Miguel Tavares: Wszyscy z nas są podekscytowani grą w Klubowych Mistrzostwach Świata
Wicemistrzowie Polski – Aluron CMC Warta Zawiercie pokazali w starciu z Asseco Resovią dużą moc i odnieśli już siódme zwycięstwo w sezonie. We wtorek zawiercianie podejmą w swojej hali Barkom Każany Lwów. - W PlusLidze nie ma łatwych spotkań, ale w każdym z nich do zdobycia są trzy cenne punkty – mówi portugalski rozgrywający Jurajskich Rycerzy, Miguel Tavares.
PLUSLIGA.PL: Mieliście w Rzeszowie przewagę w każdym elemencie i praktycznie kontrolowaliście to spotkanie od początku do końca. To powód do satysfakcji?
Miguel Tavares (portugalski rozgrywający Aluronu CMC Warty Zawiercie): Nie sądzę, żebyśmy mieli cały czas kontrolę nad sytuacją na boisku; przynajmniej ja tak tego nie czułem. Zagraliśmy na pewno bardzo dobry mecz w przyjęciu, a także w zagrywce. Faktycznie było tak, że we wszystkich podstawowych elementach graliśmy świetnie, bo dobrze zagrywaliśmy, dobrze broniliśmy i dobrze też przyjmowaliśmy. To bardzo pomogło nam wypracować kilkupunktową przewagę we wczesnej fazie każdego seta. Potem skupiliśmy się na utrzymaniu tej przewagi i pilnowaliśmy tego, żeby jej nie stracić.
PLUSLIGA.PL: Miał pan komfort gry patrząc na to z jak dużą skutecznością ataku grali Aaron Russell i Bartosz Kwolek, którzy radzili sobie także w grze z trudnych, sytuacyjnych piłek?
Tak. Cieszy to, że w ataku często znajdujemy bardzo dobre rozwiązania i niekoniecznie tylko te mocne. Graliśmy dużo z wykorzystaniem obrony, asekuracji i powtarzaliśmy swoje akcje. Myślę też, że naszą mocną stroną jest sprytna gra na wysokich piłkach. To nam rzeczywiście bardzo pomaga.

PLUSLIGA.PL: Rozgrywacie ostatnio bardzo wiele meczów ze względu na udział w grudniowych klubowych mistrzostw świata. Wychodzi wam to chyba na dobre, bo poziom gry idzie w górę?
Myślę, że może to działać w obie strony. Oczywiście pomaga nam to utrzymać dobry rytm meczowy, ale z drugiej strony, przy tych wszystkich podróżach nie jest łatwo zachować formę i zdrowie. Ciężko było zwłaszcza w ostatnich trzech meczach, kiedy graliśmy za każdym razem pięć setów. Dlatego cieszymy się i doceniamy to, że w Rzeszowie nie musieliśmy grać tie-breaka. To było miłe. Teraz musimy się jednak szybko zregenerować i chociaż trochę potrenować przed kolejnym spotkaniem, które rozegramy u siebie w Barkomem Każany Lwów.
PLUSLIGA.PL: Barkom spisuje się jak do tej pory bardzo dobrze i może być bardzo wymagającym rywalem, jak praktycznie każdy w rozgrywkach?
Myślę, że w PlusLidze ogólnie nie ma łatwych spotkań, ale w każdym z nich do zdobycia są trzy cenne punkty. Dlatego dla nas mecz z Asseco Resovią w sezonie zasadniczym jest tak samo ważny jak mecz z Barkomem Każany Lwów. Przegrana kosztuje nas trzy punkty, a wygrana daje nam trzy punkty. Teraz musimy więc szybko odpocząć i przygotować się do meczu z Lwowem tak samo poważnie, jak przygotowywaliśmy się do wszystkich innych spotkań.
PLUSLIGA.PL: Wygrana z Asseco Resovią w imponującym stylu daje wam przewagę psychologiczną przed meczem Ligi Mistrzów, bo zmierzycie się z tym zespołem w jednej grupie LM?
Tak, ale to do tego meczu jest jeszcze daleko. W Lidze Mistrzów zagramy z Asseco Resovią 10 grudnia w Sosnowcu, a wcześniej mamy jeszcze wiele spotkań do rozegrania, na których musimy się skupić.

PLUSLIGA.PL: Aluron CMC Warta Zawiercie będzie w tym roku celowała w sukces w każdych rozgrywkach, także w Klubowych Mistrzostwach Świata w Brazylii?
Ja osobiście, ale myślę, że podobnie też cała nasza drużyna, staramy się podchodzić do tego wszystkiego na spokojnie, koncentrując się z dnia na dzień. Naszym ostatnim celem było dać z siebie wszystko w meczu w Rzeszowie, walczyć z całej mocy i postarać się wygrać. Potem ważna jest regeneracja, a kiedy ponownie wyjdziemy na boisko, to naszym celem będzie jak najlepszy trening i codzienne doskonalenie swojej gry. Potem pod koniec sezonu zobaczymy, dokąd nas to zaprowadzi. Oczywiście Klubowe Mistrzostwa Świata są nowym wyzwaniem dla klubu i chyba prawie dla wszystkich zawodników w naszej drużynie. Myślę więc, że wszyscy z nas są podekscytowani grą w nich i tym, co uda nam się w tych rozgrywkach osiągnąć. Zobaczymy jak będzie.
PLUSLIGA.PL: Obserwuje pan z zaciekawieniem rywalizację w PlusLidze, w której nie brakuje zaciętych meczów, często pięciosetowych?
Tak. Myślę, że jest dotąd jest wiele niespodzianek, a może nawet nie tyle niespodzianek, co zmian sytuacji w trakcie meczów. Uważam też, że poziom drużyn z większym budżetem coraz bardziej zbliża się do poziomu pozostałych zespołów. Dlatego za każdym razem coraz trudniej jest uzyskać wyraźne zwycięstwo, takie jak 3:0 lub 3:1. W większości spotkań, gdy gra jest wyrównana i na wysokim poziomie, dochodzi do tie-breaka, ponieważ obie drużyny są niesamowite i walczą o każdy punkt.
PLUSLIGA.PL: Faworytów i chętnych do gry o medale nie brakuje?
Na pewno. Myślę, że walka o miejsce w pierwszej szóstce po pierwszej rundzie, która zapewni sobie awans do ćwierćfinału TAURON Pucharu Polski, będzie już bardzo zacięta. Potem czeka nas kolejna ciężka walka o awans do play-offów. Z kolei play-offy to będą zupełnie nowe rozgrywki i znów trzeba będzie się nastawić na trudne spotkania oraz dużą walkę.
PLUSLIGA.PL: Po finale Ligi Mistrzów na koniec minionego sezonu wspominał pan o tym, że zostanie ojcem. Jak się czuje pana rodzina?
Wszystko jest w porządku. Urodził nam się syn i zarówno żona, jak i dziecko, dobrze się czują, więc jesteśmy szczęśliwi.

Powrót do listy