Siatkarka sezonu 2025/2026 w TAURON Lidze: Katarzyna Zaroślińska-Król
W dzieciństwie Katarzyny Zaroślińskiej-Król w Gorzowie Wielkopolskim, skąd pochodzi, żeńska siatkówka praktycznie nie istniała, więc trenowała lekkoatletykę. Ale nauczyciel w-fu przekonywał ją, że może zrobić karierę w siatkówce, bo jest leworęczna.
Zaczęła więc grać w siatkówkę i się w niej zakochała, a miłość do dyscypliny trwa do dzisiaj, choć od tamtych czasów upłynęło wiele lat. W zakończonym sezonie, już 17. w lidze, Katarzyna Zaroślińska-Król biła kolejne rekordy. Na koncie ma już 418 meczów, o 28 więcej od drugiej Pauliny Maj-Erwardt, która już skończyła karierę, a z grających wciąż – Natalia Mędrzyk ma 345 występów.
- Byłam w gorącej wodzie kąpana, bardzo niecierpliwa. Dawałam sobie tylko mały margines na błędy. Gdy nie wychodził mi trening – płakałam. Zawsze miałam do siebie najwięcej pretensji, że coś nie wyszło. Poza tym to co myślałam, to mówiłam na głos. Byłam bardzo emocjonalna i niektórym trenerom to nie pasowało. Dziś wiem, że czasem lepiej pomilczeć – wspominała.
Katarzyna Zaroślińska-Król dwa razy była mistrzynią Polski i po cztery razy zdobywała srebrne i brązowe medale. Ostatni w zakończonych rozgrywkach z UNI Opole, które nie zaliczało się do faworytów, ale stało się rewelacją rozgrywek. Kapitan drużyny to… przewidziała:
Powiedziałam [przed sezonem] mojemu mężowi, że chciałabym być w tym roku najlepiej atakującą zawodniczką ligi. Od dawna przed sezonem zakładam, co chcę zrealizować, co dodać, bo to mnie też nakręca, gdy mam jakiś cel sportowy. Chciałabym z UNI Opole pokazać, że mamy fajny zespół, zdobyć jakieś historyczne miejsce dla tego klubu – mówiła przed rokiem.
Cel zrealizowała z nawiązką. Osiem razy była wybierana na najlepszą zawodniczkę spotkania, co jest najlepszym osiągnięciem w TAURON Lidze, zdobyła 530 punktów, oczywiście najwięcej, no i została najlepszą atakującą z 454 punktami. Nie ma więc wątpliwości, że zasłużenie została siatkarką sezonu!
- Ona jest urodzonym zwycięzcą i ma w sobie taki niemal dziecięcy entuzjazm, dzięki czemu ciągle jest w stanie grać na wysokim poziomie. Stawia sobie wysokie cele, co ją dodatkowo motywuje. Na każdym treningu daje z siebie 110 proc. Nie trzeba ją namawiać do pracy, ale czasami stopować, często wyganiać z hali, bo sama nie wyjdzie. Ma świetny kontakt z młodymi zawodniczkami. Mając takiego lidera pracuje się dużo łatwiej – podsumowuje Bartłomiej Dąbrowski, trener UNI Opole.
Powrót do listy