Siatkarskieligi app

Aktualności

Yacine Louati: Zbliżamy się do najważniejszych meczów i cieszę się, że wygrywamy

Asseco Resovia przełamała negatywną passę meczów z JSW Jastrzębskim Węglem i po siedmiu latach pokonała Jastrzębian 3:0. MVP spotkania został wybrany były gracz JSW Jastrzębskiego Węgla - Yacine Louati (14 pkt, w tym 3 blokiem i 65 proc. skuteczność ataku). Francuz od dłuższego czasu znajduje się w wyśmienitej formie. - Cieszę się życiem i grą – mówi Yacine Louati.

PLUSLIGA.PL: Wiedział pan na pewno o długiej serii przegranych meczów Asseco Resovii w starciach z JSW Jastrzębskim Węglem. Jak ważne było przełamanie tej passy dla pana i całego zespołu?
Yacine Louati (francuski przyjmujący Asseco Resovii Rzeszów): Oczywiście, że wiedziałem. Sam dwa lata temu byłem na boisku w Jastrzębiu, kiedy z Asseco Resovią byliśmy o krok od ważnego zwycięstwa dającego nam awans do wielkiego finału, ale nagle wydarzyło się coś takiego, co potem wszyscy z nas nazywali wielką traumą. Osobiście jednak nie przejmuję się ani historią ani statystykami. Każdy mecz to nowe wyzwanie. Jastrzębianie grają w tym sezonie bardzo dobrze, mimo tego że borykają się z pewnymi problemami i nie wiem do końca, na ile to na nich wpływa, ale mimo wszystko grają bardzo dobrze. My jednak pokazaliśmy tą stabilność, której potrzebujemy od wszystkich w naszym zespole, zwłaszcza jak pojawiły się zmiany na przyjęciu i na ataku. Wiadomo, że Artur Szalpuk jest dla nas ważnym rozwiązaniem ofensywnym, ale akurat w tym meczu miał albo jakieś trudności albo po prostu pecha. Za niego wszedł jednak „Ceba” [Klemen Čebulj – przyp. red.] i wykonał bardzo dobrą robotę. Potem wszedł jeszcze Lucas [Lukáš Vašina – przyp. red.], więc to jest właśnie to, czego potrzebujemy. Cieszę się więc, że wygraliśmy w ten sposób.

PLUSLIGA.PL: Po jednej z akcji w trakcie trzeciego seta długo nie podnosił się pan z boiska. Czy wszystko w porządku z pana nogą?
Mam nadzieję, że tak. Sprawdzimy to następnego dnia. Wydaje mi się, że to było niewielkie podkręcenie kostki, ale zobaczymy.

PLUSLIGA.PL: Jest pan już od wielu meczów bardzo ważnym ogniwem w zespole Asseco Resovii i znajduje się aktualnie w wyśmienitej formie. Cieszy pana tak dobra dyspozycja na tym etapie sezonu?
Oczywiście. Wszystko jest w porządku.

Życie jest piękne. Cieszę się pobytem w Rzeszowie i cieszę się słońcem. Cieszę się, że mogłem teraz zagrać przeciwko mojemu „bratu” Totiemu [Benjamin Toniutti – przyp. red.]. To już jest końcówka sezonu i zbliżamy się do naprawdę ważnych meczów. Bardzo się cieszę, że odnosimy zwycięstwa i budujemy to, czego potrzebujemy na przyszłość.

PLUSLIGA.PL: Dzięki zwycięstwu z JSW Jastrzębskim Węglem Asseco Resovia ma wszystko w swoich rękach, żeby zagwarantować sobie miejsce w pierwszej czwórce, co ma znaczenie, zwłaszcza, że od pierwszej rundy play-off zapowiada się sporo walki?
Zdecydowanie. Myślę, że nie będzie łatwych meczów w ćwierćfinale. Niezależnie od tego z kim zagramy, musimy być jak najwyżej w tabeli, żeby w razie czego grać więcej meczów u siebie, przynajmniej w ćwierćfinale. Na pewno czeka nas ciężka walka, czy to z Olsztynem, czy z innym zespołem z ósemki. Bardzo wiele zależy od nas, a zwłaszcza od poziomu, jaki zaprezentujemy. To właśnie budujemy każdego dnia na treningach i musimy dalej podążać tą drogą.

PLUSLIGA.PL: W niedzielę Asseco Resovia rozegra ostatni mecz fazy zasadniczej ze Ślepskiem Malow Suwałki, który może grać na dużym luzie. Takie spotkania bywają niebezpieczne?
Rywale nie mają już o co walczyć. Może być więc ciężko grać przeciwko drużynie, która dobrze się bawi na boisku i nie ma nic do stracenia. My jednak skupiamy się na zbliżających się rozgrywkach play-off. Wiemy, że teraz każdy mecz jest ważny, aby utrzymać pewność siebie i rytm gry. Dlatego podejdziemy do tego spotkania bardzo poważnie.

PLUSLIGA.PL: Powoli myśli pan już o ćwierćfinale z Ziraatem Bankkart Ankara? To będzie wielkie wyzwanie?
O rany, tak. Po drugiej stronie siatki grają świetni zawodnicy.

To jest znakomita drużyna i świetny klub jeśli chodzi o organizację i wszystko inne. Oni są przyzwyczajeni do gry na wysokim poziomie. Wielokrotnie wygrywali mistrzostwo Turcji, więc na pewno będzie bardzo ciężko. Ale myślę, że my też jesteśmy drużyną, z którą gra się trudno, przynajmniej mam nadzieję, że tak jest. Możemy być bardzo groźni w serwisie. To jest właśnie ta nowoczesna siatkówka, że czasami wszystko idzie tak, jak się spodziewasz i na to liczysz, a czasami nie. To będą tylko dwa mecze, więc zobaczymy, co się wydarzy.

PLUSLIGA.PL: Może to akurat dobrze, że zaczynacie tą rywalizację na Podpromiu gdzie czujecie się i gracie lepiej?
I tak musimy gotowi na to, że przeciwnicy będą serwować jak szaleni. Z kolei dzięki takim graczom, jak Trevor Clevenot i Tomek Fornal sami będą mieli niesamowitą stabilność w przyjęciu. Do tego Nimir Abdel-Aziz jest obecnie chyba najlepszym atakującym na świecie, więc na pewno będzie ciężko.

PLUSLIGA.PL: Rywale nie mają praktycznie słabych punktów?
Mają i postaramy się je znaleźć oraz wykorzystać. Na pewno czeka nas jednak bardzo trudny mecz. To są w końcu ćwierćfinały Ligi Mistrzów, więc nie ma innego wyjścia.

PLUSLIGA.PL: Mimo wielu sukcesów na koncie z reprezentacją Francji nie ma pan w swoim dorobku medalu Ligi Mistrzów. Już sama możliwość awansu do Final Four to dla pana duża sprawa?
Pewnie, że tak. Nie mamy jednak na tym etapie łatwego przeciwnika. Tak naprawdę w ćwierćfinale nie ma już łatwych przeciwników, ale Ziraat to chyba jeden z najtrudniejszych rywali, na jakich mogliśmy trafić. Może podobnie ciężko byłoby z Perugią i Zawierciem. Z drugiej strony, w Rzeszowie w Lidze Mistrzów wygraliśmy z Zawierciem. Zobaczymy, co się wydarzy. Moim zdaniem nie jesteśmy faworytami tego dwumeczu, ale musimy być gotowi na wszystko. Będzie ciężko. Chcemy jednak w pełni wykorzystać naszą szansę i miejmy nadzieję, że coś dobrego z tego wyniknie.

 

Powrót do listy

Powiązane informacje

POWIĄZANE WIADOMOŚCI