Linus Weber: Jestem coraz lepszy, ale mam jeszcze wiele do poprawienia
PGE Projekt Warszawa już po raz trzeci w tym sezonie przegrał z Asseco Resovią 0:3. Warszawianie są wiceliderami tabeli i do tej pory w PlusLidze mają bilans 12 zwycięstw i 4 porażek. – Sezon jest długi, nieprzewidywalny i zobaczymy na końcu jak to wszystko się ułoży – mówi niemiecki atakujący PGE Projektu, Linus Weber, który rozgrywa w stołecznej drużynie już czwarty sezon z rzędu.
PLUSLIGA.PL: Z czego to wynika, że już trzeci raz w tym sezonie PGE Projekt w starciu z Asseco Resovią nie jest w stanie wygrać nawet seta?
Linus Weber (niemiecki atakujący PGE Projektu Warszawa): Nie wiem. Myślę, że w tym sezonie w PlusLidze możemy zobaczyć wiele dobrych drużyn. Bardzo trudno jest rozegrać wszystkie mecze na tym samym poziomie. Dla mnie rywalizacja w PlusLidze jest bardzo nieprzewidywalna i wygląda trochę jak gra w papier, kamień i nożyczki, gdzie ciężko jest cokolwiek przewidzieć. Do tej pory mieliśmy na przykład bardzo dobrą passę z Aluronem CMC Wartą Zawiercie, bo wygraliśmy z nimi oba spotkania. Jak widać, Lublin też nie wygrywa wszystkich meczów. Moim zdaniem sezon jest długi, nieprzewidywalny i zobaczymy na końcu jak to wszystko się ułoży.
PLUSLIGA.PL: Wydawało się jednak, że po porażce w półfinale TAURON Pucharu Polski będziecie wyjątkowo zmotywowani, żeby zrewanżować się Asseco Resovii za tamto niepowodzenie?
Oczywiście, że byliśmy bardzo zmotywowani do gry i na pewno nie chcieliśmy przegrać w ten sposób jak to miało miejsce teraz w Rzeszowie. Mamy jednak w drużynie pewne rzeczy, które chcemy poprawić i myślę, że to jest ważniejsze niż tylko dążenie do samego rewanżu z jednym zespołem. Jeśli chodzi o poprawę naszego stylu gry, to myślę, że wciąż mamy duże rezerwy i potencjał, aby rosnąć w górę. Jeśli się na tym skupimy, to myślę, że w przyszłości będziemy wygrywać mecze również z Resovią.

PLUSLIGA.PL: Do tej pory w PlusLidze i tak PGE Projekt jest bardzo regularny. Była to dla was dopiero czwarta porażka w rozgrywkach.
Nawet w meczu w Rzeszowie można było zauważyć, że kiedy osiągaliśmy nasz poziom gry i byliśmy konsekwentni, to wynik był na styku i mieliśmy swoje szanse. Czasem jednak nasza gra się za bardzo załamywała i mieliśmy takie okresy, w których traciliśmy kilka piłek z rzędu. Jeśli nie będziemy tego robić w przyszłości, to myślę, że nie przegramy już tak łatwo.
PLUSLIGA.PL: Był pan rozczarowany, że został zmieniony na trzeciego seta?
Nie, bo powodem tej zmiany był limit zagranicznych graczy. Trener chciał wprowadzić do gry Brandona Koppersa, a w momencie gdy on wchodził za Bartka Bednorza, to musieliśmy przygotować taki wariant, aby na boisku nie było za dużo obcokrajowców. Potrzebowaliśmy polskiego gracza i w tym przypadku był to Bartosz Gomułka, więc nie miałem z tym problemu. Zawsze szanuję decyzje trenerów. Myślę zresztą, że limit obcokrajowców to był główny powód tego posunięcia.

PLUSLIGA.PL: Teraz przed wami bardzo ważny mecz Ligi Mistrzów z Cucine Lube Civitanova – tym bardziej, że jesteście po niespodziewanej porażce w Montpellier.
Zdajemy sobie z tego sprawę. Oczywiście sytuacja, która nas dotknęła podczas podróży do Francji, nie była łatwa. Nie chcę jednak, żeby to zabrzmiało jako wymówka. Tamten mecz jest już za nami, a teraz całą uwagę skupiamy na rywalizacji z Civitanovą.
PLUSLIGA.PL: Cucine Lube Civitanova nie ma obecnie tak dobrego sezonu jak w zeszłym roku. Wicemistrzowie Włoch nie awansowali do Final Four krajowego pucharu, a w lidze włoskiej zajmują dopiero szóstce miejsce. Tym bardziej jest szansa, żeby to wykorzystać?
Włosi potrafią grać na bardzo wysokim poziomie, ale faktycznie mają też słabsze momenty. Patrząc z naszej perspektywy najważniejsze jest, żebyśmy zagrali swoją siatkówkę, na naszym równym, dobrym poziomie i wtedy nie będziemy się musieli zastanawiać nad tym, na co stać rywali. Jeśli poprawimy te rzeczy, nad którymi pracujemy, to wyniki też powinny za tym pójść. Mocno w to wierzę.

PLUSLIGA.PL: Pierwsze miejsce w grupie było pewnie od początku waszym celem i jest cały czas w zasięgu.
Oczywiście. To jest nasz cel, ale nie powinniśmy się skupiać wyłącznie na wyniku, bo to nie pomaga w grze. Trzeba myśleć i koncentrować się na tym, jak możemy poprawić naszą grę i co możemy zrobić lepiej. Trzeba w tym wszystkim znaleźć odpowiedni balans. Jeśli skupimy się za bardzo na wyniku, to można się niepotrzebnie zestresować i tracić koncentrację na rzeczach, które nie mają znaczenia.
PLUSLIGA.PL: Po meczu z Cucine Lube rozegracie rewanżowe spotkanie z Barkomem Każany Lwów, który walczy o życie.
Cóż, terminarz mamy na pewno bardzo napięty. Wiemy o tym i musimy się przygotowywać z meczu na mecz. Najpierw skupiamy się więc na środowym spotkaniu w Lidze Mistrzów, a potem na dalszej rywalizacji w PlusLidze.
PLUSLIGA.PL: Z Barkomem Każany macie jednak rachunki do wyrównania za niespodziewaną porażkę w pierwszej rundzie?
Tak. To było na pewno sensacyjne wydarzenie, ale trzeba też przyznać, że rywale zagrali wtedy naprawdę dobry mecz, pewnie najlepszy w tym sezonie. Znamienny był też sposób, w jaki zakończyli to spotkanie, czyli niesamowite asy serwisowe. To było coś bardzo symbolicznego dla tego wszystkiego, co wydarzyło się wtedy w Elblągu. Myślę, że rywale nie grają teraz tak dobrze jak wtedy. Oczywiście szanuję to, że wykonali z nami dobrą robotę, doceniam ich grę, ale liczę na to, że w rewanżu w Warszawie to się już nie powtórzy.

PLUSLIGA.PL: Dla pana to już czwarty sezon w PGE Projekcie Warszawa. Dużo się przez ten czas wydarzyło?
Na pewno było w moim przypadku dużo wzlotów i upadków. W tym sezonie znalazłem jednak swoje miejsce w drużynie jako pierwszy atakujący. Jestem z tego bardzo dumny, ponieważ uważam, że poprawiłem swoją grę. Wykorzystałem też lato, ponieważ nie gram już w reprezentacji narodowej. Powiedziałbym więc, że jestem teraz jeszcze bardziej profesjonalny, również jeśli chodzi o sposób, w jaki spędziłem lato. Mam swoje własne środowisko, sposób treningu i wszystko, czego potrzebuję do gry. Mogę się skupić się na swoich umiejętnościach i na tym, co potrzebuję zrobić , żeby grać lepiej. Podchodzę do tego bardzo profesjonalnie. Chcę kontynuować tą pracę i poprawiać swoją grę. Uważam, że z sezonu na sezon jestem coraz lepszy, a nadal czuję, że mam jeszcze wiele do poprawienia.
PLUSLIGA.PL: Czy to już pana definitywna decyzja, żeby nie grać w reprezentacji narodowej?
Myślę, że ostatecznie decyzja będzie należała do trenera, ale też po części do mnie. Zobaczymy jak to się potoczy. Jest zbyt wcześnie, aby coś więcej na ten temat powiedzieć.
PLUSLIGA.PL: Wielu kadrowiczów myśli powoli o igrzyskach w Los Angeles i chciałoby się na nie najpierw zakwalifikować. Niemiecka reprezentacja ma już nowego trenera. Nie traktuje pan tego jako nową szansę dla siebie?
Dla mnie wiele zależy od warunków, jakie będziemy mieli w drużynie narodowej, jakie będą założenia, cele, środowisko pracy i czy uda nam się dojść do porozumienia we wszystkich ważnych kwestiach, czy nie. To wszystko, co mogę na ten moment powiedzieć.

PLUSLIGA.PL: Jest pan zadowolony z gry i z życia w Polsce?
Oczywiście; zresztą gdyby mi się tutaj nie podobało, to nie zostałbym tu przez cztery lata. Bardzo cenię sobie mentalność Polaków związaną ze sportem. Mentalność ludzi w tym kraju sprawia, że naprawdę Polacy chcą osiągać wielkie rzeczy. Ludzie trzymają się razem i mają dobre podejście do osiągania wielkich rzeczy. Mogę też w samych superlatywach wypowiadać się o poziomie PlusLigi, który jest wyższy w porównaniu z innymi międzynarodowymi rozgrywkami. Widać również, że siatkówka jest dobrym produktem telewizyjnym i marketingowym. Myślę, że wszystko to sprawia, że Polska to obecnie jedno z najlepszych miejsc do uprawiania siatkówki. Jestem więc zaszczycony, że mam okazję tu grać.
PLUSLIGA.PL: Pewnie jest pan pod szczególnym wrażeniem jak siatkówka jest popularna w Polsce, w porównaniu do tego jak wygląda to w Niemczech?
Zdecydowanie. W Niemczech mamy po prostu inne priorytety. Zresztą jeśli chodzi o sporty, to uważam, że koszykówka powinna być teraz w Niemczech na pierwszym miejscu, bo osiągamy w niej ostatnio spore sukcesy. Tak naprawdę za wiele się o tym nie mówi, bo wszyscy skupiają się tylko na piłce nożnej. Myślę, że my siatkarze często krytykujemy tę sytuację, podobnie jak inni sportowcy w Niemczech. To się jednak raczej nie zmieni. Uważam, że to duży problem, że media niemieckie nie wspierają innych dyscyplin sportowych. Również uwaga sponsorów nie jest tam kierowana. Inne dyscypliny sportowe mają ograniczone zasoby, aby stworzyć coś na kształt PlusLigi. Do tego potrzeba inwestycji i wielu zmian. Potrzebujemy pomysłów i ludzi, którzy je zrealizują. Moim zdaniem potrzebujemy wizjonerów dla sportu w Niemczech i innego podejścia osób decyzyjnych, a tego nam niestety brakuje.
Powrót do listy