Asparuh Asparuhov: Bardzo chcemy być w przyszłym roku w play-offach
Ślepsk Malow Suwałki na koniec fazy zasadniczej przegrał z Asseco Resovią 0:3, a już wcześniej było wiadomo, że zakończy rozgrywki na 10. miejscu. W barwach zespołu z Suwałk debiutował w tym sezonie aktualny wicemistrz świata z reprezentacją Bułgarii, przyjmujący Asparuh Asparuhov. - Cel, który wyznaczyliśmy sobie na ten sezon, będziemy chcieli zrealizować w przyszłorocznych rozgrywkach – mówi Bułgar.
PLUSLIGA.PL: Mecz w Rzeszowie był dla Ślepska Malow Suwałki ostatnim w tym sezonie i nie zmieniał niczego w tabeli. Chcieliście w dobrym stylu zakończyć rozgrywki, ale Asseco Resovia okazała się zbyt wymagającym rywalem?
Asparuh Asparuhov (bułgarski przyjmujący Ślepska Malow Suwałki): Bardzo chcieliśmy zagrać dobry mecz, grać z Asseco Resovią jak równy z równym, rozegrać wielkie spotkanie i wygrać w Rzeszowie. Okazało się jednak, że to nie był nasz dzień. W tym sezonie mieliśmy pewne trudności, więc musimy wyciągnąć wnioski z tych meczów, zwłaszcza z drużynami, które są na wyższym poziomie niż my. Chcemy wrócić w przyszłym roku silniejsi.

PLUSLIGA.PL: Ślepsk Malow Suwałki liczył na to, żeby włączyć się w tym sezonie do walki o awans do fazy play-off. Nie zabrakło wam wiele, ale pewnie decydujący był słaby początek, kiedy przegraliście zbyt wiele meczów, żeby potem odrobić te straty?
Myślę, że osiągnęliśmy dobrą dyspozycję nieco za późno. Na początku mieliśmy pewne problemy, z którymi musieliśmy sobie poradzić. Dopiero po pewnym czasie osiągnęliśmy zadowalającą formę. Uważam jednak, że gdzieś od grudnia do chwili obecnej dobrze nam szło w PlusLidze. Mam nadzieję, że w przyszłym roku rozwiniemy się jeszcze bardziej jako drużyna. Cel, który wyznaczyliśmy sobie na ten sezon, będziemy chcieli zrealizować w przyszłorocznych rozgrywkach.
PLUSLIGA.PL: Jest pan ogólnie zadowolony ze swojej gry w tym sezonie? Debiutował pan już kilka temu w PlusLidze w zespole ze Szczecina, który musiał się wycofać z rozgrywek, ale wtedy był pan na zupełnie innym etapie kariery niż teraz, kiedy jest pan często szóstkowym graczem reprezentacji.
Tak. Jak poprzednio trafiłem do PlusLigi, to miałem zaledwie 18 lat i dopiero zaczynałem grać poza Bułgarią. Wtedy gra w Polsce i sama obecność w drużynie z takimi zawodnikami, którzy byli wtedy w Szczecinie, wydawały mi się czymś w rodzaju marzenia. Pamiętam, że chciałem kiedyś osiągnąć ich poziom. Myślę, że powoli się do tego zbliżam, zmniejszając różnicę między moim poziomem gry a poziomem najlepszych graczy na mojej pozycji. Daję z siebie wszystko, codziennie pracuję jak szalony i staram się grać jak najlepiej dla drużyny, ale też rozwijać się indywidualnie.

PLUSLIGA.PL: Co było dla pana największym wyzwaniem w tegorocznych rozgrywkach PlusLigi?
Spodziewałem się, że drużyny w tej lidze będą na podobnym poziomie i trudno będzie utrzymać wysoką formę w każdym meczu, ale w rzeczywistości było to faktycznie duże wyzwanie. Rozegraliśmy ogólnie 26 spotkań i dla mnie najtrudniejsze było utrzymanie tego samego poziomu przez cały czas. Myślę, że udało mi się to zrobić przez większość meczów, choć na pewno miałem też kilka nieudanych występów. Dałem jednak z siebie wszystko i mam nadzieję, że tak dalej będzie, a oczywiście będę się starał grać jeszcze lepiej.

PLUSLIGA.PL: Jak się panu podobało życie w Suwałkach, zwłaszcza w tym najzimniejszym okresie, chociaż mając za sobą grę w Rosji polskie mrozy nie były dla pana czymś nadzwyczajnym?
Dokładnie. Grałem wcześniej w Rosji, więc zima i mróz nie są mi straszne.
Uważam, że miasto Suwałki jest urokliwie i bardzo przyjemne do życia. Przyroda w mieście i w okolicach jest niesamowita, a w drużynie panuje świetna atmosfera, więc to wszystko dodaje energii. Jak jeszcze świeci słońce, to jest naprawdę pięknie. Polubiłem więc Suwałki i uważam, że mieszkańcy tego miasta tworzą wspaniałą atmosferę.

PLUSLIGA.PL: Klub już potwierdził, że zostanie pan w Suwałkach na kolejny sezon. Pewnie jest już pan w pełni gotowy do tego, żeby wspólnie z kapitanem zespołu - Bartoszem Filipiakiem, który cały czas gra bardzo dobrze i stabilnie, być liderem drużyny?
Tak, nasz kapitan jest niesamowity. Moim zdaniem jest jednym z najlepszych atakujących w PlusLidze i co roku to udowadnia, więc oczywiście dam z siebie wszystko, żeby grać tak dobrze i równo jak on.
W przyszłym roku chcemy awansować do fazy play-off, więc przed nami długa droga, jeśli chodzi o dalszy rozwój drużyny, poprawę techniki i taktyki, więc właściwie wszystkiego. Myślę, że będziemy silniejsi, a zobaczymy jak to wyjdzie w praktyce.

PLUSLIGA.PL: Będzie pan miał teraz czas, żeby spokojnie przygotować się do sezonu reprezentacyjnego. Bułgaria jest jednym z gospodarzy mistrzostw Europy, a po wywalczeniu wicemistrzostwa świata na Filipinach będzie mierzyła się z większą presją?
Myślę, że w zawodowym sporcie cały czas gramy pod ogromną presją, więc to jest coś, z czym się na co dzień mierzymy. Na pewno dla naszej reprezentacji to będzie niesamowite doświadczenie zagrać u siebie na mistrzostwach Europy. Wcześniej będziemy też mocno walczyć w Lidze Narodów, bo potrzebujemy punktów do rankingu, żeby zakwalifikować się na igrzyska olimpijskie w Los Angeles.
Przed nami na pewno wielki i ciężki sezon, ale musimy twardo stąpać po ziemi, dalej pracować tak, jak pracowaliśmy do tej pory i po prostu cały czas naciskać, żeby grać jeszcze lepiej.
PLUSLIGA.PL: Jak ocenia pan szanse swoich rodaków – Aleksa Grozdanova z BOGDANKI LUK Lublin i Alexandara Nikolova z Cucine Lube Civitanova na awans do Final Four Ligi Mistrzów i sukces w tych rozgrywkach?
Myślę, że mają duże szanse na awans. Obaj grają w silnych drużynach, a na swoich pozycjach należą bez wątpienia do światowej czołówki. Mam więc tylko nadzieję, że ich zespoły będą w pełni zdrowe, rozegrają wspaniałe mecze i że zobaczymy ich w turnieju finałowym Ligi Mistrzów.

Powrót do listy