Siatkarskieligi app

Aktualności

Luciano De Cecco: Gra w Polsce, to dla mnie fantastyczne doświadczenie

37-letni Luciano De Cecco to wciąż jeden z najlepszych rozgrywających na świecie, który jest ceniony w środowisku i uwielbiany przez kibiców. Jego transfer do Norwida Częstochowa odbił się szerokim echem. W rozmowie z nami Argentyńczyk opowiada m.in. o powrocie do gry w reprezentacji, swoim stanie zdrowia i oczekiwaniach związanych z debiutem w PlusLidze.

PLUSLIGA: Zacznijmy od tego, że przebywa pan obecnie na zgrupowaniu reprezentacji Argentyny przygotowującej się do MŚ na Filipinach, a planował w tym roku przerwę w grze od reprezentacji. Skąd ta zmiana planów?
Luciano De Cecco (argentyński rozgrywający Norwida Częstochowa): Musiałem zrobić przerwę w grze w kadrze z powodu problemów zdrowotnych, ale zawsze pozostawiałem sobie otwartą furtkę do reprezentacji narodowej i chciałem w niej grać. Teraz pojawiła się możliwość, żebym dołączył do zespołu przygotowującego się do mistrzostw świata, więc skorzystałem z tej szansy i jestem do dyspozycji drużyny. Jeśli trener uzna, że mam to, czego potrzeba, aby znaleźć się w czternastce graczy, którzy pojadą na turniej na Filipiny, to będzie wspaniałe.

 

 

PLUSLIGA: Zdaje pan sobie sprawę jak wielkie poruszenie w Polsce wywołał pana transfer do Norwida Częstochowa? Co dla pana oznacza tak duże zainteresowanie mediów i entuzjazm ze strony polskich kibiców?
Prawda jest taka, że nie zdaję sobie sprawy z tego, pewnie dlatego, że w tym momencie jestem tak daleko od Polski. Oczywiście media społecznościowe zbliżają nas wszystkich do siebie, ale na pewno w pełni doświadczę tego zainteresowania, jak będę już na miejscu w Polsce. Wiem, że Polacy mocno żyją siatkówką i podchodzą do niej z wielką pasją. Oczywiście wyniki polskiej reprezentacji w ostatnich latach zapewne przyczyniły się do tak dużej popularności siatkówki, co jest świetne dla tej dyscypliny sportu, więc trzeba się tym cieszyć.

PLUSLIGA: We włoskich mediach można było przeczytać wiele teorii na temat tego dlaczego Valsa Group Modena chciała rozwiązać kontrakt z panem. Pojawiły się nawet głosy, że od początku nie był pan chciany w tym klubie, bo pierwotnie była opcja pozyskania Fernando Krelinga. Jak podchodzi pan do tych doniesień medialnych i czy może wyjaśnić to, co wydarzyło się w Modenie?
Myślę, że to jest część biznesu siatkarskiego. Kluby podejmują pewne decyzje i należy je szanować, natomiast my musimy zawsze iść do przodu. Oczywiście co do mojej sytuacji wiele osób wypowiadało się i wypowiada się bez wiedzy o tej sprawie; do tego tworzy się różne historie wokół sytuacji, które nigdy nie miały miejsca, ale ja nie zamierzam niczego wyjaśniać w tym temacie. Pozostawiam mediom swobodę pisania tego, co uważają za najlepsze.

 

 

PLUSLIGA: A co było z pana perspektywy największym problemem w tej sprawie, która ciągnęła się przecież kilka miesięcy?
Nie chcę wchodzić w szczegóły. Rozstałem się z klubem za porozumieniem. Jestem bardzo wdzięczny, że mogłem być częścią tak wspaniałego klubu, jakim jest Modena i zawsze życzę wszystkiego najlepszego, zarówno moim kolegom z drużyny, którzy tam są, jak i wspaniałym ludziom, którzy pracują dla klubu.

PLUSLIGA: Czy prawdą jest, że początkowo nie był pan chętny do gry w PlusLidze albo nie traktował tej opcji z dużym entuzjazmem i dlatego sprawa pana transferu do Norwida tyle trwała?
Prawda jest taka, że tego typu wypowiedzi pojawiały się na platformie X, gdzie wiele osób, też ze świata mediów, komentuje różne sprawy. Natomiast ja nigdy niczego takiego nie powiedziałem. Najpierw musiałem przejść zabieg i zadbać o zdrowie. Potem musiałem zamknąć swoją sytuację kontraktową, aby móc rozpocząć rozmowy z Łukaszem Żygadłą i całym zespołem Norwida. Nie powiedziałem jednak nic więcej w tym temacie.

PLUSLIGA: Co przekonało pana do gry w Częstochowie; jaką rolę odegrał w tym prezes klubu - Łukasz Żygadło, a może jeszcze większą trener reprezentacji Argentyny – Marcelo Mendez?
Przede wszystkim możliwość rywalizacji i bycia częścią zespołu, który z roku na rok stara się być coraz lepszy w lidze, która jest dla mnie nowością, a wiadomo, że PlusLiga to jedna z najważniejszych lig na świecie. Łukasz Żygadło odegrał faktycznie ogromną rolę w tym, że dostałem szansę dołączenia do Norwida.

 

 

PLUSLIGA: W jakim wymiarze śledził pan rozgrywki PlusLigi w poprzednich latach, w których nie brakowało argentyńskich trenerów oraz zawodników grających w reprezentacji Argentyny?
Nie będę ukrywał, że w niewielkim zakresie. Może ostatnio trochę więcej, ponieważ miałem dostęp do meczów na volleyballworld. Wcześniej oglądanie spotkań ligowych z polskich rozgrywek było nieco skomplikowane. Natomiast śledziłem wiele meczów o mistrzostwo i finały europejskich pucharów, w których polskie drużyny docierały w minionych latach do ostatnich etapów.

PLUSLIGA: Czy przyjście do PlusLigi takich zawodników, jak Wilfredo Leon w zeszłym roku, czy teraz Kamila Rychlickiego i Arthura Szwarca, których zna pan dobrze z ligi włoskiej, to znak, że są to atrakcyjne rozgrywki także dla graczy przez wiele sezonów grających we Włoszech, jak pan?
Myślę, że poza samymi zawodnikami, zarówno zagranicznymi, jak i krajowymi, PlusLiga jest jedną z najciekawszych lig na świecie, a to ze względu na poziom zaangażowania kibiców, organizację i profesjonalizm, które panują w całym środowisku.

PLUSLIGA: Jak ocenia pan potencjał Norwida Częstochowa, który w zeszłym sezonie w pierwszej części rozgrywek był rewelacją PlusLigi; ostatecznie skończył rozgrywki na 8. miejscu, ale teraz zrobił ciekawe transfery i zadebiutuje również w pucharze Challenge Cup; na ile pana przyjście do zespołu zwiększa możliwości tej drużyny?
Szczerze mówiąc, nie wiem zbyt wiele o dotychczasowych wynikach i możliwościach klubu poza tym, co przekazali mi Łukasz Żygadło i Guillermo Falasca. Opowiedzieli mi m.in. o sytuacji, która miała miejsce w zeszłym roku, kiedy doszło do poważnych kontuzji. Widziałem jednak potencjał młodych graczy, jak Kuba Nowak i Sebastian Adamczyk, którzy mają przed sobą świetlaną przyszłość. Oczywiście wiem też, że Milad Ebadipour jest świetnym liderem i znakomitym graczem.

PLUSLIGA: Czy stawia pan sobie jakiś indywidualny cel przed pierwszym sezonem w PlusLidze, zwłaszcza po tym co wydarzyło się w Modenie, czy jest już na tyle utytułowanym i uznanym rozgrywającym, że nie musi nikomu niczego udowadniać?
Myślę, że najważniejsze jest to, abym mógł jak najbardziej pomóc klubowi. Przede wszystkim chciałbym czerpać radość z gry i skutecznie rywalizować, tak aby być ważnym ogniwem drużyny w trakcie rozgrywek i walki o zwycięstwa w meczach. Poza tym zdecydowanie chcę udowodnić sobie, że nadal potrafię grać na wysokim poziomie.

PLUSLIGA: Jak wygląda pana sytuacja zdrowotna, bo w trakcie poprzedniego sezonu we Włoszech miał pan problemy z kamicą nerkową i wymagał operacji; jak się pan teraz czuje fizycznie i czy jest w pełni gotowy do treningów?
Aktualnie czuję się bardzo dobrze. Skurcze ustąpiły, a teraz staram się odzyskać formę do gry w siatkówkę, aby móc codziennie trenować jeszcze lepiej.

PLUSLIGA: Podobno pracuje pan nad znajomością angielskiego, żeby móc swobodnie porozumiewać się w tym języku. Jak dużym ułatwieniem w aklimatyzacji w Częstochowie będzie dla pana to, że Łukasz Żygadło zna perfekcyjnie włoski, a trener Guillermo Falasca jest Hiszpanem?
Kwestie językowe w ogóle mnie nie martwią. Oczywiście chciałbym doskonale znać angielski, żeby móc swobodnie rozmawiać z każdym. Z Guillermo Falaską i Juanem Mendezem [statystyk Norwida Częstochowa – przyp. red.] prawdopodobnie na początku będę rozmawiał po hiszpańsku, z Łukaszem Żygadłą po włosku, a z Polakami spróbuję nauczyć się jak najwięcej po polsku, chociaż wiem, że będzie to bardzo trudne.

PLUSLIGA: Co będzie dla pana największym wyzwaniem w Polsce – czy to, żeby potwierdzić swoją klasę na boisku, czy może to, żeby w miarę dobrze znieść okres jesienno-zimowy, kiedy jest szaro i zimno, a pana bliscy i znajomi w Argentynie mają wtedy pełnię słońca?
Najważniejsza w tym wszystkim jest gra w siatkówkę. Wszystko inne to kwestia przyzwyczajenia się, bo po tylu latach we Włoszech wszystko w Polce będzie dla mnie nowe. Jestem jednak przekonany, że Norwid Częstochowa zapewni mi najlepsze warunki, tak żebym ja i moi bliscy dobrze poczuli się w tym mieście.

PLUSLIGA: Jakie jest pana najmilsze wspomnienie z Polski jak do tej pory, bo był pan wiele razy na turniejach i meczach czy to z reprezentacją czy z klubami?
Zdecydowanie Final Six Ligi Światowej w Gdańsku w 2011 rok. To był dla naszej drużyny narodowej świetny turniej i zagraliśmy w tych finałach na bardzo wysokim poziomie.

PLUSLIGA: Czy miał pan okazję bliżej poznać któregoś z polskich zawodników grających we Włoszech i utrzymywać z nim stały kontakt? Jak postrzega pan Polaków?
Tak naprawdę, to znam tylko Wilfredo Leona, z którym miałem okazję grać w Perugii. Oczywiście znam też wielu innych polskich siatkarzy, ale nie miałem okazji spotykać się z nimi poza boiskiem.

PLUSLIGA: Podobno nie przepada pan za futbolem, mimo że w Argentynie ta dyscyplina jest wręcz religią; skąd ta niechęć do piłki nożnej i czy nadal z zainteresowaniem śledzi pan koszykówkę?
Po prostu nie jestem wielkim fanem piłki nożnej, a w koszykówce śledzę rozgrywki NBA, Euroligi i hiszpańskiej ligi. Lubię jednak wiele dyscyplin sportowych i jeśli odbywają się jakieś ważne wydarzenia sportowe, to oglądam je bez problemu.

PLUSLIGA: W jednym z wywiadów wspomniał pan, że w trakcie MŚ w Argentynie w 2002 r. jako 14-letni wtedy chłopiec, podawał piłki na meczach rozgrywanych w Santa Fe, czyli pana rodzinnym mieście. Tak się składa, że mecze w grupie w Santa Fe rozgrywała wtedy reprezentacja Polski i sensacyjnie pokonała Włochów. Czy pamięta pan polską drużynę z tamtego okresu?
Oczywiście. To są bardzo dobre wspomnienia. Pamiętam m.in. Dawida Murka, Sebastiana Świderskiego i Arkadiusza Gołasia, którego już niestety nie ma z nami. Mam wspaniałe wspomnienia związane z mistrzostwami rozgrywanymi w Santa Fe.

PLUSLIGA: Już w 2002 r. w Argentynie panował duży kryzys gospodarczy. Jak wygląda aktualnie sytuacja w pana ojczyźnie; co się zmieniło na plus i czy wyobraża pan sobie, żeby Argentyna w najbliższej przyszłości mogła organizować takie turnieje jak MŚ, czy chociaż finały Ligi Narodów?
Prawdę mówiąc, organizacja wielkich imprez sportowych poza piłką nożną jest w Argentynie bardzo trudna. Chociaż wiele rzeczy stopniowo się tutaj poprawia, to nadal daleko nam do wielkich światowych potęg sportowych pod względem organizacji imprez. Wierzę jednak, że z czasem znów będziemy je tu organizować.

 

PLUSLIGA: Kiedy można się spodziewać pana przyjazdu do Częstochowy? Jeśli pojedzie pan na kolejne, już szóste w swojej karierze MŚ, to będzie potrzebował chwili oddechu przed sezonem?
Na chwilę obecną nie wiem i nie jestem w stanie odpowiedzieć na to pytanie. Najpierw zobaczymy, jak rozwinie się cała sytuacja z moją grą w reprezentacji. Na ten moment nie wiem dokładnie, kiedy dotrę do Częstochowy.

PLUSLIGA: Gra w Polsce, gdzie siatkówka cieszy się jeszcze większą popularnością niż we Włoszech, będzie dla pana wyjątkowym doświadczeniem?
Tak myślę. To będzie bardzo ważne i niesamowite doświadczenie 360 stopni. Możliwość gry i bycia częścią tego, czym jest dziś polska liga, jest dla mnie i mojej kariery fantastyczne.

 

Powrót do listy

Powiązane informacje

POWIĄZANE WIADOMOŚCI