Milad Ebadipour: W PlusLidze każdy sezon jest trudniejszy niż poprzedni
Przyjmujący Steam Hemarpol Politechniki Częstochowa – Milad Ebadipour w tym sezonie nie gra w reprezentacji Iranu. W rozmowie z nami opowiada m.in. o powodach swojej nieobecności w kadrze, dużych możliwościach irańskiej drużyny, ale też o potencjale i wyzwaniach czekających w nowym sezonie częstochowski zespół.
PLUSLIGA.PL: Dlaczego nie ma pana w kadrze Iranu przygotowującej się do MŚ? Z trenerem reprezentacji - Roberto Piazzą znacie się świetnie z pracy w Bełchatowie i Mediolanie, więc były pewnie między wami jakieś rozmowy i ustalenia?
Milad Ebadipour (irański przyjmujący Steam Hemarpol Politechniki Częstochowa): Tak, oczywiście. Jakieś dwa miesiące przed zakończeniem poprzedniego sezonu trener Roberto Piazza zadzwonił do mnie i powiedział, że w tym sezonie chce dać szansę młodym graczom i pozwolić im się wykazać. Powiedział mi, że zaprosi mnie na zgrupowanie przed mistrzostwami świata tylko w jednej sytuacji, jeśli ktoś dozna kontuzji i będzie taka potrzeba. W przeciwnym razie w tym sezonie chce mi dać wolne, żebym mógł zająć się rodziną, bo przez ostatnich 10 lat z rzędu grałem w reprezentacji i nie miałem czasu na odpoczynek. On o tym wiedział, bo pracowaliśmy wspólnie przez kilka lat, więc wiedział o mnie wszystko, także o mojej rodzinie. To właśnie dlatego nie ma mnie w tym roku w reprezentacji.
PLUSLIGA.PL: Jest pan pewnie dumny z postawy kolegów z reprezentacji w Lidze Narodów, którzy spisali się świetnie i byli o krok od awansu do turnieju finałowego zajmując 8. miejsce po fazie interkontynentalnej?
Jak dla mnie, to oni awansowali do finałów, ponieważ byli ósmą drużyną po fazie grupowej rozgrywek. Nie zagrali w turnieju finałowym ze względu na wybór gospodarza przez FIVB, co ich pogrążyło, ponieważ w tabeli byli w pierwszej ósemce i w normalnych warunkach powinni awansować. W przeszłości turniej finałowy VNL zazwyczaj odbywał się w Polsce lub we Włoszech, czyli w krajach, które zawsze bez problemu plasowały się w czołówce. Moim zdaniem przyznanie organizacji takiego turnieju Chinom, czyli drużynie, która wygrała tylko dwa lub trzy mecze na dwanaście rozegranych, było czymś, co naprawdę nas dobiło. Reprezentacja Iranu była przecież w pierwszej ósemce, ale przez to, że gospodarzem turnieju były Chiny, to straciła szansę na występ w Final Eight. Jeśli chodzi o grę zespołu, to jestem naprawdę dumny z kolegów z reprezentacji, ponieważ pokazali już dużą jakość i to, że mogą się bardzo poprawić, ale oczywiście muszą to udowodnić również na mistrzostwach świata. Myślę jednak, że jeśli będą nadal grać w ten sposób, to mogą być w gronie drużyn postrzeganych jako faworyci turnieju.

PLUSLIGA.PL: Na MŚ na Filipinach Iran zagra w grupie A z gospodarzem turnieju, a także z Egiptem oraz Tunezją i w tej stawce będzie faworytem. Potem zmierzy się z czołowymi zespołami z grupy H, w której są m.in. Brazylia i Serbia. Szanse co najmniej na ćwierćfinał są spore?
Mam nadzieję, że tak, ale szanse to moim zdaniem drugorzędna sprawa. Przede wszystkim chodzi o jakość gry, żeby była co najmniej taka jak w Lidze Narodów, a nawet jeszcze lepsza. Jeśli koledzy z reprezentacji pokażą dobrą jakość, to szanse na świetny wynik na pewno się pojawią. Myślę, że mają jako drużyna całkiem niezłe atuty, które mogą pokazać podczas mistrzostw świata. Obserwowałem ich grę i postęp, mają też dobrą bazę treningową i moim zdaniem mogą być jedną z najbardziej liczących się drużyn na świecie.
PLUSLIGA.PL: Już widać świetną pracę Roberto Piazzy z reprezentacją Iranu?
Tak, ponieważ „Robi” jest trenerem, który uwielbia swoją pracę i poświęca bardzo dużo czasu siatkówce. Pracowałem z nim przez kilka lat i znam go bardzo dobrze. Nie chcę powiedzieć, że inni trenerzy nie pracują tak dobrze jak on, bo do każdego mam szacunek. Pracowałem jednak z Piazzą przez trzy lata i dobrze znam jego styl trenowania, jego podejście do spotkań, podejście do innych drużyn, podejście do zawodników, jego zachowanie podczas treningów, podczas odpraw i podczas meczów. Poza tym on naprawdę lubi pracować z młodymi, utalentowanymi graczami, którzy chcą się doskonalić. Uważam, że to bardzo dobrze dla naszej reprezentacji, ponieważ po odejściu starszego pokolenia zawodników wymieniliśmy praktycznie 70 lub 80 procent składu. Dla tych młodszych graczy praca z Piazzą to naprawdę dobra okazja, ponieważ znam go, wierzę mu i wiem, że znacznie poprawi grę naszej reprezentacji.
PLUSLIGA.PL: Czy na kolejne sezony, zwłaszcza w kontekście walki o awans na igrzyska w Los Angeles, wróci pan do reprezentacji?
To jest decyzja trenera, więc nie mogę się na ten temat wypowiadać. Jedyne, co mogę powiedzieć, to że wszyscy jesteśmy jak żołnierze reprezentacji narodowej. Jeśli dostanę powołanie, to na pewno pojadę i dam z siebie wszystko dla drużyny. Jeśli nie, to w okresie letnim spędzę więcej czasu z rodziną, z przyjaciółmi, będziemy mieli wakacje, a potem dołączę do klubu, tak jak ma to miejsce w tym roku.

PLUSLIGA.PL: Jak ocenia pan transfery zespołu z Częstochowy, który pozyskał m.in. debiutującego w PlusLidze, a będącego rewelacją tego sezonu reprezentacyjnego środkowego – Jakuba Nowaka? Do drużyny dołączył też słynny Lucciano De Cecco, czyli wciąż topowy rozgrywający na świecie.
Jeśli chodzi o Kubę Nowaka, to jest on obecnie jednym z najważniejszych graczy, ponieważ jest młody, bardzo utalentowany i może nam bardzo pomóc. Oczywiście mamy też innych zawodników na jego pozycji, takich jak Sebastian Adamczyk czy Daniel Popiela, czyli naprawdę dobrych środkowych bloku, którzy potrafią walczyć na treningach i podczas meczów. A jeśli chodzi o naszego nowego rozgrywającego, to chyba nie muszę nawet o nim mówić, ponieważ wszyscy wiedzą, kim jest Luciano De Cecco, wszyscy znają jego umiejętności, jego potencjał i myślę, że nie ma sensu o nim mówić, ponieważ wszyscy wiedzą, że jest jednym z najlepszych rozgrywających na świecie i jedną z największych gwiazd wśród rozgrywających na świecie. Jedyne, czego potrzebujemy, to dbać o siebie nawzajem podczas treningów i meczów, a także wspierać się nawzajem podczas meczów, ponieważ uważam, że dla drużyny to jest najważniejsze. Wszystko inne okaże się podczas meczów, już na boisku. Jeśli zagramy tak jak w zeszłym roku, a może nawet trochę lepiej, to na pewno osiągniemy dobry wynik. Musimy to jednak pokazać na boisku. Myślę, że to będzie dla nas bardzo dobry sezon.

PLUSLIGA.PL: Podobno nie mógł pan uwierzyć w transfer Luciano De Cecco, po tym jak okazało się, że utalentowany Francuz - Amir Tizi-Oualou został wykupiony przez Modenę. Finalnie chyba możecie być zadowoleni z takiego obrotu sprawy?
Myślę, że wszyscy są z tego zadowoleni. Ale jeśli chodzi o tę decyzję, to wiedzieliśmy, że Luciano chciał zostać we Włoszech, miał ważny kontrakt z Modeną, więc nie wiem jak, ale jakoś udało się go pozyskać do naszego klubu. Oczywiście Amir Tizi-Oualou jest jednym z największych młodych talentów na świecie. Jeśli jednak chodzi o jakość, to z całym szacunkiem dla Amira, ale Luciano De Cecco - wszyscy go znają, więc bardzo się cieszymy, że do nas dołączy i będzie z nami.
PLUSLIGA.PL: Czy ten sezon będzie trudniejszy dla Steam Hemarpol Politechniki Częstochowa? Rywale będą pewnie już inaczej was postrzegali; będzie też presja i większe oczekiwania?
W PlusLidze każdy sezon jest trudniejszy niż poprzedni. To jest przecież PlusLiga i wszyscy starają się wygrać jak najwięcej spotkań i walczyć o jak najwyższe cele, o mistrzostwo Polski. Dlatego każdy sezon jest trudny i co roku staje się jeszcze trudniejszy. Jeśli chcesz być jednym z faworytów, to musisz codziennie dawać z siebie wszystko i naprawdę ciężko pracować podczas meczów. Z pewnością będzie to dla nas znacznie trudniejsze niż w zeszłym roku. Myślę jednak, że to działa też w drugą stronę i nasza drużyna również będzie ciężkim przeciwnikiem dla innych. Nie jest to więc wymagająca sytuacja tylko dla nas, ale także dla rywali. Myślę, że będzie to ogólnie trudny, zacięty, wymagający sezon, nie tylko dla nas, ale dla wszystkich.

PLUSLIGA.PL: W Challenge Cup też będziecie mieli spore apetyty na sukces, zwłaszcza, że w ostatnich latach polskie zespoły wygrywały to trofeum? Największym rywalem w walce o Puchar wydaje się pana były klub, czyli Allianz Mediolan?
Może tak być. Myślę jednak, że jeśli bierze się udział w tego rodzaju rozgrywkach, jak europejski puchar, to naprawdę każdy przeciwnik może być niebezpieczny, ponieważ nie są to zwykłe rozgrywki ligowe. Tutaj od razu jest runda play-off i praktycznie po jednym złym meczu można szybko odpaść z turnieju. Tak wygląda sytuacja w rozgrywkach pucharowych. Myślę, że każdy przeciwnik będzie trudny, ale musimy też pokazać naszą jakość w tych rozgrywkach. Jeśli pokażemy dobrą jakość gry, to będziemy naprawdę trudnym przeciwnikiem dla wszystkich zespołów.
PLUSLIGA.PL: Ciekawym ruchem transferowym w Częstochowie jest też trener Guillermo Falasca, były świetny atakujący, z bardzo dobrą opinią zebraną w ostatnich latach w lidze włoskiej. Będzie waszym wzmocnieniem?
Na pewno. Trener Falasca będzie miał jakieś nowe pomysły dotyczące zawodników, drużyny, co może być bardzo pomocne dla naszych graczy, ponieważ mamy kilku młodych, utalentowanych zawodników. Myślę, że Guillermo Falasca bardzo im pomoże, pomoże też całej drużynie. Myślę, że z nim możemy osiągnąć naprawdę wiele.
PLUSLIGA.PL: Czy w Częstochowie czuje pan już powoli tą samą pozytywną energię jak kiedyś w PGE Skrze Bełchatów, z którą zdobywał pan mistrzostwo Polski?
Zobaczymy, jak będzie wyglądała w przyszłości sytuacja zespołu z Częstochowy, ale jak dotąd atmosfera w tej drużynie i ogólnie w klubie jest dla mnie wspaniała. Najważniejsza jest pozytywna energia, którą czerpie się z klubu i od zawodników. Na początku w Bełchatowie, kiedy pracowałem tam z „Robim” Piazzą, też tak było. Wszyscy byli pozytywnie nastawieni, wszystko było pozytywne, atmosfera była bardzo dobra. Tutaj w Częstochowie również tak jest. Myślę, że w zeszłym roku nikt nie spodziewał się, że zagramy w play-offach, ale to zrobiliśmy. Wynikało to też z dobrej i pozytywnej atmosfery, która bardzo mi się podoba. Bardzo lubię pracować w takiej atmosferze i przebywać w takim zespole. Myślę, że to jest najważniejsze dla klubu i dla zawodników.

PLUSLIGA.PL: Po sezonach spędzonych za granicą zauważył znaczące zmiany w Polsce, nie tylko jeśli chodzi o siatkówkę?
Nie było mnie w Polsce w sumie tylko dwa lata, ale tak, kiedy nie przebywa się w danym kraju przez jakiś czas, to nawet po dwóch latach można dostrzec wiele zmian. Polska jest na pewno krajem, który każdego roku stara się rozwijać jako państwo i jest to bardzo dobre dla całego kraju. Świadczy to bardzo dobrze o kraju, bo jeśli w ciągu dwóch lat można już coś zmienić, to znaczy, że w ciągu dziesięciu lat można zmienić naprawdę wiele. Myślę, że Polska jako kraj cały czas się rozwija i jest na bardzo dobrej drodze. Jeśli dalej tak to będzie wyglądać, to efekty w przyszłości na pewno będą widoczne.
PLUSLIGA.PL: Jak panu i pana rodzinie żyje się w Polsce, aktualnie w Częstochowie?
Częstochowa nie jest akurat zbyt dużym miastem, ale też nie jest mała. Myślę, tego typu miasta są niesamowite, zwłaszcza pod względem życia sportowca. Nie jest to oczywiście Kraków czy Warszawa, czyli duże miasta, tętniące życiem i ogromną liczbą mieszkańców. Nie jest to też jednak bardzo małe miasto, w którym nie można znaleźć nic ciekawego. W Częstochowie jest wiele rzeczy, które można zrobić, żeby przyjemnie spędzić czas i które sprawiają, że warto tu mieszkać. W większych miastach tych atrakcji i możliwości jest jeszcze więcej, ale za to są większe korki i nie każdy to lubi. Na przykład ja bardzo lubię takie większe miasta jak Warszawa, Kraków, czy Gdańsk. Częstochowa jest jednak miastem, które moim zdaniem może się podobać większości i ma swoje atuty, ponieważ nie jest ani zbyt duża, ani zbyt mała. Jest tu wystarczająco dużo rzeczy, które są przydatne i sprawiają, że można dobrze żyć. Tak właśnie jest w naszym przypadku; możemy się nimi cieszyć i miło spędzać czas.
PLUSLIGA.PL: Ma pan polskie obywatelstwo i polski paszport. Wcześniej 5 lat spędził w Bełchatowie. Czy z Polską wiąże pan swoją przyszłość, także po zakończeniu kariery?
Nikt nie jest w stanie przewidzieć, co przyniesie przyszłość, a już zwłaszcza w przypadku zawodowego sportowca. Na razie wiem, że najbliższy sezon spędzę w Częstochowie, a potem? Może pojadę do Włoch, może do Japonii, może do Chin, a może zostanę na kolejnych pięć lat w Polsce? Tego nie wiem i ciężko jest cokolwiek planować. Uważam, że najlepszą rzeczą dla człowieka jest po prostu życie chwilą. Ja teraz żyję chwilą i cieszę się tym czasem, moja rodzina też. Jeśli więc zostaniemy w Polsce na dłużej, to być może będziemy mieli jakieś długofalowe plany na przyszłość. Jeśli jednak podpisałbym na przyszły sezon kontrakt we Włoszech, czy w Turcji, to jaki plan mógłbym mieć w tym momencie na Polskę? Nikt nie wie, co się wydarzy w przyszłości i dlatego trudno jest mi cokolwiek deklarować w tej sprawie.

PLUSLIGA.PL: Czy poza siatkówką ma pan jakąś pasją, czy każdą wolną chwilę poświęca rodzinie?
Wiadomo jaki mamy zwykle harmonogram treningów i meczów. Nie ma zbyt wiele czasu na wprowadzenie jakichś zmian w naszym codziennym planie zajęć, ponieważ na początku przygotowań będziemy mieli dwa treningi dziennie i pewnie około pół dnia wolnego. W ciągu tego pół dnia jedyne, co mogę zrobić, to spędzić czas z rodziną. W tym sezonie będziemy też rozgrywali mecze w Challenge Cup, więc prawdopodobnie praktycznie w ogóle nie będziemy mieli wolnego czasu. Jedyny wolny czas, jaki mam, spędzam z rodziną. Oczywiście, kiedy mamy więcej czasu, jak na przykład tego lata, to wtedy można robić inne rzeczy. Można pójść do kina, czy uprawiać inne sporty, jak na przykład tenis czy pływanie. Jak się ma wakacje, to wiele rzeczy można dodatkowo zrobić.
PLUSLIGA.PL: Czy w tym roku dużo pan podróżował?
Niestety nie, ponieważ sytuacja w moim ojczystym kraju nie była zbyt dobra. Dlatego to lato było nietypowe. Ale oczywiście na przyszłość, jeśli będziemy mieli wolny czas latem, jak w tym sezonie, to na pewno wyjedziemy na wakacje i będziemy podróżować, bo to jedyna rzecz, jaką możemy zrobić.
PLUSLIGA.PL: Uczy się pan jeszcze języka polskiego czy nie ma na to czasu?
Uczę się polskiego, ale to jest dla mnie naprawdę bardzo trudny język. Problemem jest to, że akcent i wymowa w moim języku są zupełnie inne niż w polskim. Na przykład w Bełchatowie mieliśmy takiego serbskiego gracza - Milana Katicia, który bardzo szybko nauczył się płynnie mówić po polsku, ale było mu łatwiej, bo wymowa jego języka była zbliżona do polskiego. Z mojego punktu widzenia, zbliżona wymowa do języka perskiego jest np. w Turcji czy w Azerbejdżanie. Pewnie gdybym mieszkał rok w Turcji, to dość szybko mówiłbym po turecku, ale język polski, to zupełnie inna sprawa. Przez pierwsze dwa lub trzy lata w Polsce nie byłem w stanie nawet wymówić podstawowych zwrotów, jak: „Cześć” Dzień dobry”, albo „Do widzenia”. Potem, krok po kroku, choć nie było to łatwe, to stawało się dla mnie coraz bardziej normalne. Teraz zacząłem się uczyć polskiego i mam nadzieję, że pod koniec sezonu będę mógł coś powiedzieć. Może chociaż jakieś 20-30 procent, a może nawet 40.
PLUSLIGA.PL: W PlusLidze w tym sezonie w drużynie beniaminka – InPost ChKS Chełm zadebiutuje pana rodak – Amirhossein Esfandiar. Czy radził się pana i dopytywał o grę w Polsce?
Myślę, że on już znał wcześniej polskie rozgrywki, ponieważ grał wcześniej w Europie, w Belgii. Nie chcę mówić, że ligi w Polsce i Belgii są do siebie podobne, ale chodzi o to, że on już zna ligę europejską. Na pewno pozyskał dużo informacji o swojej nowej drużynie z PlusLigi i dlatego do niej trafił. Wcześniej grał również w Chinach i mógł tam dalej grać, ale wiedział jaka jest jakość PlusLigi i chciał spróbować swoich sił w Polsce. Na pewno porozmawiamy o tym więcej jak już przyjedzie do Polski. Teraz nie chcę mu przeszkadzać, ponieważ jest w reprezentacji narodowej przed bardzo ważnym turniejem i koncentruje się na grze dla ojczyzny. Kiedy przyjedzie do klubu, to na pewno porozmawiamy i będziemy w kontakcie.
