewnie jest pan szczególnie zmotywowany, żeby zakończyć sezon z medalem na szyi?
Oczywiście. Bardzo chciałbym zakończyć ten sezon zdobyciem medalu. Walczymy też przecież o zapewnienie drużynie udziału w Lidze Mistrzów w przyszłym sezonie. To wszystko to są naprawdę cenne rzeczy, które odzwierciedlałyby pracę, jaką włożyliśmy w tym roku. Uważam, że te dwa ostatnie mecze nie pokazały w pełni tego, na co nas stać i jaką pracę wykonaliśmy. Myślę więc, że w spotkaniu meczu musimy po prostu dać z siebie wszystko co najlepsze.

 

Powrót do listy

Powiązane informacje

POWIĄZANE WIADOMOŚCI