Aleks Grozdanov: Rozwijamy się już od kilku lat
Środkowy BOGDANKI LUK Lublin i kapitan reprezentacji Bułgarii – Aleks Grozdanov był wyróżniającym się środkowym PlusLigi w minionym sezonie. W rozmowie z nami opowiada m.in. o postępach bułgarskiej drużyny, wielkich nadziejach na przyszłość, faworytach MŚ na Filipinach, ale też o transferach w PlusLidze i debiucie lubelskiego klubu w Lidze Mistrzów.
PLUSLIGA.PL: Jakie nastroje panują w reprezentacji Bułgarii po VNL? Spisaliście się z dobrej strony, pokonaliście m.in. Polskę na turnieju w Gdańsku i byliście o krok od awansu do Final Eight.
Aleks Grozdanov (bułgarski środkowy BOGDANKI LUK Lublin): Z pewnością w tym sezonie zrobiliśmy duży krok naprzód. W poprzednich latach, chociażby w zeszłym sezonie, mieliśmy maksymalnie 2-3 zwycięstwa i był to trudny moment, ale tym razem byliśmy naprawdę blisko. Potrzebowaliśmy jeszcze jednego zwycięskiego meczu, aby awansować do finałowego turnieju w Chinach. Szczególnie mecz z reprezentacją Polski w Gdańsku był dla mnie naprawdę fajnym przeżyciem i takim bardzo emocjonującym spotkaniem. Bardzo mi się podobało wszystko to co działo się w Ergo Arenie. Atmosfera na trybunach była niesamowita, pełne trybuny, świetna oprawa, do tego nasze zwycięstwo po dużych emocjach, więc bardzo mi się ten mecz podobał. Następnego dnia mieliśmy jednak mecz z Iranem. Prawdopodobnie nie udało nam się dobrze wypocząć fizycznie i psychicznie, aby przygotować się do ostatniego spotkania o wszystko. To był kluczowy moment i przez to nie zdołaliśmy awansować do finałów w Ningbo.

PLUSLIGA.PL: Na MŚ na Filipinach zagracie w grupie E razem z Niemcami, Słowenią i Chile. To będą takie małe mistrzostwa Europy, a tylko dwa zespoły awansują do fazy play-off. Jak ocenia pan szanse Bułgarii w tej stawce zespołów?
Myślę, że czeka nas dobra, zacięta rywalizacja. Jako drużyna rozwijamy się już od kilku lat, zwłaszcza w ostatnich dwóch sezonach, więc myślę, że możemy powalczyć w tej stawce i rozegrać dobre mecze z tymi zespołami. Mieliśmy już dobre wyniki w konfrontacji z tymi drużynami [w fazie zasadniczej Ligi Narodów Bułgaria pokonał Niemcy 3:2 i Słowenię 3:1 – przyp. red.], ale wiadomo, że w sporcie nigdy nie ma dwóch takich samych meczów, więc musimy bardzo dobrze przygotować się do każdego spotkania i dać z siebie wszystko. Dla mnie to będzie naprawdę bardzo interesująca grupa, w której trzeba będzie mocno powalczyć, żeby przejść do dalszej fazy.
PLUSLIGA.PL: Faworyci turnieju będą podobni, jak ostatnio w Lidze Narodów, czy spodziewa się pan jakichś przetasowań, w związku z powrotami kilku gwiazd na mistrzostwa świata?
Myślę, że najsilniejsze drużyny będą mniej więcej takie same. Wszyscy znają potencjał 5-6 najlepszych drużyn w rankingu FIVB i wiedzą, jak te zespoły dobrze grają praktycznie cały czas. Naprawdę mam nadzieję, że w przyszłości my, czyli Bułgaria, będziemy jedną z tych 4-6 najlepszych drużyn na świecie. Z tego powodu tak bardzo staramy się i ciężko pracujemy przez całe lato. Dla niektórych drużyn z grona faworytów trochę trudne jest to, że znalazły się w tej samej połowie turnieju, jak w przypadku Polski, Włoch i Francji. Będzie to więc naprawdę interesująca rywalizacja. Jestem ciekaw, jak poradzi sobie reprezentacja Bułgarii i ogólnie jak potoczy się rywalizacja na mistrzostwach świata.

PLUSLIGA.PL: Bułgaria jest cały czas w fazie budowania coraz silniejszej drużyny na przyszłość. Ostatni medal MŚ [brązowy – przyp. red.] Bułgarzy zdobyli na turnieju w Japonii w 2006 r. Jest jeszcze za wcześnie, żebyście sprawili niespodziankę na miarę tamtego sukcesu?
Na pewno to byłaby ogromna niespodzianka, gdyby po niemal 20 latach udało nam się osiągnąć tak dobry wynik, jak reprezentacji Bułgarii na MŚ w Japonii. Z drugiej strony, na pewno bardzo ciężko pracujemy, żeby cały czas iść w górę. Moim zdaniem na boisku zasłużymy na to, co wypracowaliśmy wcześniej na treningach. Zobaczymy więc, co uda nam się wywalczyć. Mam nadzieję, że osiągniemy dobre rezultaty, lepsze niż podczas poprzednich mistrzostw świata. Jeśli się nie mylę, to na ostatnich turniejach nie wyszliśmy nawet z grup, albo doszliśmy maksymalnie do pierwszej fazy play-off. Na pewno już dawno nie udało nam się zbliżyć do półfinałów i finałów.
PLUSLIGA.PL: Dużą siłą reprezentacji Bułgarii jest ogromny potencjał ofensywny w zagrywce i w ataku także ze strony rozgrywającego. To są elementy, na które stawiacie?
Oczywiście. Myślę, że wszyscy widzą fizyczną stronę naszej drużyny i to, jak młodą drużynę stanowimy. Faktycznie, jeśli mamy swój dobry dzień, to pokazujemy niesamowitą zagrywkę i niesamowity atak. To są najmocniejsze strony spośród naszych umiejętności. Ale moim zdaniem teraz pracujemy też dużo nad tym, aby mieć większą stabilność w obronie i przyjęciu. Także jeśli chodzi o blok, to myślę, że możemy zdziałać o wiele więcej w tym elemencie, co wymaga czasu i konsekwencji w pracy. Myślę, że postępy w naszej grze nadejdą i uda nam się poprawić wszystkie elementy, tak żeby miało to przełożenie na całość naszej gry.

PLUSLIGA.PL: Pewnie śledził pan to co się działo jeśli chodzi o zmiany kadrowe w PlusLidze. Czy któryś z transferów pana zaskoczył? Jak ocenia pan roszady w BOGDANCE LUK Lublin?
Jeśli chodzi o zaskoczenia, to na pewno transfer Luciano De Cecco do Częstochowy. Byłem nieco zaskoczony, gdy zobaczyłem tą wiadomość na Instagramie, ale to była taka miła niespodzianka. Moim zdaniem ten transfer oznacza też, że polska liga z roku na rok staje się coraz lepsza i cieszę się, że tak wiele gwiazd siatkówki będzie grało właśnie w Polsce. Poziom rozgrywek z pewnością jeszcze się podnosi. Co do drużyny z Lublina, to duża część składu z poprzedniego sezonu pozostała w klubie, ale nastąpiły też dość znaczne zmiany. Mamy przede wszystkim nowego trenera i w ogóle część sztabu trenerskiego jest nowa. Jest też kilku nowych graczy. Miło będzie poznać wszystkich członków drużyny i pracować z nimi. Myślę, że będzie to nowe doświadczenie, w pozytywnym sensie.
PLUSLIGA.PL: Wobec drużyny z Lublina jako obrońcy tytułu będzie obowiązywała zasada „bij mistrza”. Do tego dojdzie rywalizacja w Lidze Mistrzów. Czekają was wielkie mecze na każdym froncie?
Oczywiście; jeśli chodzi o Ligę Mistrzów, to będzie to niesamowite. Zagram w niej po raz drugi lub trzeci w karierze, więc jestem naprawdę zmotywowany i szczęśliwy, że te rozgrywki będą też w tym sezonie w Lublinie. Co do PlusLigi, to jeśli chodzi o poziom rywalizacji uważam, że nic się nie zmieni. Z tego, co mogłem już zobaczyć w zeszłym sezonie w Polsce, wszyscy dają z siebie sto procent w każdym meczu, niezależnie od pozycji w tabeli czy składu. To naprawdę miłe. Nie sądzę więc, żeby coś się zmieniło ani w poziomie rozgrywek ani pod względem siły przeciwników, z którymi się mierzymy.
PLUSLIGA.PL: Czego spodziewa się pan po współpracy z trenerem Stephanem Antigą, który przez ostatnie sezony pracował z drużyną żeńską, ale w siatkówce męskiej ma już na swoim koncie chociażby mistrzostwo świata z reprezentacją Polski na MŚ w 2014 roku?
Na pewno Stephane Antiga jest wielką postacią w świecie siatkówki. Oczywiście cieszę się, że będę miał okazję z nim pracować. Będzie to dla mnie wspaniałe doświadczenie i motywacja do zmian, do nauki wielu nowych rzeczy, ponieważ moim zdaniem od każdego trenera można się czegoś nauczyć; czegoś nowego i pozytywnego. Bardzo się więc z tego cieszę.

PLUSLIGA.PL: Martwi pana sytuacja z Mikołajem Sawickim? Jego ewentualna absencja lub przedłużające się postępowanie może wam skomplikować sytuację ze składem i limitem obcokrajowców w PlusLidze.
Oczywiście. To zła sytuacja. Nie znam zbyt wielu szczegółów na temat tej sprawy. Jest mi przykro z tego powodu, ponieważ Mikołaj jest naprawdę fajnym facetem, który jako gracz ma ogromny potencjał. Wolę się jednak nie wypowiadać na ten temat, ponieważ nie mam zbyt wielu informacji. Może to spowodować pewne problemy dla naszej drużyny, na przykład konieczność poszukiwania nowego gracza, ale naprawdę nie znam aktualnej sytuacji i wolę nie komentować tej sprawy.
PLUSLIGA.PL: W PlusLidze zadebiutuje w tym sezonie pana rodak – Asparuh Asparuhov, który zagra w Ślepsku Malow Suwałki. Cieszy się pan, że będzie miał w Polsce kolegę z reprezentacji?
Oczywiście. Razem z Asparuhem dorastaliśmy akurat w tej samej drużynie juniorskiej w Sofii, więc znam go bardzo dobrze. Cieszę się, że będzie grał w Polsce, zwłaszcza że poziom polskiej ligi jest obecnie jednym z najlepszych na świecie. Bardzo się cieszę, że Asparuh się rozwija i może grać w lidze, która jest na tak wysokim poziomie. Poza tym nie będę jedynym reprezentantem Bułgarii w Polsce, więc to pozytywna wiadomość. Od czasu do czasu będziemy mogli się spotykać. Może pójdziemy razem na kawę. Wiadomo, że Suwałki są trochę daleko od Lublina, ale przynajmniej będziemy się widywać przy okazji meczów naszych drużyn.

PLUSLIGA.PL: W minionym sezonie był pan o krok od wygrania rankingu na najlepszego blokującego PlusLigi. Miał pan o jeden punkt mniej w tym elemencie od Norberta Hubera, który nie będzie już grał w polskich rozgrywkach. Teraz powalczy pan o jeszcze wyższą pozycję?
Na pewno to był dla mnie taki pozytywny dodatek do bardzo udanego sezonu, ponieważ blok jest bardzo ważny dla środkowego bloku. Dla mnie najważniejsze jest jednak to, jak mogę pomóc drużynie i co mogę zrobić, żebyśmy wygrywali mecze jako zespół. Wszystko inne jest sprawą drugorzędną, jeśli mogę tak to ująć. Oczywiście cieszę się z wysokiej pozycji w rankingu blokujących i mam nadzieję, że w przyszłym sezonie osiągnę równie dobre, a może nawet jeszcze lepsze wyniki. Jednak dla mnie najważniejsze jest to, żebyśmy wygrywali jak najwięcej meczów.
PLUSLIGA.PL: Rzadko się zdarza, żeby debiutujący zawodnik w lidze miał od razu tak świetne statystyki w bloku, co wymaga znajomości przeciwników, dobrego czytania gry i pewnie też takiego wyczucia. Pan ma jakiś dodatkowy instynkt, który pomaga panu w bloku?
Powiedziałbym, że moje osiągnięcia w bloku to również zasługa pracy zespołowej. Dużo pracowaliśmy z trenerem i sztabem przygotowując się do meczów z poszczególnymi drużynami i zawodnikami. Otrzymałem ogromne wsparcie od kolegów z drużyny, zwłaszcza od Wilfredo Leona, który ma ogromne doświadczenie. On bardzo mi pomógł, dzieląc się swoją opinią na temat tego, co mogę zrobić w bloku. Jest to więc zasługa pracy zespołowej i jej efekt.

PLUSLIGA.PL: Po wymagającym sezonie w PlusLidze nie miał pan praktycznie urlopu, bo bardzo szybko dołączył do kadry Bułgarii. To duży wysiłek i poświęcenie, czy dla pana nic nadzwyczajnego?
Myślę, że to jest część życia każdego siatkarza w tej chwili i tak to wygląda. Większość sportowców prowadzi taki tryb życia. Po meczach o mistrzostwo Polski nie miałem rzeczywiście zbyt wiele czasu. To było jakieś pięć, sześć dni, z czego trzy lub cztery spędziłem w Lublinie, przygotowując się do powrotu do domu. Praktycznie tylko dwa dni spędziłem z rodziną, a potem zaczęły się już przygotowania do VNL. Z kolei pomiędzy Ligą Narodów a przygotowaniami do mistrzostw świata mieliśmy osiem lub dziewięć dni wolnego, a wiadomo, że każdy z nas ma swoje życie osobiste, którym też musi się zająć. Są sprawy, które trzeba załatwić, a czas leci jak szalony. Na pewno jest go za mało. Nie miałem wystarczająco dużo czasu na odpoczynek, ale jako sportowcy grający na tym poziomie musimy umieć odpoczywać i zarządzać naszym życiem osobistym. Nie chcę więc robić z tego wielkiej sprawy. Myślę, że to jest teraz normalne.
PLUSLIGA.PL: Pewnie dodatkową satysfakcję i energię daje panu rola kapitana drużyny narodowej Bułgarii. Jest dodatkowa odpowiedzialność za drużynę, ale też duma?
Oczywiście. Przede wszystkim to dla mnie powód do dumy. Jako dziecko moim największym marzeniem było grać w reprezentacji Bułgarii, ale tak naprawdę nigdy nawet nie marzyłem o tym, żeby zostać kapitanem reprezentacji. Dlatego traktuję tę rolę bardzo poważnie. Cieszę się, że trener i drużyna mi ufają, a ja mam dodatkowe zadanie, z którym muszę się zmierzyć.

Powrót do listy