Siatkarskieligi app

Aktualności

Guillermo Falasca: Chcę jak najlepiej poznać polską kulturę

Hiszpan Guillermo Falasca był przed laty świetnym atakującym, m.in. mistrzem Europy z 2007 r. W Polsce bardziej znany był jego brat – Miguel Angel, który z PGE GiEK Skrą Bełchatów zdobywał tytuły mistrzowskie i jako zawodnik i jako trener. Jak potoczą się losy w Polsce Guillermo Falaski, który został trenerem Norwida Częstochowa i zadebiutuje z tym zespołem w europejskich pucharach?

PLUSLIGA.PL: Na jakim etapie minionego sezonu był pan przymierzany do objęcia posady trenera Norwida Częstochowy; czy na tyle wczesnym, żeby mieć wpływ na skład zespołu?
Guillermo Falasca (hiszpański trener Norwida Częstochowa): Kiedy Łukasz Żygadło do mnie zadzwonił, to drużyna nie była jeszcze w całości skompletowana, ale w dużej mierze już tak. Bardzo podobał mi się jednak skład zespołu i razem z Łukaszem rozmawialiśmy o tym, że warto postawić na kontynuację, bo to jest niesamowita grupa zawodników. Oni już w minionym sezonie grali bardzo dobrze i fajnie, że dzięki Łukaszowi Żygadle sporą część składu udało się faktycznie zatrzymać w Częstochowie. Wiedziałem też od początku o tym, że będziemy musieli pozyskać nowego rozgrywającego, wiec szukaliśmy na rynku najlepszej opcji. Ważne było to, żeby do zespołu dołączyło kilka młodych talentów. Jestem bardzo zadowolony z zespołu, jaki zbudowano w Częstochowie i z projektu, który realizuje ten klub. Cieszę się, że dołączyłem do drużyny.

PLUSLIGA.PL: Praca w PlusLidze jest dla pana szczególna ze względu na pamięć o nieżyjącym już bracie [Miguel Angel Falasca zmarł w 2019 r. – przyp. red.], który odnosił w Bełchatowie spore sukcesy zdobywając z tym zespołem mistrzostwo Polski najpierw jako zawodnik [w latach 2009-2011 – przyp. red.], a potem jako trener [2014 r. – przyp. red.]?
Zdecydowanie tak, ponieważ mój brat spędził wiele swojego siatkarskiego życia właśnie w Polsce, zarówno jako zawodnik, później też jako trener. Okres, który spędził w Polsce, był dla niego wyjątkowy. Jak tylko dostałem ofertę z PlusLigi, to bardzo spodobał mi się ten pomysł. Dla mnie to coś nowego i bardzo się z tego cieszę. Rozmawiałem z wieloma znajomymi, którzy pracowali w Polsce i wszyscy mówili mi wiele dobrego o tych rozgrywkach. Sam również z zainteresowaniem śledziłem mecze PlusLigi w telewizji. Uważam, że to są niesamowite rozgrywki, jedne z najlepszych na świecie razem z ligą włoską. Do tego PlusLiga ma wiele bardzo atrakcyjnych hal, w których publiczność tworzy niesamowitą atmosferę i scenerię na trybunach. Poziom zawodników jest również niesamowity. Dla mnie to jest świetne doświadczenie i szansa na dalszy rozwój.

PLUSLIGA.PL: Czy jeszcze w trakcie kariery zawodniczej nie miał pan nigdy ciekawej oferty z PlusLigi?
Tak się jakoś złożyło, że nigdy nie miałem konkretnej oferty z Polski. Były jakieś pojedyncze kontakty, ale nic poważnego. Większość część kariery spędziłem zresztą we Włoszech.


PLUSLIGA.PL: Jak ocenia pan potencjał Norwida Częstochowa? Zespół już w zeszłym roku w pierwszej części rozgrywek był rewelacją PlusLigi, a teraz, po zebranym doświadczeniu i transferach, oczekiwania klubu będą jeszcze większe?
Zobaczymy jak to wszystko będzie wyglądało, bo wynik końcowy nie będzie przecież zależał tylko od naszej postawy, ale też tego co będą prezentować inne drużyny. Na pewno dla nas priorytetem jest to, żeby zrobić krok do przodu i zanotować lepszy wynik niż w minionych rozgrywkach. Taki jest nasz cel i myślę, że on jest możliwy do zrealizowania. Najpierw musimy jednak ciężko pracować i są pewne rzeczy, na które szczególnie zwracam uwagę i chcę nad nimi mocno pracować, a wszystko po to, żebyśmy się rozwijali, byli coraz bardziej konkurencyjni i atakowali najpierw pierwszą szóstkę, może nawet pierwszą czwórkę. Aby tak się stało musimy wykonać kawał dobrej pracy w wielu elementach. Na końcu zobaczymy na jaki wynik sobie zapracujemy, bo papier to jedno, a na końcu i tak boisko wszystko weryfikuje.


PLUSLIGA.PL: Sytuacja w jakiej Amir Tizi-Oualou pożegnał się z Częstochową, a jego kontrakt został wykupiony przez zespół z Modeny, była dla pana rozczarowaniem, czy to tylko kolejny przykład na to, że do takich sytuacji dochodzi coraz częściej?
Tak to wygląda w sporcie i takie sytuacje mają rzeczywiście miejsce. To Amir dokonał takiego wyboru i szanuję jego decyzję. Rozumiem też to, że każdy robi to co w jego mniemaniu jest dla niego najlepsze. Najwyraźniej według Amira najlepszą opcją dla niego w tej sytuacji, która się pojawiła, jest gra dla zespołu z Modeny, który cieszy się dużą sławą, ma uznaną markę i pod tym względem rozumiem jego myślenie i życzę mu powodzenia. Każdemu zresztą życzę dobrze i daleki jestem od krytyki takich decyzji. Koncentruję się na swojej drużynie i pracy, jaką musimy wykonać, żeby grać możliwie jak najlepiej. Luciano De Cecco, którego udało nam się ostatecznie pozyskać, był najlepszą możliwą opcją biorąc pod uwagę sytuację na rynku. Jest to z pewnością jeden z topowych graczy na świecie na swojej pozycji i bardzo wysoko go cenię.

PLUSLIGA.PL: Norwid  zadebiutuje też w europejskich pucharach, w pucharze Challenge Cup, który od dwóch sezonów był zdobywany przez polskie zespoły. Mimo że dla Norwida będzie to pierwsze doświadczenie w tych rozgrywkach, to razem z Allianzem Milano i Chaumont Volley zespół z Częstochowy może być postrzegany w roli faworytów?
Dla nas gra w Challenge Cup to przede wszystkim wielka szansa, która pojawiła się niemal w ostatniej chwili i bardzo nas ucieszyła. Jesteśmy bardzo podekscytowani faktem, że zagramy w Challenge Cup. Gra w europejskich pucharach to jest coś niezwykłego dla nas wszystkich – zawodników, członków sztabu, całego klubu i naszych kibiców. Do tego osobiście mam świetne wspomnienia z Challenge Cup, bo wygrywałem to trofeum zarówno jako zawodnik i jako trener, więc bardzo lubię ten puchar. Jeśli chodzi o nasze szanse, to na pewno zespół z Mediolanu jest bardzo mocny. Chaumont to również klub, który zwykle bardzo dobrze spisuje się w europejskich pucharach, jest groźny dla wszystkich, nie gra pod taką presją jak inne zespoły i jest w stanie zaleźć za skórę także mocniejszym od siebie. Teoretycznie jako reprezentant PlusLigi razem z włoskim zespołem będziemy postrzegani w gronie faworytów do wygrania, ale po raz kolejny zaznaczę, że papierowe oceny, a rzeczywistość boiskowa, to zupełnie dwie różne rzeczy. Musimy więc na boisku pokazać, że prezentujemy wystarczająco wysoki poziom gry i dużo pracować, a nie tylko mówić o tym, co powinniśmy zrobić.

PLUSLIGA.PL: W 2022 r. jako trener Narbonne Volley wygrał pan Challenge Cup pokonując w finale po złotym secie faworyzowany Halkbank Ankara. To był jak do tej pory pana największy sukces w roli trenera?
Nie wiem czy największy, ale na pewno to było coś pięknego. Trudno to jednak oceniać jako największy sukces, bo pracując w lidze włoskiej grałem sporo meczów pod presją, z bardzo dobrymi drużynami i to było dla mnie niezwykle cenne doświadczenie. Na pewno rozgrywki o Challenge Cup są dla mnie wyjątkowe. Tamten sezon z Narbonne, kiedy wygraliśmy Challenge Cup, był szczególny, bo zespół z Narbonne po raz pierwszy grał w takich rozgrywkach i teraz podobną historię piszemy z Norwidem Częstochowa. Teraz dla nas to jest też duża możliwość, żeby grać o wysokie cele i jeśli pojawi się szansa, żeby wygrać te rozgrywki, to dlaczego z niej nie skorzystać? Myślę, że gra w pucharach przyniesie wiele dobrego dla dalszego rozwoju klubu; będzie też czymś wyjątkowym dla publiczności, dla naszych kibiców. Myślę, że musimy spróbować dostać się chociaż do półfinału, a może do finału i jeśli pojawi się taka możliwość, to go wygrać.


PLUSLIGA.PL: Jeśli chodzi o transfery, to pewnie jest pan szczególnie zadowolony, że klub pozyskał młodego środkowego – Jakuba Nowaka, który przebojem wdarł się do reprezentacji Polski i często wychodzi w podstawowym składzie, a nie zadebiutował jeszcze w PlusLidze?
Absolutnie. Myślę, że wszyscy nam go zazdroszczą i jesteśmy bardzo szczęśliwi z pozyskania tego gracza. Słowa podziękowania należą się Łukaszowi Żygadle, bo to on wykonał niesamowitą pracę, że pozyskał właśnie Jakuba Nowaka i w momencie kiedy ja dołączyłem do klubu, to ten transfer był już potwierdzony. Dla nas to jest duże wzmocnienie. Zresztą na każdej pozycji celem było, żeby zespół był jeszcze mocniejszy i żebyśmy mieli przede wszystkim szerszy skład, nie tylko 6-7 podstawowych zawodników, bo to jest za mało i w przypadku jakiegoś urazu to może zaprzepaścić sezon. Chcieliśmy mieć jak najwięcej młodych talentów, ale też dużo jakości w zespole, żeby były możliwości zmian i reagowania w trakcie meczów. Grając w takiej lidze jak PlusLiga, gdzie co tydzień jest ciężki mecz do rozegrania, a do tego jeszcze dojdą mecze w europejskich pucharach, potrzebujemy rywalizacji w zespole i szerszego składu. Ta myśl nam przyświecała przy transferach.

PLUSLIGA.PL: Czy po zmianach składów w innych zespołach widzi pan wyraźnych faworytów do walki o mistrzostwo Polski i medale, czy może liczy na to, że teoretycznie mniej cenione drużyny mogą na koniec sprawić jakąś niespodziankę?
Myślę, że PlusLiga jest ogólnie bardzo wyrównana i zbilansowana. Oczywiście patrząc na same składy na papierze, to są zespoły, które trochę się osłabiły w porównaniu do poprzednich rozgrywek, ale też takie, które się wzmocniły. Żeby móc to wszystko realnie ocenić potrzebuję jako trener przynajmniej sześciu, siedmiu meczów rozegranych przez wszystkie drużyny już w meczach o punkty. Na pewno w teorii jest grupa około 3-4 drużyn, które się wyróżniają w stawce i wydają się najmocniejsze, ale jest też grupa zespołów aspirujących do tego, żeby piąć się coraz wyżej. Jak rozpoczniemy już rozgrywki i zobaczymy poziom wszystkich drużyn, to będzie można wstępnie ocenić jak kto gra i jakie ma możliwości. Poza tym musimy wziąć pod uwagę końcówkę ubiegłego sezonu, kiedy takie zespoły jak JSW Jastrzębski Węgiel i Aluron CMC Warta Zawiercie miały wyraźnie problemy fizyczne i borykały się z urazami, więc takie rzeczy też mogą się zdarzyć i mają później przełożenie na wynik. Czasem te różnice między poszczególnymi drużynami mogą się wyrównać, albo sytuacja może się zmienić właśnie ze względu na kontuzję jakiegoś ważnego gracza, więc to, że jest się na papierze faworytem nie oznacza wcale, że na pewno się wygra. Najbardziej będzie liczyło się to kto będzie w jakiej dyspozycji na końcu sezonu, kiedy przyjdą najważniejsze mecze.


PLUSLIGA.PL: Należy pan do pokolenia wciąż młodych trenerów, którzy po zakończeniu kariery siatkarskiej postanowili sprawdzić się w roli szkoleniowców. W PlusLidze będzie pan miał okazję rywalizować z dawnymi kolegami z boiska, m.in. ze Stephanem Antigą i Huberem Henno, Danielem Plińskim, czy Michałem Winiarskim. To miłe uczucie?
Tak. Rzeczywiście. Z niektórymi znam się bardzo dobrze, jak ze Stephanem Antigą, z którym od wielu lat się przyjaźnimy, a w przeszłości razem z nim i moim bratem graliśmy wspólnie w zespole z Majorki. Fajnie jest znów widzieć na meczach, tylko już w innej roli, osoby, z którymi miało się już okazję rywalizować w roli zawodnika, a z niektórymi z nich nawet bliżej poznać. W PlusLidze są też starsi ode mnie Andrea Giani i Massimo Botti. Uważam, że to coś pięknego, żeby mieć taką kontynuację w pracy w siatkówce. To znaczy, że my wszyscy naprawdę lubimy, a wręcz uwielbiamy ten sport.

PLUSLIGA.PL: Co pana charakteryzuje jako trenera; na co zwraca pan największą uwagę i co pana wyróżnia?
Jestem na pewno typem pracusia, bo lubię ciężko pracować z zespołem. Uważam, że talent jest oczywiście ważny, ale jeśli codziennie nie wykonuje się dobrej pracy, to później ciężko jest dawać z siebie maksimum w trakcie meczów i osiągnąć jeszcze więcej. Jeśli chodzi o taką charakterystyczną rzecz dla mnie, to stawiam na agresywną zagrywką i uważam, że współczesnej siatkówce serwis jest podstawą do ustawiania sobie i wygrywania meczów. To jest element, który prowadzi do mistrzostwa. Oczywiście świetnym atakiem można wygrywać mecze, ale tytuły zdobywa się głównie serwisem, ponieważ ten element w połączeniu później z blokiem i z obroną pozwala na wypracowywanie sobie kontr i przełamywanie rywali. Pierwsza akcja po przyjęciu jest na pewno bardzo ważna, ale to co wyróżnia najlepsze drużyny, to świetna gra zagrywką i wypracowywanie sobie kontr. Zachęcam więc zawsze zawodników, żeby grali z dużą agresją, począwszy od serwisu. To jest mój zamysł i na pewno będziemy nad tym mocno pracować.

PLUSLIGA.PL: Kiedy rozpocznie pan okres przygotowawczy z Norwidem Częstochowa?
Zaczynamy pracę na treningach od 18 sierpnia. W pierwszej fazie będziemy przede wszystkim mocno pracowali nad przygotowaniem fizycznym. Zajęcia planujemy zarówno rano, jak i po południu, przynajmniej przez pięć dni, a czasem sześć dni w tygodniu. Po 2-3 tygodniach będziemy grali coraz więcej sparingów, więc ta praca na siłowni będzie trochę inaczej wyglądała. Zrobimy wszystko, żeby możliwie jak najlepiej przygotować się do sezonu; najpierw czeka nas jednak bardzo dużo pracy i ciężarów.


PLUSLIGA.PL: Jak spędza pan okres wakacyjny – czy dużo pan podróżuje czy jest raczej typem domatora?
Dużo podróżujemy razem z żoną. Ostatnio byliśmy w Portugalii, wcześniej na Wyspach Kanaryjskich, we Francji. Ogólnie przemieszczamy się po Europie, a rok temu byliśmy np. w Japonii. Lubimy odwiedzać nowe miejsca i dzięki temu poznawać też kulturę innych krajów. Odwiedzamy też często Polskę, bo moja żona jest Polką. Na pewno będę starał się jak najlepiej poznać Polskę i PlusLigę, bo to jest dla mnie ważne.

PLUSLIGA.PL: Czy jest jakieś miasto lub miejsce, które do tej pory zrobiło panu największe wrażenie w Polsce?
Bardzo podoba mi się Kraków i jestem pod dużym wrażeniem tego miasta. W ogóle większość dużych miast w Polsce już odwiedziłem i bardzo mi się podobały. Spędziliśmy też z żoną trochę czasu w Częstochowie, gdzie mamy dom i będziemy w nim mieszkać w trakcie rozgrywek. Jak przyjedziemy w sierpniu do Polski, to pewnie będziemy też chcieli pozwiedzać miejsca nadmorskie, bo w tamtym rejonie jeszcze nie byłem. Ogólnie chcę odwiedzić i zobaczyć jak najwięcej miejsc i przede wszystkim bardzo dobrze poznać polską kulturę. Już sporo wiem i bardzo polubiłem polskie potrawy. Myślę, że dzięki temu przystosowanie się do codziennego życia w Polsce nie będzie dla mnie żadnym problemem. W Polsce jest również dużo zieleni i to też mi się podoba.

PLUSLIGA.PL: Czy jako Hiszpan jest pan miłośnikiem piłki nożnej, a może tenisa lub innej dyscypliny poza siatkówką?
Bardzo lubię piłkę nożną, tenisa też i jeszcze Formułę 1. Jeśli chodzi o piłkę nożną, to jestem ogromnym fanem Barcelony i wiem, że ten zespół ma sporo kibiców w Polsce ze względu na grę Roberta Lewandowskiego. Jeśli już oglądam inne sporty, to w pierwszej kolejności jest to piłka nożna. W przeszłości też lubiłem grać w piłkę, ale teraz już zdrowie nie do końca mi na to pozwala.

Powrót do listy

Powiązane informacje

POWIĄZANE WIADOMOŚCI