Siatkarskieligi app

Aktualności

Aleks Grozdanov przed finałami TAURON Pucharu Polski: Rok pełen sukcesów i spełnionych marzeń

BOGDANKA LUK Lublin przyjedzie na turniej finałowy o TAURON Puchar Polski jako aktualny mistrz Polski, zdobywca AL-KO Superpucharu Polski i lider PlusLigi po pierwszej rundzie sezonu zasadniczego. – Chcielibyśmy pokazać, że w ciągu półtora sezonu możemy wygrać praktycznie wszystko w Polsce - mówi bułgarski środkowy mistrzów Polski, Aleks Grozdanov.

PLUSLIGA.PL: BOGDANKA LUK Lublin jest na fali zwycięstw. Po raz ostatni przegraliście w połowie listopada z Asseco Resovią 2:3, a od tamtej pory wygraliście 7 meczów w PlusLidze, 1 w Lidze Mistrzów i w TAURON Pucharze Polski. To komfortowa sytuacja jak na ten moment sezonu?
Aleks Grozdanov (bułgarski środkowy BOGDANKI LUK Lublin): Tak. Po słabszym momencie, kiedy mieliśmy kilka porażek z rzędu, wróciliśmy na zwycięską ścieżkę. Bardzo się z tego cieszę, zwłaszcza, że udało nam się rozwiązać kilka drobnych problemów, jakie mieliśmy w zespole. Teraz nasza sytuacja jest zdecydowanie lepsza. Przed nami jednak wiele ważnych meczów. Będzie to więc dla nas bardzo trudny okres i mamy tego świadomość.

PLUSLIGA.PL: Jeszcze w czwartek zagracie mecz wyjazdowy Ligi Mistrzów z Knack Roeselare, a w sobotę w półfinale TAURON Pucharu Polski w Krakowie zmierzycie się z Indykpolem AZS Olsztyn, który nie gra w europejskich pucharach i jest rewelacją sezonu. To będzie duże wyzwanie?
Na pewno. Ogólnie mamy przed sobą bardzo ciężki miesiąc, w którym rozegramy sporo meczów na każdym froncie, także w Lidze Mistrzów. Dla Olsztyna przygotowanie się do turnieju w Krakowie będzie więc nieco łatwiejsze. To jest na pewno dobra drużyna, która jest największą niespodzianką pierwszej części sezonu. Olsztynianie grają naprawdę dobrze, więc półfinał nie będzie dla nas łatwy. Mam jednak nadzieję, że uda nam się przejść dalej i awansować do finału. Atmosfera w TAURON Arenie jest niesamowita. Szczerze mówiąc, w zeszłym sezonie byłem zaskoczony, ponieważ nie spodziewałem się aż tak dużej liczby widzów i takiej atmosfery na trybunach. Było to naprawdę niesamowite uczucie.

PLUSLIGA.PL: W zeszłym sezonie mimo że przegraliście w Krakowie z JSW Jastrzębskim Węglem 0:3, to w każdym z setów były zacięte końcówki. W tym roku przyjedziecie do Krakowa już w roli faworyta do zwycięstwa, a pan będzie miał okazję do gry w pełnym wymiarze, bo w zeszłym roku wracał pan na TAURON Puchar Polski po urazie kostki?
W zeszłym roku faktycznie walczyliśmy z Jastrzębiem we wszystkich setach, ale nie byliśmy w najlepszej formie, zwłaszcza ja, bo wracałem do gry po kontuzji kostki. Nie byłem jeszcze w stanie grać na sto procent swoich możliwości. Pamiętam, że wszedłem na boisko jedynie na kilka momentów i nie mogłem rozegrać całego meczu. Później, w półfinale mistrzostw Polski, udało nam się lepiej zagrać przeciwko Jastrzębiu. Teraz więc po raz pierwszy zagram w Pucharze Polski od samego początku; przynajmniej mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze i że będziemy w dobrej kondycji zdrowotnej. Na pewno czeka nas wymagający turniej.

PLUSLIGA.PL: Czy po pierwszej rundzie PlusLigi coś pana zaskoczyło w rozgrywkach? Różnice punktowe w czołowej ósemce były minimalne i nie było zespołu, który nie miałby jakichś wpadek czy gorszych występów.
Dla mnie tak zacięta i wyrównana rywalizacja w PlusLidze nie jest żadnym zaskoczeniem. W zeszłym sezonie byłem faktycznie zaskoczony tym, jak ta liga jest trudna i ciężko się gra ze wszystkimi drużyny, także z tymi z dolnej części tabeli. Mając jednak doświadczenia z zeszłego sezonu teraz spodziewałem się właśnie takiego poziomu w PlusLidze i uważam, że ten poziom jest naprawdę wysoki. To normalne, że wszyscy walczą o lepszą pozycję i zdobycie jak najwięcej punktów. Nie dziwi mnie też, że przy tak wyrównanym poziomie w wielu meczach mamy pięciosetowe widowiska. My również w ostatnim spotkaniu ligowym z ZAKSĄ nie zaczęliśmy zbyt dobrze, ale potem wróciliśmy do gry i wygraliśmy 3:2.

PLUSLIGA.PL: Prowadzi pan aktualnie w rankingu najlepiej blokujących i już w zeszłym sezonie niewiele brakowało, żeby wygrał tą rywalizację. Jest pan zadowolony z tego, że prezentuje cały czas równą i stabilną formę?
Oczywiście, że jestem zadowolony, ale jednocześnie czuję to, że w pewnych momentach mogłem grać jeszcze lepiej. Takie jest moje podejście do siatkówki, że każdego dnia można być coraz lepszym i uczyć się wciąż nowych rzeczy. To dobrze, że w tym sezonie są wobec mnie duże oczekiwania. Jeszcze bardziej cieszy mnie to, że potrafię grać tak równo i pokazywać, na co mnie stać. Szczerze mówiąc, na co dzień nie śledzę zbytnio statystyk i rankingów. Po prostu staram się dawać z siebie wszystko i grać jak najlepiej w każdym meczu, do którego muszę się najpierw dobrze przygotować.

PLUSLIGA.PL: Niedawno przedłużył pan kontrakt z BOGDANKĄ LUK Lublin mimo że był kuszony również przez inne kluby. Zadecydowało to, że w Lublinie udało się zatrzymać trzon zespołu i jak pokazuje ten sezon, tworzycie bardzo dobry zespół, który osiąga kolejne sukcesy?

Tak, na pewno. Gówna część zespołu, na czele z reprezentantami Polski, faktycznie zostaje. Bardzo się cieszę, że mogę z nimi grać w jednej drużynie. Atmosfera w Lublinie, zarówno na boisku, jak i poza nim, między nami jako kolegami, jest świetna. To był więc duży plus przy podejmowaniu decyzji o pozostaniu w klubie na przyszły sezon. Na pewno nie była to łatwa decyzja, ponieważ, jak to się mówi, im więcej masz opcji, tym trudniej jest dokonać wyboru. Ostatecznie jestem bardzo zadowolony z tej decyzji i z tego, że udało nam się utrzymać drużynę na następny sezon, więc nadal będziemy razem walczyć o jak najlepsze wyniki.

PLUSLIGA.PL: PlusLiga to jest dla pana wciąż atrakcyjne miejsce, w którym może się pan rozwijać i podnosić poziom gry przez rywalizację z mocnymi drużynami?

Zdecydowanie. Głównym celem było dla mnie pozostanie w Polsce, ponieważ poziom siatkówki jest tu bardzo wysoki. Jest to również trudne, ponieważ w PlusLidze jest wiele meczów do rozegrania i muszę myśleć o wielu rzeczach, aby przygotować się do gry, zarówno fizycznie, psychicznie, dbając o formę przez cały sezon, ale to wszystko mnie motywuje. Dla mnie przynajmniej do igrzysk olimpijskich w Los Angeles bardzo ważne jest aby grać na tak wysokim poziomie, jak w PlusLidze. W końcu Polska ma obecnie jedną z najlepszych lig na świecie. Dlatego jestem naprawdę bardzo szczęśliwy, że mogę tu grać.

PLUSLIGA.PL: Czego pan oczekuje po 2026 roku skoro ten miniony był pewnie najlepszy w pana sportowej karierze? Z BOGDANKĄ LUK Lublin sięgnął pan po Challenge Cup, mistrzostwo Polski i na początku tego sezonu po AL-KO Superpuchar Polski, a do tego dołożył wicemistrzostwo świata z reprezentacją Bułgarii.

To był rzeczywiście rok pełen sukcesów i spełnionych marzeń. W Nowym Roku chciałbym przede wszystkim być zdrowy, no i być w stanie sięgać po kolejne trofea i medale zarówno z BOGDANKĄ, jak i z reprezentacją narodową. Pierwszym celem, jaki mogę sobie wyznaczyć, to jest zdobycie TAURON Pucharu Polski. To naprawdę ważne, ponieważ to by pokazało, że w ciągu półtora sezonu mogliśmy wygrać praktycznie wszystko, co było do wygrania w lidze. Trudno będzie nam osiągnąć lepszy wynik niż w poprzednim sezonie, skoro zdobyliśmy mistrzostwo Polski, ale mam nadzieję, że uda nam się osiągnąć sukces również w Lidze Mistrzów, a potem chciałbym wygrać jak najwięcej z kolegami z reprezentacji narodowej. Myślę, że możemy osiągnąć znacznie lepsze wyniki latem w Lidze Narodów. Mam nadzieję, że wielu tylu latach przerwy uda nam się w końcu awansować do turnieju finałowego VNL. Ważne będą również mistrzostwa Europy, zresztą dla całego mojego kraju, ponieważ jesteśmy jednym ze  współgospodarzy tego turnieju. Spodziewam się więc, że naszym głównym celem na lato będzie jak najlepszy wynik w mistrzostwach Europy.

PLUSLIGA.PL: Wicemistrzostwo świata zdobyte na Filipinach pobudziło apetyty reprezentacji Bułgarii i teraz chcecie najpierw awansować, a potem powalczyć o sukces na igrzyskach w Los Angeles?
Oczywiście. Wraz ze wszystkimi chłopakami z drużyny, od pierwszego sezonu, kiedy trener Gianlorenzo Blengini objął naszą kadrę i dokonał zmiany pokoleniowej, zaczęliśmy rozmawiać o Los Angeles. To było już jakiś czasu temu i kontynuowaliśmy te rozmowy również w zeszłym sezonie. Jestem pewien, że teraz wszyscy z nas mają to na uwadze, na przykład dokonując wyboru klubu tak, aby utrzymać dobry poziom sportowy i zadbać o zdrowie. Wszystko to wiąże się z głównym celem, jaki mamy w głowie, czyli wyjazdem na igrzyska do Los Angeles.

PLUSLIGA.PL: Gdyby miał pan wybrać najlepsze i najpiękniejsze sportowe wspomnienie z minionego roku, to co by nim było?
Nie jestem w stanie wybrać tylko jednego, ale ograniczę się do dwóch takich obrazków, które mam najczęściej w pamięci. Na pewno niesamowity był moment, w którym wygraliśmy z Lublinem PlusLigę. W końcu to coś niesamowitego dla drużyny z tak krótkim stażem w PlusLidze jak BOGDANKA. Nie mogę też jednak pominąć momentu, w którym zagraliśmy z Bułgarią w finale mistrzostw świata. To było coś niezwykłego dla całego naszego kraju, naprawdę niesamowitego. Mógłbym więc spokojnie uznać te dwa momenty za najważniejsze wydarzenia 2025 roku. Oczywiście w poprzednim roku było wiele mniejszych, ale naprawdę ważnych wydarzeń i sukcesów. Jednak te dwa są dla mnie najpiękniejsze.

PLUSLIGA.PL: Ma pan też satysfakcję z tego, że znalazł się w drużynie marzeń mistrzostw świata na Filipinach i był w dziesiątce najlepszych graczy 2025 r. wybranej przez Volleyballworld?

Oczywiście. To ogromna satysfakcja i coś, do czego dąży każdy gracz codziennie dając z siebie wszystko i poświęcając tak wiele dla sportu. To było moje marzenie odkąd zacząłem grać w siatkówkę, żeby być jednym z najlepszych na świecie. Dlatego jestem naprawdę szczęśliwy, że znalazłem się w pierwszej dziesiątce światowego rankingu i zostałem najlepszym blokującym mistrzostw świata. Jest to dla mnie absolutnie spełnienie marzeń.

PLUSLIGA.PL: Skoro na dłużej zostanie pan w Polsce i nieraz mówił o tym, że czuje się tutaj niemal jak w domu, to jak wygląda sprawa języka polskiego? Czy zamierza pan wkrótce mówić po polsku?
Mimo że Polska nie jest daleko od mojego domu w Bułgarii i czuje się tutaj znakomicie, to jednak język polski nadal stanowi dla mnie pewną trudność. Pozytywne jest to, że zaczynam rozumieć już prawie wszystko. Staram się też prowadzić jakieś krótkie rozmowy z kolegami z drużyny. Na przykład, kiedy podróżujemy na mecze, to jestem w pokoju razem z Kewinem Sasakiem i staram się z nim trochę rozmawiać po polsku. Oczywiście mówię na pewno wiele głupich rzeczy, ale powoli zaczyna mi to jakoś wychodzić.

Powrót do listy

Powiązane informacje

POWIĄZANE WIADOMOŚCI